Masa o samochodach w polskiej mafii [wywiad]

Na portalu tejsted.pl pojawił się właśnie bardzo ciekawy wywiad z Jarosławem Sokołowskim ps. “Masa”. Tym razem poproszono go, aby opowiedział co nie co o samochodach, którymi jeździła polska mafia w latach 90. Fragment wywiadu przeczytacie poniżej, natomiast po więcej odsyłamy Was do strony źródłowej.

S.P.: Jak to jest wejść do salonu Mercedesa i kupić 3 auta na raz ? Wchodzi pan do salonu z siatką gotówki…
J.S.: Owczarek – właściciel salonu Mercedesa w Aninie, wtedy do mnie zadzwonił, że ma coś nowego. Nawet u Zasady nie było takich aut jak u Owczarka. Pamiętam jak w 1999 roku przyszedł nowy CL.
Ja miałem go już 1 grudnia pod domem. Było ich 50 w Europie, odbywały badania homologacyjne w każdym kraju i ten który trafił do Polski stał gdzieś w Gdańsku. Jak warknąłem na Owczarka to badania trwały 5 dni. To był jeden jedyny CL w Polsce. I pierwszy. Zawsze się ścigałem z Pawelcem z Łodzi i podkupowaliśmy sobie auta. Ja miałem pierwszą Esę i pierwszego CLa w kraju.

S.P.: Lorinser, Brabus. Czyli pomimo tego, że już seryjnym Mercedesem zadawaliście szyku to szukaliście jeszcze czegoś więcej ?
J.S.: Mercedes robił wtedy bardzo szybkie auta, a na ulicach nie było szybkich aut, więc jak ja jeździłem Sześćsetą, czy nawet Pięćsetą,
to się tak zbierało, że wszystko zostawało w tyle. Dzisiaj wiadomo,
że wybrałbym AMG. My szukaliśmy, wszystkiego co góruje nad innymi. Lorinser dla żony pojawił się w garażu z urody, bo Brabus był szybszy, ale on był taki cukierkowy i jeszcze w tym kolorze milka to była bajka – jeżdżący cukierek. Nawet moi ochroniarze mnie wku*wili któregoś dnia, bo powiedzieli, że Ela ma ładniejszy samochód ode mnie.

Pełny wywiad