Wizyta w Centralnym Laboratorium Shell w Hamburgu [galeria zdjęć]

Byłem w Hamburgu. Piękne miasto, którego liczba mieszkańców wynosi, uwaga: ponad 1,7 mln, co daje około 2 300 os./km2. W Hamburgu od 1956 roku  w bezpośrednim sąsiedztwie rafinerii Shell Hamburg-Harburg działa Centralne Laboratorium Shell. Tak się składa, że miałem okazję odwiedzić to miejsce. Po co? A no chociażby po to, żeby na własne oczy zobaczyć, jak powstaje olej silnikowy, który następnie pracuje w milionach samochodów, w tym w moim Lexusie IS 250 V6. W czterech potężnych działach badawczych około 250 chemików, inżynierów, techników i mechaników każdego dnia testuje oraz opracowuje i rozwija produkty Shell. Ludzie tego centrum to wyjątkowi pasjonaci. I nie muszę was chyba do tego długo przekonywać:

Dr. H. Leonhardt
Dr. H. Leonhardt

Oto pracownik Centralnego Laboratorium Shell – Dr. H. Leonhardt. Ile pasji w nim siedzi, oceńcie po zdjęciu powyżej… Chodzą plotki, że w jego żyłach płynie syntetyczny olej silnikowy…

Jaki olej silnikowy do samochodu?

Wracając jednak do laboratorium, nie będę owijał w bawełnę – kopara opada na sam widok. Jak na Niemców przystało, na terenie laboratorium panuje całkowity porządek; wszystko jest doskonale zaplanowane, czyste i zadbane, a ludzie bardzo przyjaźnie nastawieni do zwiedzających. Czuć potęgę i niesamowitą wiedzę, która emanuje z każdego pracownika. Miałem okazję zobaczyć, jak przechowywany jest olej dedykowany Ferrari, jak przebiegają testy olejów na różnych samochodach osobowych, a nawet ciężarowych, a także z przy pomocy specjalistów miałem okazję wyprodukować własny olej silnikowy (niektóre elementy wizyty szerzej opiszę na blogu w osobnych wpisach).

Specjalnie dla was galeria zdjęć z mojej wizyty w Hamburgu. Byłem tam nie tylko ja, ale również trzech innych blogerów – Blogomotive, Spalacz i i Prentki (specjalne podziękowania dla Prentkiego za dobre oko fotografa!)