Brytyjska marka od czasu wskrzeszenia przez BMW na początku obecnego stulecia na dobre zadomowiła się na rynku motoryzacyjnym. Korzystne wyniki sprzedaży podstawowego Mini One i Mini Cooper zachęciły producenta do przedstawienia wersji cabriolet w 2004 roku. Prawdziwa ofensywa modelowa nastała jednak po zaprezentowaniu dwa lata później drugiego wcielenia współczesnej interpretacji Mini.

W 2007 roku brytyjsko-niemiecka marka postanowiła przedstawić pierwsze kombi, choć w zupełnie nieszablonowej interpretacji – Clubman. Trzy lata później – pierwszego crossovera i jednocześnie największy dotychczas w historii marki pojazd, pierwsze wcielenie Countrymana. Rozbudowana gama i sukcesywnie rosnąca sprzedaż spowodowały, że Mini postanowiło ponownie zwiększyć zróżnicowanie gamy oferowanych samochodów. Sposób na to jednak wybrano dość dziwny – producent zainwestował bowiem w niszowe i niekonwencjonalne nowe odmiany nadwoziowe dotychczasowych aut.

MINI Superleggera Vision

W 2012 roku przedstawiono 3-drzwiową odmianę Countrymana, model Paceman, a także opartego na klasycznym One/Cooper coupe i roadstera. Pojazdy te miały być atrakcyjną propozycją dla młodych klientów, wyszło jednak średnio.

Ekscentryczne samochody pozbawione bezpośredniej konkurencji rynkowej nie zdobyły serc klientów i sprzedawały się na tle pozostałych modeli marginalnie. Mini chcąc stworzyć nowe nisze wybrało zbyt ekscentryczne rozwiązanie, warto docenić jednak szybką refleksję. W 2015 roku marka ogłosiła, że Paceman, Coupe i Roadster znikną w kolejnym roku z oferty marki bez następców z racji niezadowalających wyników sprzedaży.

MINI Superleggera Vision

Porażka tych dwóch ostatnich modeli dała Mini dużo do myślenia i więcej takich samochodów w gamie producenta raczej już nie zobaczymy. Wczoraj marka w rozmowie z brytyjskim magazynem Top Gear poinformowała, że nie planuje w najbliższej przyszłości oferować żadnych sportowych modeli. Producent planuje w najbliższych latach trzymać się obecnego schematu występującego w gamie, czyli trzech trzonów oferty – Coopera, Clubmana i Countrymana. Modele te sprzedają się dobrze i zapewniają firmie zyski. Przesadne niszowe wariacje, jak widać, nie wzbudzają zainteresowania i klientów, przez np. ciekawy Superleggera Vision Concept sprzed 3 lat pozostanie już tylko studium.

Mini to kolejna po BMW i Mercedesie marka, która w ostatnim czasie pod lupę wzięła opłacalność niektórych niszowych modeli, które na fali rosnącej sprzedaży wprowadziła do gamy przed laty. Jak widać optymizm przy okazji ich konstruowana był przesadni i ich wyniki sprzedaży posłużą za nauczkę na przyszłość.