Dacia Duster testSukces Dacii stał się już faktem. Za sprawą mariażu z francuskim Renault firma ta od 6 lat co jakiś czas zaskakuje wszystkich wypuszczając na rynek najtańsze modele w swojej klasie. Zaczęło się od Logana, później przyszedł czas na 7-osobowe kombi i uterenowionego hatchbacka. Hasło reklamowe rumuńskiej marki brzmi – Think big, pay little, co można przetłumaczyć jako „myśl śmiało, płać mało”. Mając to na uwadze przystąpiłem do testu nowej terenówki – modelu Duster.

NADWOZIE
Może się podobać, na pewno nie da się go pomylić z innym samochodem. Duster nie pozuje na miejską bulwarówkę, nie jest także kolejnym trudnym do zdefiniowania crossoverem. Dla mnie szczególnie w kolorze czarnym Duster jest po prostu męski. Facet za jego kierownicą nie będzie wyglądać jak w Toyocie RAV4, gdzie siedzi z miną mówiącą „nie, to nie mój, pożyczyłem od żony”. Dzięki mocno wystającym nadkolom i sporemu prześwitowi auto nabrało specyficznego terenowego charakteru. Maska silnika jest duża i dobrze widoczna, auto od pierwszych kilometrów daje się łatwo wyczuć. Aluminiowe akcenty w postaci solidnych relingów dachowych, lusterek czy nakładek na progi dobrze współgrają ze sporymi 16-calowymi felgami. Przednie lampy tworzą z grillem spójny stylistycznie pas, w którym dominuje spore logo przypominające otwieracz do butelek. Tylne szyby zostały dodatkowo przyciemnione, przez co wnętrze skutecznie jest chronione przed ciekawskimi oczami.

WNĘTRZE
Po zachwycie nad karoserią wnętrze może niektórych rozczarować – wszystko zależy od naszego nastawienia. Jeśli z zamiłowania Waszym pierwszym odruchem po wejściu do nowego auta jest sprawdzenie miękkości materiałów to od razu uprzedzam, że deski Dustera nie ma co głaskać. Jest tu po prostu morze zwykłego plastiku. Wada ta może okazać się pewna zaletą, gdy przyjdzie nam doczyścić ślady po błocie z ostatniej wyprawy za miasto. Wysoko należy ocenić praktyczność i przestronność terenowej Dacii. Zarówno z przodu, jak i z tyłu, podróżujący mają wystarczającą ilość miejsca, a fotele są po francusku miękkie.
Bagażnik liczy sobie 408 litrów pojemności, a pod jego podłogą znajdziemy pełnowymiarowe koło zapasowe (szkoda, że nie umieszczono go na tylnej klapie – zyskałyby wtedy i wygląd i pojemność kufra). Niepotrzebne cięcia kosztów dotknęły roletę zasłaniającą bagaże – jest to po prostu kawałek materiału zakończony z obu stron poprzeczkami. Do jej użycia potrzeba obu rąk, a przy kolejnym odsłanianiu ma się ochotę zostawić ją w tej pozycji na stałe.
Środek terenowej Dacii przenosi nas w historii do czasów pierwszej generacji Renault Megane. Kierowca ma do dyspozycji to co najpotrzebniejsze. Na próżno szukać automatycznej klimatyzacji czy czujników ciśnienia w oponach. Producent najwyraźniej postawił na trwałość.

SILNIK
Testowany egzemplarz wyposażony był w dobrze znany wysokoprężny silnik 1.5 dCi o mocy 109 KM. Żeby nadać ważącemu blisko 1300 kg Dusterowi dynamiki trzeba było dość często zmieniać przełożenia w 6-biegowej skrzyni. Przyspieszenie do 100 km/h, jak również elastyczność tego duetu nie zachwycała. Za sprawą słabego wygłuszenia w kabinie przy wyższych obrotach silnika było dosyć głośno, wkręcanie jednostki powyżej 3000 obr./min mijało się z jakimkolwiek celem. Dlatego też do codziennej jazdy być może rozważyłbym zakup wersji benzynowej o wyższej kulturze pracy. Jeśli natomiast kupujemy Dustera z myślą o pokonywaniu nieutwardzonych dróg, to śmiało polecam diesla z napędem na cztery koła.

ZAWIESZENIE
Duster to idealny środek przemieszczania na warszawskie ulice. Nic nie jest w stanie wytrącić go z równowagi, a nierówności pokonywane są w nienaganny sposób. Raczej komfortowe zawieszenie niekorzystnie odbija się w ciasnych zakrętach, kiedy karoseria Dacii znacznie się przechyla. Średnica zawracania wynosi zaledwie 10,6 m, przez co Duster okazuje się bardzo poręczny także na parkingu. Jeśli jednak postanowimy nim zaszaleć polecam wyprawę za miasto. Dzięki pokrętłu przy skrzyni biegów możemy płynnie załączyć napęd na obie osie, a wtedy lekki teren stoi dla nas otworem. Wzniesienia, rowy z woda czy błoto – ten SUV potrafi o wiele więcej, niż byście podejrzewali. Jest przy tym bardzo posłuszny – swoim zachowaniem przypomina mi kwadratowego Jeepa Cheeroke z lat 80-tych.

KOSZTY I PODSUMOWANIE
Podczas testu wielokrotnie zadawano mi pytanie ile Duster kosztuje. Podstawowa wersja poniżej 40 tysięcy – i tu na twarzy rozmówcy pojawiało się szczere zdziwienie. Padało pytanie: ale jak to, nowy? Cena jest kluczem do rozgryzienia całego samochodu – żaden z producentów nie oferuje nam takiego samochodu w tej cenie. Najbogatsza wersja Laureate z silnikiem diesla i napędem 4×4 to wydatek ok. 65 tys. zł czyli niewiele więcej od bazowej Astry IV. Oferta na pewno godna uwagi, pod warunkiem, że przymkniemy oko na niektóre niedoskonałości w wykończeniu.

Dane techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel
Pojemność: 1461 cm3
Typ napędu: 4×4
Moc maksymalna: 109 KM (przy 4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 240 Nm (1750 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna

Nadwozie

Długość / Szerokość / Wysokość: 4315 / 1822 / 1625 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 408 / 1570
Masa własna: 1294 kg
Ładowność: 550 kg
Rozstaw osi: 2673 mm

Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12.5 s
Prędkość maksymalna: 168 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5.3 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 6.5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 5.6 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 145

5 komentarzy
  1. masz rację Wojtek – wreszcie faceci dostali możliwość kupienia suv-a w którym będą się czuć jak facet. Do tego atrakcyjna cena. Chyba nie zastanawiałbym się jeśli miałbym do wyboru dustera i astrę – lancia byłaby oczywistym wyborem. Szkoda tylko, że projektanci olali tył i nie pomyśleli nad nim trochę bardziej. Trzeba parkować dustera tyłem, żeby tylko przód prezentować 🙂

  2. Powiem tak. Jak były publikowane artykuły Pana Artura to z miłą chęcią wchodziłam i czytałam a teraz trochę się zniechęciłam. Powód jest taki: zdjęcia są słabej jakości, a teksty Pana Wojciecha nie porywają zbytnio. Dla mnie na razie duży minus dla Was

    Pozdrawiam

  3. I żeby Pan wiedział, że Wasze artykuły przypominają co tydzień ten sam schemat. A obietnice nie są spełniane. Pisze autor, że za tydzień opublikuje Juke i mija tydzień i nic….

Komentowanie zostało wyłączone.