Jeden z kierowców w Szkocji nie może mówić o szczęściu z korzystania z parkingów podziemnych. Mężczyzna pożyczył BMW od swojego znajomego, aby pojechać na koncert, a potem zapomniał, na którym z parkingów zostawił bawarski samochód. Spędził całe pięć dni na poszukiwania w każdym z garaży, ale ostatecznie zgłosił kradzież policji.

BMW ostatecznie znalazło się na jednym z parkingów, całe zakurzone…Wyobraźcie sobie, jaką minę musiał mieć właściciel samochodu po otrzymaniu rachunku za korzystanie z usług parkingowych – 6.140 dolarów, czyli około 25.000 złotych. 

Źródło: Telegraf.rs