Dacia Duster to jeden z najchętniej wybieranych SUV-ów przez Polaków. Nic dziwnego, wszakże jak pokazały poprzednie testy, Duster oferuje naprawdę bardzo dużo za niewielkie pieniądze. Tym razem na nasz parking trafiła wersja wyposażona w 1,5 l silnik dCi z dołączanym napędem na cztery koła.

Ten egzemplarz to model po faceliftingu. W porównaniu do poprzednika różni się głównie nową maską czy relingami dachowymi. Naprawdę trudno jest dostrzec różnice gołym okiem. Tak czy inaczej Duster wciąż cieszy oko i daje do zrozumienia, że nie boi się wyjazdów poza miasto.

Wewnątrz panuje ład i porządek – ergonomia stoi na bardzo wysokim poziomie, natomiast obsługa systemu multimedialnego jest intuicyjna. Nowe fotele są wygodne i zapewniają doskonałą widoczność dookoła samochodu. W stosunku do modelu sprzed liftu poprawiono również akustykę. Poza tym, w kwestii przestronności i praktyczności nic się nie zmieniło. Pod tylną klapą zmieścimy 408 l bagażu.

Duster charakteryzuje się bardzo dobrą przyczepnością na asfalcie, niezależnie od trybu 4×4. Zawieszenie przyjemnie wybiera wszelkie nierówności i jednocześnie daje pewność prowadzenia kierowcy podczas wyższych prędkości i na zakrętach. Sześciobiegowa skrzynia manualna dobrze dogaduje się z 1,5 l silnikiem diesla, choć zdarzało nam się, że podczas ruszania auto gasło. Kwestia przyzwyczajenia.

Średnie spalanie oscylowało w granicach 5,2 l oleju napędowego na 100 km. W mieście wartość ta wzrasta do 6,5 l oleju napędowego na 100 km, natomiast na trasie można zejść nawet do wynik z czwórką z przodu.

Dacia Duster startuje od 39,900 złotych za podstawowo wyposażoną wersję. Najtańszy egzemplarz wyposażony w testowany silnik z napędem na cztery koła został wyceniony na 64,800 złotych. To nie są duże pieniądze, a w zamian otrzymujemy nowe auto, które cechuje się dobrą przestronnością i zużywa niskie ilości paliwa. A i nie będzie protestować w trudniejszym terenie!