Przewaga oleju syntetycznego nad mineralnym jest oczywista, choć dla niektórych nie do końca zrozumiała. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy z was interesują się tematyką czysto mechaniczną, dlatego w jak najprostszy sposób postaram się wytłumaczyć, dlaczego olej syntetyczny jest najlepszym wyborem dla silnika.

Ale żeby nie być gołosłownym, osobiście - na własnym samochodzie - Lexus IS 250 - testuje olej syntetyczny Shell Helix Ultra. Jeżdżę na nim prawie rok (!) i muszę przyznać, że auto sprawuje się fantastycznie, jak nigdy dotąd. Dlaczego? Oto pięć najważniejszych powodów.

1. W moim samochodzie jest ciszej. Poprawę akustyki zauważyłem już we wcześniejszym wpisie, jednak z każdym kilometrem ta korzyść jest coraz bardziej widoczna. Fakt faktem - lubię pomruk swojego sześciocylindrowego silnika, ale ta przyjemność nie jest w żaden sposób zakłócana.

2. Samochód zużywa mniej paliwa. Nie są to znaczące różnice, ale mój Lexus na oleju Shell Helix Ultra spala 0,3 - 0,5 l paliwa mniej na 100 przejechanych kilometrów. To oznacza, że po przejechaniu 1000 km jestem do przodu około 10-15 złotych, biorąc pod uwagę średnią cenę paliw. Na kawę i hot doga zostanie? Zostanie.

3. Mam spokojne sumienie, że silnik pracuje w najlepszych warunkach. I jest to naukowo potwierdzone. Produkty syntetyczne mają znacznie lepsze właściwości niż oleje mineralne - Shell Helix Ultra aż pięciokrotnie! Szlamy i inne zanieczyszczenia są eliminowane, a to przekłada się na dłuższy żywot samochodu.

Olej mineralny czy syntetyczny? Mój poradnik wideo

4. Lepsza wydajność samochodu. Co prawda w tej kwestii dużo do powiedzenia ma również paliwo, ale dobry olej poprawia osiągi i w rezultacie przyjemność z prowadzenia. Największą zmianę zauważyłem w przedziale przyspieszenia od 140 km/h do 170 km/h. Lexus zdaje się bardziej "chętny" do szybszej jazdy i perfekcyjnie spisuje się na autostradach oraz podczas wyprzedzania. Dodam, że IS-a tankuje przynajmniej 98-oktanowym paliwem wyłącznie na sprawdzonych stacjach.

5. ODPALANIE. Testowałem zimą i latem; w drugim przypadku udało mi się zostawić auto bez ruchu na 38 dni (wiecie - urlopy, wycieczki, auta testowe). Po ponad miesiącu bezruchu Lexus odpalił bez chwili zastanowienia. Podobnie sytuacja wyglądała zimą podczas minusowych temperatur. Bardzo przyjemnym uczuciem jest pewność, że samochód zawsze wykazuje gotowość do jazdy.

Zobacz jak odpala mój Lexus - kliknij

Tak więc, zyski wynikające z zastosowania oleju syntetycznego są ogromne. Silnik mojego Lexusa współpracuje z olejem syntetycznym Shell Helix Ultra 5W-40, który jest doskonałym wyborem pod względem korelacji jakości i ceny, o czym przekonałem się podczas testów.

_DSC2292