Brakujący element – kolejna zapowiedź Hyundaia Kona

Zanim światło dzienne ujrzy zmodernizowany i20, koreański producent ma w zanadrzu inną premierę. Na początku kwietnia Hyundai zapowiedział oficjalnie, że spotykany na drogach od niecałego roku zamaskowany, mały miejski crossover otrzyma nazwę Kona i zadebiutuje jesienią bieżącego roku z przeznaczeniem na rynek europejski, północnoamerykański oraz australijski. Czas nadrobić zaległości, gdyż reszta świata swojego reprezentanta w tym segmencie ma już od dawna.

Mimo, iż w ostatnim czasie panuje moda na unifikację ofert modelowych na całym świecie i unikanie zbędnego konstruowania dwóch różnych samochodów takiej samej klasy z przeznaczeniem na różne rynki, Hyundai i Kia wybrali inną drogę. W ostatnich latach obie siostrzane firmy postawiły swoją strategię modelową pod znakiem zróżnicowania oferty w zależności od rynku zbytu.

Gama Hyundaia jest doskonałym przykładem, czemu dowodzi np. brak w naszej ofercie znanej Amerykanom Sonaty, popularnego w Rosji, Meksyku i Australii Accenta czy też znanego na większości światowych rynków sedana klasy wyższej Grandeur (oferowanego 10 lat temu bez sukcesu przez chwilę w Europie). Nikt poza Europą nie kupi z kolei m.in. modeli i20 oraz ix20, a i40 poza Europą dostępny jest jedynie w Australii.

Europejska gama Hyundaia posiadała w ostatnim czasie jeden bardzo istotny brakujący element, który na tzw. rynkach rozwijających się (Chiny, Rosja, Brazylia, Indie czy RPA) uzupełnił gamę już dwa lata temu.

Mowa o miejskim SUV-ie Creta, który z racji cech wyglądu czerpiącego garściami z większych, znanych na naszym rynku SUV-ów Tucson i Santa Fe prezentował się całkiem nieźle w czasie premiery. Wielu internautów z ciekawością szukało wtedy informacji na temat debiutu w Europie, a co za tym idzie w Polsce. Nic jednak nie znaleźli, gdyż południowokoreańska marka nie przewidziała tego auta dla Europy. Zdawać się mogło, że to decyzja lekkomyślna z racji potencjału tej klasy aut na Starym Kontynencie, jednak Hyundai dobrze przemyślał ten krok – przygotował dla Europy po prostu coś o wiele ciekawszego.

Hyundai Creta

Skonstruowany specjalnie z myślą o Europejczykach i Amerykanach model Kona uplasuje się w gamie dokładnie w segmencie miejskich crossoverów i prawdopodobnie wyprze z oferty miejskiego minivana ix20. Prezentować się będzie zdecydowanie mniej bojowo od Crety, jednak pod względem świeżości designu i odwagi projektantów przewidujemy, że Kona zostawi ten model o lata świetlne za sobą. Znakiem szczególnym będą dwa poziomy przednich świateł, które ostatnio stają się nową modą wśród producentów. Debiut Kony przewidziano na jesień, a początek sprzedaży – na pierwszą połowę 2018 roku. Patrząc na opublikowany wczoraj rano teaser – warto będzie poczekać jeszcze chwilę do opublikowania pełnej galerii nowego Hyundaia.

Hyundai Kona