2010 nissan micra 0 gloPodczas pierwszego dnia genewskich targów motoryzacyjnych media skupiają się głównie na super sportowych i luksusowych autach budzących mnóstwo emocji. Nie każdego jednak stać na Ferrari czy Lamborghini, dlatego też pora na coś z zupełnie innej półki. Nissan Micra, bo o nim mowa, zawsze był samochodem zaprojektowanym z pomysłem. Nowy model to niestety tylko jego imitacja; owszem jest poprawny, ma wszystko to co powinno mieć auto w tej klasie, ale brakuje mu tego czegoś, co miała poprzednia generacja Micry.

“Wozik” będzie można nabyć w dwóch wariantach silnikowych, pierwszy to 1.2-litrowy wolnossący benzyniak o mocy 80 koni i 108 Nm, drugą opcją jest ten sam silnik, lecz z turbodoładowaniem, dzięki któremu jego moc wzrosła do 98 koni, a maksymalny moment obrotowy do 142 Nm. Liczby te nie są piorunujące, na pewno przyśpieszenie też jest co najmniej poprawne. Ale nie o to chodzi w tym aucie. To samochód miejski, ma być pomocny przy parkowaniu i maksymalnie praktyczny.

W dodatku to Japończyk, więc będzie niezawodny, nie zabraknie mu także ESP, ABS’u oraz szerokiej palety wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa. W opcji jest również dostępna nowa skrzynia automatyczne Continuously Variable Transmission (CVT).

Ale czy to wystarczy? Jak mówił jeden z czołowych polityków “głupi lud to kupi”, ale mamy ku temu poważne wątpliwości. W dzisiejszych czasach, w tym segmencie ceni się oryginalność, czego brakuje Micrze. Są jednak ludzie, którzy przywiązują się do marki na całe życie, może to dla nich przeznaczona jest właśnie Micra?

Via: Carscoop