Autostrada z Londynu do Nowego Jorku [projekt]

Prezydent Kolei Rosyjskich – Vladimir Jakunin zaproponował budowę transsyberyjskiej autostrady łączącej Londyn z Nowym Jorkiem. Plany zostały ujawnione w Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie. Jednym z najtrudniejszych etapów będzie oczywiście połączenie 10,000-kilometrową trasą wschodniej i zachodniej granicy Rosji, a także sposób w jaki kierowcy mieliby przeprawiać się przez ocean. Nie zapowiedziano jeszcze jak miałoby się to odbywać, ale teoretycznie można zbudować most albo tunel o długości 88 kilometrów.

Pytanie tylko czy te plany mogą się kiedykolwiek spełnić? Czy to ma sens? Przecież, po pierwsze, taka inwestycja bedzie wymagała niewyobrażalnych nakładów finansowych. A po drugie, kto normalny będzie chciał przejechać samochodem przez całą półkulę z Londynu do Nowego Jorku? 8-godzinny lot i tak już jest męczący. Dodajmy do tego fakt, że Rosja to ‘stan umysłu’ i że tam może się zdarzyć wszystko, jak już wiecie zapewne z różnego rodzaju filmów z kamerek samochodowych. Także myślę, że mało kto by sie odważył na taki voyage. No ale czas pokaże…

  • suede

    Istotnie, horrendalne koszty i wątpliwe uzasadnienie inwestycji, a do tego jeszcze napięte stosunki na arenie politycznej, których niniejszy projekt z pewnością nie uporządkuje. Prędzej odwrotnie, w ramach sankcji przeciwko Rosji UE postawi większością akcesjonariuszy stanowcze veto.

  • wstrętny anonim

    taa, bo jeździ się tylko dla przyjemności. A TIRy wcale nie jeżdzą dłuższych tras.
    Rosja i tak musi jakoś łączyć swoje krańce, a namówienie kapitału z zewnątrz do współfinansowania jest bardzo rozsądne.

    • suede

      Obama, Merkel i Hollande, idąc na ten układ, zaprzeczyliby samym sobie. Mam na myśli zamiary podtrzymania (ba, zaostrzenia!) reperkusji wydarzeń na Ukrainie. Bez względu na to, co się o nich twierdzi, a nie brakuje zwolenników teorii prowokacji.
      Podstawą PR-u polityka jest wiarygodność poprzez konsekwencję, niekiedy nawet niezłomność. Wymienionych troje doskonale o tym wie.
      Głównym profitentem arterii byłaby Federacja Rosyjska. Moim zdaniem nie podlega to najmniejszej dyskusji. Skoro zaś w ostatnim czasie ugrano 140 mld $ strat dla tego imperium, a kręgi embarga, kontroli i pogróżek, a także siła zbrojenia po jego stronie tylko narastają, nie ma co uginać kolan. Nawet jeśli druga strona zdrowego rozsądku podpowiada inaczej.
      Droga lądowa nie jest jedyną. Żyło się bez Transsiberian Highway do tej pory, to i dalej będzie żyło. Może nadejdą kiedyś lepsze czasy (z innymi przywódcami na czele), gdy warunki inwestycji się poprawią.