Turbodoładowana wizja Volkswagena

Nowy VW Golf RTurbo, turbo, turbo! Tego właśnie chce Mark Trahan – vice prezes Volkswagena. Jak sam podkreśla, chce aby w ciągu trzech, maksimum czterech lat w ofercie producenta nie było żadnego wolnossącego silnika, a jedynie te z turbodoładowaniem.

Nie od dziś wiadomo, że silniki z doładowaniem wypierają z ofert producentów jednostki wolnossące. Spowodowane jest to coraz bardziej rygorystycznymi normami emisji spalin, a także możliwościami jakie niesie za sobą takie rozwiązanie.

Silnik wzbogacony o doładowanie może cechować się mniejszą pojemnością skokową przy takiej samej mocy, co jednostka tradycyjna. Co za tym idzie, producent może do tabelki ze spalaniem wpisać mniejszą liczbę. Warto jeszcze dodać, że obecne systemy doładowania są dużo lepsze niż te sprzed kilku lat. Dużą zasługę ma tutaj między innymi technologia o zmiennej geometrii łopatek w turbosprężarce, która w bardzo dużym stopniu zmniejsza zjawisko „turbo dziury”.

Wracając jednak do planów Volkswagena, to myślicie, że to dobre rozwiązanie i z chęcią pozbylibyście się jednostek wolnossących na rzecz turbodoładowanych TSI i TFSI?

Źródło: Carscoops

  • Mariusz Dunda

    Jazda turbo-benzyną na co dzień to sama przyjemność. Elastyczność i moment dotychczas znane z diesli. Zastanawia mnie tylko żywotność tych silników i co będzie z naszymi portfelami jak zaczną się sypać 🙁