BMW M135i [test]

Większości z Was zapewne termin ‚hot-hatch’ kojarzy się z małym autem wyposażonym najczęściej w 4-cylindrowy silnik o większej mocy przenoszonej na przednią oś. Jednak czy tak musi być zawsze? BMW pokazało, że nie zawsze idzie z nurtem downsizingu i ma w swojej ofercie jeszcze miejsce na auta dla prawdziwych kierowców.

Zacznijmy może od silnika, bo jest to zdecydowanie najciekawszy element tego samochodu. Turbodoładowane R6 o pojemności 3 litrów generuje aż 327 KM i 450 Nm. Pokażcie mi innego Hot-Hatcha dostępnego aktualnie na rynku, który może się pochwalić silnikiem 6-cylindrowym. Najbliżej jest chyba Audi RS3, z tym że jego cena zaczyna się od dużo wyższej kwoty. Wracając do BMW, pod jego maską znajdziemy dokładnie ten sam silnik jaki montowany jest w modelu M3, jest on tam oczywiście odpowiednio mocniejszy, ale sam fakt podjęcia decyzji o wyprodukowaniu takiego modelu godny jest pochwały. I przypominam, że nie jest to ‚prawdziwe’ M1, tylko usportowione M135i. Oprócz silnika kolejną wspaniałą rzeczą w tym egzemplarzu jest skrzynia biegów. Manualna 6-biegowa przekładnia. Brawo, to jest to o czym marzy każdy prawdziwy kierowca. Jeśli dodamy do tego fakt, że podczas konfiguracji tej sztuki zrezygnowano z opcjonalnego napędu xDrive i cała moc jest przekazywana wyłącznie na tylną oś – możemy mówić o raju na kołach.

BMW M135i

Jak zatem się tym jeździ? Bez przerwy! O ile nie skończy nam się paliwo lub nie wydarzy się jakieś inna nieprzewidziana sytuacja, to po prostu z M135i nie chce się wysiadać. Silnik wkręca się na obroty bez najmniejszego zająknięcia, już od samego dołu. Wydaje przy tym genialny dźwięk sześciu cylindrów, a podczas schodzenia z obrotów, niestety tylko przy wybranym trybie Sport/Sport+, za plecami można usłyszeć charakterystyczne strzały z wydechu. Pokonywanie kolejnych zakrętów to wielka frajda i masa przyjemności. Nie należy się obawiać wysokiej mocy skierowanej na tylne koła. Dosyć szerokie opony zamontowane na tylnej osi zapobiegają przypadkowej nadsterowności. Aby wpaść w poślizg trzeba się trochę bardziej postarać, no i oczywiście wyłączyć wszelkie systemy kontroli trakcji. Zawieszenie jest usztywnione, trochę twarde jak na miasto, ale nie ma z tym wielkiej tragedii, da się to przeżyć, jeździłem już bardziej agresywnie zawieszonymi samochodami. Po prostu, jeśli ktoś się decyduje na zakup M135i to wie czego się spodziewać i na jakie niedogodności się godzi.

Z zewnątrz M135i wyróżnia się od każdego innego BMW F20 przede wszystkim ‚eMkowymi’ zderzakami, szarymi lusterkami, niebieskimi zaciskami hamulcowymi z logo ///M oraz dwoma czarnymi końcówkami układu wydechowego. Nasz egzemplarz pozbawiono emblematów(oprócz małych literek ///M na błotnikach), co w połączeniu z białym lakierem stworzyło bardzo niepozorne auto. Bardzo. Wiele razy widziałem zdziwione miny właścicieli aut z wielkimi spoilerami i oznaczeniami, krzyczącymi „wrr! Jestem szybki! Nie zadzieraj!” typu Subaru Impreza STI czy Lancer EVO. Ustawianie ich w szeregu było jednym z moich ulubionych zadań.

BMW M135i

Moje „centrum dowodzenia” jest jednym z najbardziej lubianych przeze mnie wnętrz w obecnie oferowanych samochodach. BMW potrafi połączyć styl, ergonomię i co najważniejsze – jakość wykonania. Ona zawsze w BMW stoi na bardzo wysokim poziomie, nawet w najmniejszych modelach. Kubełkowe fotele obite alcantarą świetnie trzymają w zakrętach, kierownica ma odpowiednio grube koło, nie zabrakło także systemu multimedialnego z zestawem audio harman/kardon i usługą BMW Concierge, dzięki której możemy poprosić między innymi o wysłanie do naszej nawigacji współrzędnych najbliższej restauracji lub innego interesującego nas miejsca.

Ile kosztuje wynajęcie takiego cichociemnego zabójcy? Dosyć sporo, ale ten rodzaj wynajmu nigdy nie był tani. Trzeba na niego wydać co najmniej 184.500 złotych. Tyle bowiem kosztuje 3-drzwiowe M135i z manualną skrzynią biegów oraz napędem na tylną oś. Dopłata za drugą parę drzwi wynosi 3.000 złotych, skrzynia tiptronic to dodatkowe 11.500 złotych, natomiast za napęd xDrive zapłacimy 19.300 złotych. Osobiście jednak polecam dokładnie taką wersję jaką miałem okazję jeździć. Oprócz tego oczywiście klient ma do wyboru sporo innych dodatków. Na liście najciekawszych na pewno warto zapisać usługę BMW Concierge za 1.300 złotych oraz adaptacyjne zawieszenie za 3.900 złotych.

BMW M135i

To auto na pewno mocno zapadnie w mojej pamięci. Polecam je każdemu, kto lubi czerpać frajdę z jazdy, o którą w dzisiejszych czasach już co raz trudniej. Elektronika często zastępuje umiejętności kierowców. Do tego co raz bardziej rygorystyczne normy ekologiczne, które sprawiają, że wkrótce będziemy jeździli hybrydami z 2-cylindrowymi silnikami o łącznej mocy 300 KM. BMW nadal jednak wie, czego oczekują klienci i nie boi się montowania 6 cylindrów do tak małego samochodu. Brawo! Tak trzymać!

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R6
Pojemność: 2979 cm3
Oś napędzana: tylna
Moc maksymalna: 327 KM / 5800-6000 rpm
Maks. moment Obr: 450 Nm / 1300-4500 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4 324 / 1 765 / 1 411 mm
Rozstaw osi: 2 690 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 495 / 1354
Masa własna: 1 455 kg
Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 4,9 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 6,0 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 9,5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7,8 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 52 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 132