Volkswagen Beetle i Scirocco mogą zniknąć z oferty

Afera dieselgate, której początek datuje się na jesień 2015 roku wybuchła w związku z ujawnieniem przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska zjawiska montowania przez markę oprogramowań pozwalających na manipulowanie normami emisji spalin poważnie zmieniła bieg historii Volkswagena.

Producent musiał nie tylko w związku z wyjątkowo kosztownymi procesami sądowymi i stratami wizerunkowymi obciąć budżet na inwestowanie w przyszłe modele, ale i podjąć decyzję o zredukowaniu w niedalekiej przyszłości gamy modelowej o niektóre pojazdy niszowe, które dotychczas były urozmaiceniem oferty dla klientów szukających wyróżnienia się, a obecnie – z racji mniejszych środków producent nie może sobie już na takie ekstrawagancje pozwolić.

I tak u Volkswagena nie zobaczymy prędko cabrioleta (bez następców wycofano Golfa Cabrio i Eosa), a ponad rok po wykryciu afery jej skutki mogą dotrzeć także do segmentu niszowych, trzydrzwiowych modeli dla indywidualistów.

Portal Carscoops podaje bowiem, że marka bierze pod uwagę wycofanie ze swojej oferty zarówno produkowanego od 2008 roku coupe Scirocco, jak i wytwarzaną od 2010 roku drugą generację Beetle bez przewidzianych następców. W Europie w zeszłym roku sprzedało się nieco ponad 25 tysięcy sztuk Beetla oraz niecałe 11 tysięcy sztuk Scirocco, co pokazuje, że oryginalność tych samochodów niezbyt rekompensuje ich mizerną sprzedaż.

Wszystko wskazuje na to, że obecnie jedynym nieszablonowym modelem w gamie pozostanie zaprezentowany na początku bieżącego roku duży liftback klasy wyższej Arteon, który przy okazji zastąpił zresztą zarówno sportowego sedana CC, jak i dużą limuzynę Phaeton. Poza tym ‘wyskokiem’ producent stawia teraz na samochody potencjalnie nastawione na przynoszenie swoją obecnością przede wszystkim zysków – odnowione filary oferty, crossovery oraz auta elektryczne.

Na rynku właśnie zadebiutował zmodernizowany Golf, a w lecie światło ujrzy nowe wcielenie Polo. Z crossoverów jeszcze w tym miesiącu poznamy kompaktowego T-Roca, a w przyszłym roku – miejskiego T-Crossa. Ostatnie prototypy marki spod znaku ID zwiastują z kolei plany marki co do samochodów przyszłości – aut elektrycznych.

W planach nastawionych na podbudowanie nadszarpniętego budżetu bez wątpienia próżno szukać miejsca na nisze, więc wszystko na to wskazuje, że w przyszłym roku zarówno nowoczesna interpretacja Garbusa, jak i Scirocco odejdzie do historii.