Volkswagen Up! pojawił się na europejskich drogach w 2012 roku, testowaliśmy ten model zaraz po premierze. Pięć lat później na rynku zadebiutował odmłodzony Up!, który w połączeniu z 1.0 l jednostką MPI tworzy bardzo przyjemną całość…

Pod względem estetycznym nowy Up! otrzymał nowo zaprojektowane zderzaki z wyraźnie zaznaczonymi krawędziami, które nieznacznie zwiększyły długość nadwozia – z 3,54 m do 3,6 m. Nie brakuje oczywiście świateł do jazdy dziennej LED oraz nowego projektu tylnych świateł (który jednym się podoba, a drugim nie). Odświeżona paleta kolorów składa się z 13 kolorów, a możliwości personalizacji są bardzo szerokie.

Wewnątrz zauważalna jest przede wszystkim wyższa jakość materiałów. Deskę rozdzielczą zaprojektowano w bardzo czytelny sposób, sterowanie wszelkimi funkcjami nie wymaga specjalnego wysiłku. Nowością jest wyeliminowanie stałego wyświetlacza na rzecz… miejsca na smartfona, który za pomocą specjalnej aplikacji integruje się z samochodem. Sprawdziłem – działa to bardzo dobrze.

Dwoje pasażerów nie będzie narzekać na brak przestrzeni, ale już cztery dorosłe osoby mogą negatywnie odczuć skutki dalszej podróży. Cóż, w końcu jest to tylko mały miejski samochód, którego głównym zadaniem jest znalezienie miejsca… dosłownie wszędzie. Sytuacje poprawiają za to komfortowe i ergonomiczne fotele. Bagażnik zmieści co najwyżej jedną większą walizkę, ale z weekendowymi zakupami nie ma problemu. Dwa lata temu udowodniliśmy, że da się wyjechać w daleką podróż… 

Pod maską testowanego egzemplarza pomalowanego kolorem żółty Honey siedzi 1.0 l silnik MPI o mocy 75 KM. Motor został połączony z pięciobiegową przekładnią mechaniczną i w zupełności wystarczy do dynamicznej jazdy w warunkach miejskich. Przyspieszenie do 100 km/h trwa na papierze 13,5 sekundy. W rzeczywistości niemieckie autko daje wrażenie zdecydowanie bardziej zrywnego; ba, do 130 km/h prowadzi się całkiem dynamicznie, później jest już trochę gorzej. Nie wymagajmy jednak od takiego rodzaju samochodu cech długodystansowca. Od tego jest Passat.

Zawieszenie zaskakująco dobrze wybiera miejskie nierówności. Większe dziury nie stanowią problemu. Dużą zaletą najmniejszego Volkswagena jest oszczędność wynikająca z zużycia paliwa. Średnie spalanie w teście wyniosło 5,2 l paliwa na 100 km i to podczas normalnej jazdy (!). Śmiało można zejść do wartości w okolicach 4,0 l paliwa na 100 km.

Nowy Volkswagen Up oferowany jest w trzech wersjach wyposażenia: wersje take up! i move up! wyposażono w 14-calowe obręcze stalowe z kołpakami. Nasza testówka to model high up! z 15-calowymi obręczami ze stopu lekkiego. Wyposażenie najbogatszej wersji obejmuje również manualną klimatyzację, kierownicę obszytą skórą, audio Composition, światła przeciwmgłowe z przodu czy oświetlenie Ambiente.

Ceny startują od 38.320 złotych za 1.0 MPI o mocy 60 KM w wersji wyposażenia take up!. Pięciodrzwiowy wariant wymaga dopłaty 1430 złotych. Wersja high up! Startuje od 46.020 złotych w wersji pięciodrzwiowej.

Dane techniczne Volkswagen Up! 1.0 MPI 75 KM high up!

Liczba/układ cylindrów: R3
Pojemność skokowa: 999 cm3
Paliwo: benzyna (35 l zbiornik paliwa)
Moc maksymalna: 75 KM przy 6200 obr/min
Moment obrotowy: 95 Nm przy 3000-4300 obr/min
Przyspieszenie 0-100 km/h: 13,5 s
Prędkość maksymalna: 172 km/h
Skrzynia biegów: manualna, 5-biegów
Długość/szerokość/wysokość: 3,600/1,645/1,504 mm
Masa własna: 865 kg
Pojemnośći bagażnika: 251-959 litrów 
Cena egzemplarza testowanego: około 50.000 złotych
Cena egzemplarza podstawowego: 38 320 zł

Gwarancja mechaniczna: 2 lata

  • Helmut

    Ale to nadal Szmelcwagen. Produkt z fabryki założonej jeszcze przez Hitlera i zatrudniającej więźniów obozów koncentracyjnych.