To już nie pierwszy raz, kiedy słowo Lagonda znajdzie się w nazwie auta sygnowanego marką Aston Martin. Po raz pierwszy użyto je do nazwania czterodrzwiowego Lagonda Rapide we wczesnych latach sześćdziesiątych. Kolejne dekady również miały na sobie odciski połączenia tych słów.

Dwa lata temu Aston Martin postanowił wskrzesić tę nazwę tym razem nie z sedanem, ale z SUV-em. Spotkało się to jednak z niezbyt przychylnymi recenzjami. Trudno się im dziwić – auto wyglądało beznadziejnie. Mimo tego niepowodzenia, firma przemyślała wszystko i postanowiła oficjalnie potwierdzić chęć zbudowania luksusowego SUV-a godnego noszenia znaczka Astona Martina.Różne źródła mówią o możliwości współpracy z Mercedesem. Jakiś czas temu brytyjska marka zapowiedziała, że planuje wypuścić kolejną wersję Maybacha, a jak wiemy, podlega on pod wspomnianą wcześniej niemiecką markę. Tak, więc nie ma najwidoczniej przeszkód na rozszerzenie działań na inne segmenty. Za SUV-a Astona Martina przyszły klient zapłaci najprawdopodobniej od 160 000 dolarów do aż 480 000.

2 komentarze
  1. Przód i linia boczna jeszcze ujdzie ale ten tył to jest najzwyczajniej mówiąc paskudny.

Komentowanie zostało wyłączone.