4799515 gloNo cóż wystarczy być średniego wzrostu mężczyzną, z czarnymi włosami i … zapomniałbym, dwoma tytułami mistrza F1. To wystarczy żeby dostać w prezencie Maserati.

Świat wydaje się być okrutny – ludzie, którzy są najlepiej zarabiającymi sportowcami, poza pensją, chwałą i otoczeniem pięknych kobiet, dostają też ekskluzywne bonusy. Fernando Alonso, który związał się z marką Ferrari, otrzymał do własnej dyspozycji nowe Maserati GranCabrio. Samochód w kolorze Grigio Granito ma dwukolorowe wnętrze i wiśniowy, miękki dach.

Oczywiście transakcja jest wiązana, bowiem Alonso to świetna reklama dla marki Maserati, która powoli odbudowuje swój wizerunek i zaskakuje coraz nowszymi i doskonalszymi konstrukcjami. GranCabrio to najnowsze dziecko włoskiego producenta. Pod maską drzemie V8 o mocy 440 KM, a to wystarczy żeby przy otwartym dachu potargać sobie włosy. Samochód właśnie wchodzi do sprzedaży w Europie. W Polsce Maserati swojego przedstawicielstwa nie ma, ale jeśli wierzyć plotkom, prowadzone są w tej sprawie rozmowy.

Via: WCF, Mototarget

2 komentarze
  1. Świetne dobrane kolory wnętrza. Sam pokusił bym się o Maserati. Z tak wspaniałą historią na pewno zaskoczą nas nie jeden raz.

  2. Każdy zrobił by naprawdę wiele by jeździć takim samochodem Silnik od Ferrari i piękna sylwetka moim zdaniem idealne połączenie.

Komentowanie zostało wyłączone.