Dlaczego w Polsce nie ma dobrych programów motoryzacyjnych? [FELIETON]

ca453fc416 gloCzy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, dlaczego Polskie programy motoryzacyjne nie dorównują nawet w ćwierci brytyjskiemu Top Gear, a nawet w połowie młodszemu bratu Fifth Gear? Pewnie tak. Ja zacząłem się nad tym zastanawiać po obejrzeniu bezbarwnie i tak potwornie nudnie przedstawionego Audi R8 Spider, które samo w sobie jest niezwykle fascynujące i ma w sobie coś hipnotyzującego.

Rozważania nad tym problemem nie dawały mi zasnąć w nocy. Cóż u licha oni robią źle, że moja dziewczyna, widząc jak oglądam jakikolwiek program na motoryzacyjnym paśmie TVN-u ostentacyjnie wychodzi z mieszkania i oświadcza, że nie wie kiedy wróci, a na nowy odcinek Top Gear tak niecierpliwie czeka? Odpowiedź znalazłem w środku nocy i niczym Archimedes budząc wszystkich krzyknąłem Eureka!

Kiedy powiedziałem mojej rozbudzonej dziewczynie to, co wymyśliłem skwitowała krótkim: Ja wiedziałam o tym od początku. Ciekawi więc pewnie jesteście co wymyśliłem. Otóż chodzi o połączenie motoryzacji z rozrywką. No tak, nic odkrywczego. Zacząłem więc główkować dalej i uświadomiłem sobie, że to wina prowadzących! A raczej ich brak.

Brytyjski program, zarówno jeden, jak i drugi prowadzi kilka osób, które równolegle testują, sprawdzają lub wykonują dziwaczne rzeczy konkurując ze sobą, tym samym bawiąc ludzi niezainteresowanych motoryzacją, a nas fanów ciesząc widokiem pięknych samochodów i opowieściach o ich możliwościach.

Mamy więc rozwiązanie, jak zrobić dobry motoryzacyjny program rozrywkowy, który będzie mógł konkurować z sobotnio-niedzielnymi produkcjami zapożyczonymi z ojczyzny Mc’Donalda. Trzeba zatrudnić do prowadzenia duet Hołownia i Prokop. Ten pierwszy raczej nie zna się na samochodach, a drugi odróżnia BMW od Forda, więc można uznać, że jego kompetencje są wystarczające. Ważne jest to, żeby potrafili między sobą nawiązać dobrą i inteligentną wymianę zdań, która będzie bawić motoryzacyjnych laików. Po za tym jeden ciamajda doda odpowiedniego smaczku niczym wielokrotne odgrzewania bigosu.

Potrzebny jest też ktoś, kto zainteresuje motofanów. Ktoś kto potrafi wycisnąć z samochodu siódme poty i wprowadzić je w piękny stan nadsterowności, a przy tym nie zanudzić niezainteresowanych zbędnymi szczegółami, które nie czarujmy się nie interesują nawet nas. Kornacki. Tylko to nazwisko przychodzi mi do głowy. Osobiście lubię tego sympatycznego pana i myślę, że się nada.

Podoba się? Tak? Nie? Spróbować może byłoby warto, tylko że jest mały problem. Ani ja, ani nasz blog nie dysponuje takimi pieniędzmi, żeby to wyprodukować, a stacje telewizyjne wolą śpiew i taniec, bo to nie zatruwa środowiska i nie zużywa już zużytych surowców naturalnych. Więc program taki nie powstanie.

Byłbym zapomniał o najważniejszym! Kto zostanie Stigiem? To zawsze tajemnicza postać o której nie wie się nic. Na to miejsce też mam kandydata i wiem, że się zgodzi. Skąd ta pewność? Nie tak dawno zakończył karierę, teraz będzie miał mnóstwo czasu.

P.S. Do stacji telewizyjnych. Jeśli taki program powstanie, a ja nic nie dostanę za pomysł obiecuję, że Was odnajdę!

12 komentarzy do wpisu „Dlaczego w Polsce nie ma dobrych programów motoryzacyjnych? [FELIETON]”

  1. “Nie tak dawno zakończył karierę teraz będzie miał mnóstwo czasu”
    MAŁYSZ ?
    😛
    A tak na serio to rzeczywiście, tylko Kornacki potrafi jakoś zaprezentować ten samochód że chce się go słuchać i przy tym nie boi się wydać swoich opinii a nie jak większość gdzie czytają z kartki dane fabryczne.

  2. Polska jest nieco innym krajem niż Anglia i myślę że te wasze pomysły z programem motoryzacyjno-rozrywkowym by nie wypaliły i żadna oglądalna stacja nie puści takiego programu o godzinie 20. Podejście Anglików jest zupełnie inne niż nasze jeżeli chodzi o motoryzację i u nas oprócz młodych ludzi nikt by nie oglądał takiego programu. Następną sprawą jest to że nie uważam że mamy kiepskich dziennikarzy motoryzacyjnych, Kornacki, Mikiciuk i Maznas trochę się znają na tej motoryzacji i może nie prezentują samochodów w taki sposób jak w Top Gearze ale też nie taki jest chyba zamysł całego programu. Mamy tutaj obiektywny(może nie zawsze;P) test samochodu a nie robienie szoł przy użyciu samochodu.

  3. cholek089 zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem fajnym programem byłby Moto-ON gdyby był dłuższy niż 30 min. Tak to biorą super samochody, a na prezentacje Kornackiemu zostaje 10 min bo reszta to jakieś mini testy i reklama.

  4. @Cholek

    a ja się z Tobą nie zgadzam, skoro u nas nie byłby taki program popularny to dlaczego praktycznie wszyscy moi znajomi, którzy interesują się motoryzacją (a nawet nie) czekają na kolejne odcinki Top Gear, bądź wiedzą co to za program i go chwalą? ekhm…taki program jest mega potrzebny, a nie te nudne popierdólki reklamowe, które nam zapodają… więcej w tym reklamy niż prawdziwego i rzetelnego dziennikarstwa, a oprócz tego słuchając “dowcipów” naszych redaktorzynów opadają dłonie… więcej sztuczności znajduję tylko w pl serialach typu w11, detektywi i ten inny chłam..

  5. Nic nie stoi na przeszkodzie by MotoFilm zrobił swój program. Najpierw krótkie acz zabawne testy pojedynczych aut, później więcej w postaci internetowego filmu. Jakaś stacja zainteresowałaby się i już mamy maszynkę do robienia pieniędzy:D

  6. Twój “felieton” mnie zabił. Nie wystarczy czyjegoś pomysłu przedstawić wprowadzając innych prowadzących, abyś odkrył coś nowego.
    Długo myślałes nad tym że sukces Top Gear polega na połączeniu motoryzacji z rozrywką? Boże weź się do czegoś produktywnego.
    No i to Ps. OMG!!! Gdybyś nawet miał kase na produkcje takiego programu i zrobił byś go to tak jak opisałeś to Ty byś musiał płacić producentom brytyjskiego Top Gear. Weź poucz się do klasówki a trać czas innym

Możliwość komentowania jest wyłączona.