leadmastrettamxtparis2010 gloJak już zdążyliście pewnie zauważyć, tegoroczny Paryż kręci się w większości dookoła hybryd i rozwiązań mających sprzyjać środowisku. Na szczęście znajdą tam też coś dla siebie ludzie lubiący poszaleć z V6 za plecami.

Naprzeciw takim właśnie zapaleńcom, wychodzi firma Mastretta. Po raz kolejny w ciągu dwóch dni w Paryżu, wypowiedzenie nazwy marki może wprowadzić w konsternację. Pochodzi ona z Meksyku i właśnie zaprezentowała ciekawe auto z zamontowanym tuż za plecami kierowcy, fordowskim V6 o mocy 250KM.

Wartość nie poraża, ale trzeba wziąć poprawkę na niską masę tego auta – zaledwie 929 kg. Do budowy użyto spore ilości włókna szklanego, węglowego i aluminium. Na taką wagę ma też wpływ to, że Mastratteta MXT nie jest wyposażona w żadne systemy znane z naszych aut – ABS, ESP czy chociażby poduszkę powietrzną.

Producent z kraju słynącego z eksportu awokado, planuje sprzedawać 150 egzemplarzy na rok. Długoterminowy cel to liczba 500.

Można oczywiście wytknąć, że przy prawie tej samej wadze, ma 2 razy mniej mocy od zaprezentowanego wczoraj Lamborghini Sesto Elemento. MXT może się w tym momencie odgryźć jedną wartością – ceną. Przewidywany koszt to ok. 50 000 USD, co przy cenie lambo jest ułamkiem.

Można też zarzucić, że silnik ma moc taką samą jak focus ST i w zasadzie to nie jest supersamochód. Jedno jest pewne – przynajmniej ma ambicje i wygląda na taki!

Via: Autoblog