Mówisz - olej silnikowy, myślisz - ciecz, którą zmieniasz lub dolewasz co kilka tysięcy kilometrów. Czy należysz do tej grupy osób? Jeśli tak, powinieneś wiedzieć, że w rzeczywistości "sprawa olejowa" jest zdecydowanie bardziej skomplikowana dosłownie pod każdym względem. Wiosną w Hamburgu miałem okazję przekonać się, jak wygląda produkcja i testy olejów silnikowych Shell. Tym razem pod lupę wziąłem budowę oleju silnikowego. Co wchodzi w jego skład? Co zawiera bezpieczny olej silnikowy?

Stały czytelnik mojego bloga na pewno już odróżnia olej mineralny od syntetycznego i wie, że olej syntetyczny góruje nad mineralnym. Jeśli nie, zapraszam do wcześniej opublikowanych wpisów. Ten pierwszy (mineralny) powstaje na bazie stosownych frakcji ropy naftowej, które charakteryzują dobre właściwości smarne. Drugi (syntetyczny) to szereg procesów chemicznych, pozwalających na zachowanie najwyższej czystości, parametrów i wydajności. W praktyce możliwe jest nawet dopasowanie cieczy olejowej do konkretnych warunków pracy.

Prosty przykład pochodzi od Shell i fabryki, którą miałem okazję niedawno odwiedzić. Naukowcy marki opracowali uwaga (!) niemalże 3 500 patentów. Tak. Trzy i pół tysiąca patentów, które pozwalają na eliminowanie z olejów zanieczyszczeń, wysoką stabilność lepkości w wysokich temperaturach pracy i w rezultacie wydłużyć żywot silnika oraz zwiększyć jego parametry.

Bardzo ważną sprawą są również dodatki. Te stanowią zazwyczaj od 10-25 % i pozwalają stworzyć olej dostosowany do różnych warunków pracy. Olej silnikowy w moim Lexusie - Shell Helix Ultra 5W-40 - zapewnia przede wszystkim ochronę podczas jazdy, ale również podczas zapłonu. Czy wiedziałeś, że olej (ten dobry) tworzy aktywną powłokę na częściach ruchomych? To ma ogromne znaczenie w przypadku dużych obciążeń. Jak powiedział jeden z najlepszych ekspertów do "spraw olejowych" - Cezary Wyszecki (przeczytaj wywiad) - "dodatki uszlachetniające zawarte w olejach przeciwdziałają utlenianiu". Jak wszystko, również i olej silnikowy naturalnie starzeje się. Dodatki Shell Helix Ultra spowalniają ten proces i jednocześnie poprawiają skuteczność oraz trwałość oleju. Co więcej substancje antykorozyjne uwalniają metalowe elementy przed korozją.

To wszystko oznacza, że olej silnikowy z niezbędnymi dodatkami jest nie tylko elementem ułatwiającym tarcie poszczególnych elementów silnika, ale ma też ogromny wpływ na funkcje czyszczenia i ochrony. Nie straszne są mu nawet zmiany temperatury czy inne szkodliwe dla jednostki napędowej procesy. Mówimy np. o spalaniu detonacyjnym czy samozapłonowi mieszanki, podczas których mechanizmy są bardzo obciążane i wymagają odpowiedniej ochrony. Warto również wiedzieć, że proces spalania paliwa powoduje pozostawanie związków kwasowych, a te silnie oddziałują na metal. Olej z odpowiednimi dodatkami potrafi w znacznym stopniu zneutralizować ich działanie.

Olej syntetyczny Shell Helix Ultra został wyposażony we wszystkie wyżej wymienione dodatki, które mają za zadanie - mówiąc kolokwialnie - wyrzucać śmieci. Oznacza to, że wraz z wymianą cieczy olejowej usuwane są wszystkie zanieczyszczenia zebrane przez Shell Helix Ultra. Stan licznika kilometrów po zalaniu mojego Lexusa olejem Shell Helix Ultra wynosi obecnie 13.000 km. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy planuje przejechać jeszcze 4.000 - 5.000 km. Spodziewajcie się zatem relacji wymiany oleju na początku przyszłego roku...

Przy okazji: Zobacz zdjęcie z wizyty w Centralnym Laboratorium Shell w Hamburgu!