volvos60t6glowne gloRęka do góry – kto chciałby pojeździć kilka dni luksusowym 304-konnym samochodem? OK, nie jesteście jedyni. Na myśl o zbliżającym się terminie tego testu czułem się jak dziecko czekające na gwiazdkowe prezenty. Odbierając od dealera rudego T6 wiedziałem, że będą to najszybsze dni w moim życiu.

NADWOZIE
Przykuwa uwagę. Stylistycznie projektanci Volvo poszli o krok dalej w stosunku do poprzednika, dlatego nowe S60 ma zdecydowanie bardziej agresywny wygląd. Na pewno nie jest już typowym ”topornym” skandynawskim sedanem. Dla jednych stanowi to wadę, gdyż wizerunek ten zrywa z tradycyjną linią Volvo, dla innych jest to zaleta – nareszcie otrzymują nowocześnie wyglądające auto. Przód z mocno zaznaczonym grillem stanowi nawiązanie do pozostałych modeli (np. XC 60, C30). Sprawne oko wypatrzy zamontowany w nim czujnik odległości od pojazdu poprzedzającego oraz soczewkę kamery ułatwiającą wyjazd z miejsca parkingowego. Dalsza część sylwetki łagodnym łukiem przypomina linię coupe i przechodzi w krótką pokrywę bagażnika zwieńczoną delikatnym spoilerem. Udostępniony egzemplarz wyposażony był w spore 18-calowe alufelgi jak również aluminiowe nakładki na progi i dolne partie zderzaków. Szczególnie ten ostatni element kojarzył mi się nie tyle ze sportem, co raczej z uterenowionymi odmianami XC. Nowe S60 jest podobno damskie – tak przynajmniej twierdzą koleżanki, które pytałem o opinie na temat jego nadwozia. Każda po chwili dodawała ”mogłabym takie mieć”. Coś w tym jest, bo T6 wzbudzała spore zainteresowanie na ulicy.

WNĘTRZE
Jest jak drogi, dopasowany garnitur. Ilość miejsca spokojnie wystarczy czwórce pasażerów do wygodnego pokonywania długich dystansów. Prezentowany egzemplarz miał środek znakomicie dopasowany do koloru nadwozia. Wykończony został wysokiej jakości skórami, a za sprawą jasnego tworzywa kabina była przytulna. Elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele aż się proszą o przejechanie dodatkowych kilometrów. Każdy, kto uważa, że siedzenia w jego samochodzie są wygodne  powinien usiąść w S60 – od razu zmieni zdanie. Deska rozdzielcza jest przejrzysta i funkcjonalna. Nie można narzekać także na praktyczność, pasażerowie mają do dyspozycji sporo schowków i uchwytów na kubki. Osoby jadące na tylnej kanapie również docenią podgrzewane skrajne miejsca oraz osobne nawiewy klimatyzacji w środkowych słupkach. Bagażnik liczący jedynie 380 litrów pojemności w praktyce okazuje się dosyć praktyczny i w większości sytuacji wystarczający. Zawiasy zostały ukryte przez co nie uszkodzą bagażu w przeciwieństwie do spodu tylnej półki pod szybą. Zastanawiający jest brak jakiekolwiek wykończenia tego miejsca, straszą tam niczym nieosłonięte blachy i kable.
Skoro mowa o tyle, to cofanie bardzo ułatwia zamontowana w klapie kamera. Wyjazd na główną drogę dzięki przedniej kamerze, pokazującej widok z prawej i lewej strony maski, staje się dziecinnie prosty. Codzienne życie umila wbudowana nawigacja i system bluetooth, ale prawdziwymi gadżetami są systemy poprawiające bezpieczeństwo. Do systemu BLIS ostrzegającego o pojeździe w martwym polu lusterek już się zdążyliśmy przyzwyczaić. Tutaj dorzucono nam radar odległości od auta przed nami, sygnalizator opuszczenia pasu jezdni oraz kamerę wykrywającą pieszych. System Pedestrian Detection ma na celu wyhamowanie auta, tak aby nie doszło do potrącenia osoby znajdującej się przed samochodem. Nie działa on powyżej prędkości 30 km/h i przy słabym oświetleniu. Jak na pierwszy tego rodzaju system jest to i tak dobre osiągnięcie, sprawdziłem to na własnej skórze – toczące się S60 wyhamowało przede mną bez ingerencji kierowcy.

SILNIK
Odmiana T6 powinna mieć w dowodzie rejestracyjnym adnotację – napęd rakietowy. 3-litrowy sześciocylindrowy silnik generuje aż 304 KM. Kierowca ma do dyspozycji dzięki turbinie maksymalny moment obrotowy liczący 440 Nm już w przedziale od 1500 do 3250 obr/min. Volvo w tej wersji oferowane jest wyłącznie z 6-biegowym automatem i napędem AWD. Spytacie jak to jeździ? Gdy chcemy podróżować spokojnie S60 jest komfortowy i niesłychanie cichy. Przyduszony pedałem gazu pokazuje swoją  drugą naturę – silnik brzmi jak lekko zachrypnięty rockman – dźwięk wydobywający się spod maski jest po prostu piękny. Łatwość z jaką T6 przyspiesza jest uzależniająca. Każde dodanie gazu kończy się wielkim uśmiechem na twarzy, a pasażerowie wgniatani w fotele są w stanie zacytować Facebook’a mówiąc: LUBIĘ TO! Automatyczna skrzynia płynnie zmienia biegi, jest przy tym dość szybka, a w trybie sport pozwala się wkręcać na wyższe obroty. Nie jest to DSG, ale i tak nie ma co narzekać.

ZAWIESZENIE
Mimo lekkiego utwardzenia zawieszenia i zastosowania 18-calowych felg S60 w wersji T6 pozostaje bardzo komfortowym autem. Do środka nie przenikają żadne stuki, a większość wstrząsów jest dobrze tłumiona. Jedynie poprzeczne nierówności jak tory tramwajowe, dają się mu we znaki. Napęd na cztery koła sprawia, że Volvo trzyma się jezdni jak przyklejone, obce jest mu buksowanie kół. Jadąc ma się wrażenie, że nic nie jest w stanie wytrącić go z równowagi. Pokonywanie zakrętów staje się przyjemnością, układ kierowniczy daje dobre wyczucie sporego jednak samochodu. Średnica zawracania jest duża, przez co Volvo traci na poręczności w mieście.

KOSZTY I PODSUMOWANIE
Na koniec jedyna poważna wada, jaką udało mi się znaleźć w tym aucie – cena i koszty utrzymania. S60 doposażone tak jak testowany egzemplarz kosztuje ponad 264 tysiące złotych. Dużo. Spalanie jak i emisja CO2 również nie świadczą o jego oszczędności. Średnio T6 potrzebowało ok. 12,6 l/100km. Poza tym długo zastanawiałem się do kogo Volvo adresuje ten model. Nie jest to raczej klient flotowy – przy takiej kwocie wybór padnie prawdopodobnie na większe i bardziej luksusowe auta. Co bardziej rozsądny indywidualny nabywca wybierze wersje z mocnym dieslem, która jest dużo tańsza. Wydaje mi się, że topowym T6 będą zainteresowani kierowcy, dla których cena nie gra roli. Mają swoje wysokie potrzeby – oczekują reprezentacyjnego samochodu o średnich wymiarach, mocny silnik zapewni im bezstresowe wyprzedanie na trasie, a napęd na cztery koła czuwać będzie nad bezpieczeństwem w nieprzewidzianych sytuacjach. Jedno jest pewne, nie zobaczymy wiele S60 w wersji T6 na naszych drogach.

Fot. Marcin Kosek, Wojciech Zuchora

Dane techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbo benzynowy
Pojemność: 2953 cm3
Typ napędu: 4×4
Moc maksymalna: 304 KM (przy 5600 obr/min)
Maks. moment obr.: 440 Nm (2100-4200 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4628 / 1865 / 1484 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 380
Masa własna: 1711 kg
Ładowność: 509 kg
Rozstaw osi: 2773 mm

Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 6.5 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 7.3 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 14.5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 9.9 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 67 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 231

(więcej filmów wideo już niebawem!)

VIDEO: Przyspieszenie od 0-100 KM/H + Test Systemu Pedestrian Detection:

4 komentarze
  1. Szkoda, że niektóre zdjęcia trochę nieostre i, że mało widać testującego mógłby co nieco powiedzieć na temat auta oprócz kilku nieśmiałych słów ,,ruszamy ze startu zatrzymanego” 😛

  2. Test bardzo dobry, a z tym napędem rakietowym przesadziłeś 🙂
    Volvo 0-100 km/h 6,5 sekundy vs BMW 335xi 5.5 sekundy vs Audi A4 3.2 quattro 6,4 sekundy. Nie zapominajcie że BMW i Audi ma jeszcze w ofercie mocniejsze jednostki.

Komentowanie zostało wyłączone.