Toyota GT86 Prestige 200 KM [TEST]

To miał być najintensywniejszy weekend mojego życia. W moje ręce trafiły właśnie kluczyki do pierwszego emocjonującego samochodu Toyoty od zakończenia produkcji Supry w 2002 roku. Przez ostatnie 10 lat przykro było patrzeć, jak firma z długimi sportowymi tradycjami zostaje opanowana przez księgowych stawiając na ekologię. Wszystkim modelom sportowym w ofercie wyciągnięto wtyczkę, a pozostałe projektowano chyba na kolanach w drodze do pracy.

Całe szczęście Toyota GT86 ma szansę przywrócić markę na właściwą drogę. To lekkie, dwudrzwiowe coupe z napędem na tył powstało w jednym celu – ma zapewniać przyjemność z jazdy. Aby mieć gwarancję, japońska marka zwróciła się o pomoc do jednego ze swoich oddziałów, który jak mało kto zna się na sportowych doznaniach – Subaru.

GT86 spotkana na ulicy zwraca na siebie uwagę. Nie szokuje i nie obraca głów jak Porsche, ale budzi zainteresowanie. To klasyczny sportowiec z kraju kwitnącej wiśni. Z przodu można znaleźć podobieństwo do kultowej Hondy S2000. Tył prowokuje pokaźnym dyfuzorem okraszonym dwoma, nieprzyzwoicie dużymi końcówkami wydechu. Do tego czerwień, która jak wiadomo czyni samochód szybszym.

Miłość od pierwszego wejrzenia

Od pierwszej chwili za kierownicą wiem, że to wyjątkowe auto. Samo wsiadanie do samochodu o wysokości 130 cm jest ekscytujące, choć niełatwe na ciasnym parkingu. Wnętrze potęguje sportowy klimat. Utrzymane w czarnej tonacji, z małą powierzchnią okien wydaje się ciasne. Maksymalne obniżenie fotela daje złudzenie jazdy tyłkiem po asfalcie i jest tutaj jedyną słuszną pozycją za kierownicą. A ta jest fenomenalna. Skórzano-alkantarowe, kubełkowe fotele nie pozwolą nam latać na boki. Rolę podłokietnika pełni tunel środkowy, a wszystko co niezbędne mamy pod ręką. Nawet po pasy nie trzeba sięgać daleko dzięki skórzanym uchwytom.

Toyota GT86 wnętrze interior

Projekt może wydawać się toporny, ale tylko taki pasuje do charakteru samochodu. Nie znajdziecie tu nadmiaru gadżetów i kosmicznych plastików. Kierownica służy wyłącznie do określenia kierunku jazdy. Na konsoli środkowej sterowanie nadmuchem, radio, zegarek… i to by było na tyle. Za to jakość spasowania stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Większość plastików jest miękka i przyjemna w dotyku, w wielu miejscach obszyta skórą. Wszystko to schodzi jednak na drugi plan za naciśnięciem przycisku Start/Stop.

Boxer budzi się do życia

Choć serce ma wyłącznie 2 litry pojemności i cztery cylindry, od razu słychać, że jest inaczej niż zwykle. Silnik typu boxer ma bardzo charakterystyczne brzmienie, ale nie zdradza swojego potencjału na niskich obrotach. Wbijam jedynkę i jestem zszokowany. Ten lewarek to mistrz precyzji i długości skoku. W dłoni czuję potrzebę ciągłych zmian biegów. Wchodzą z wyraźnym oporem, mam wrażenie jakby dźwignia poruszała się w wąskich rynienkach. Skok jest symboliczny, gałka ledwo odchyla się od pionu. Niech Was nie podkusi kupować tego samochodu z automatem, zrezygnować z tej skrzyni (dopłacając 8 tys. zł) to grzech.

Toyota GT86 silnik

Gdy silnik nabiera odpowiedniej temperatury postanawiam sprawdzić na co go stać. Gaz dobija do podłogi i cała Toyota wpada w wibracje. Rozpędza się bez wigoru w dolnej partii obrotów, ale gdy obrotomierz mija cyfrę 5 zaczyna brzmieć cudownie. Jest coraz szybciej, głośniej. Słuch mówi, że to moment na zmianę, ale wbrew logice strzałka wspina się jeszcze dalej. Słychać już tylko silnik, głęboki, wysokoobrotowy, mechaniczny, tak charakterystyczny dla aut japońskich. Zagłusza nawet myśli. Przy 7 tys. obr. lampka sygnalizuje zmianę. Szybki kopniak w sprzęgło, momentalny skok lewarka i silnik dalej wkręca się na obroty. Patrząc na wynik 7.6 sekundy do 100 km/h można odnieść wrażenie, że nie jest szybki. Ale przez te osiem sekund jesteś częścią tego procesu. Zdecydowanie wolę je spędzić w Toyocie ciesząc się przeszywającą orkiestrą, niż być katapultowanym w mniej niż pięć przez elektroniczne dziwadło.

Dla świadomego kierowcy

Toyota GT86 to nie samochód do spokojnej jazdy. Sprzęgło wydaje się lubić jedynie pracę 0-1. Zawieszenie na każdym przejechanym metrze daje o sobie znać. Dzięki fabrycznym rozpórkom nadwozie jest przerażająco sztywne. Każda dziura, każda nierówność odbija się na naszych plecach. Jakikolwiek ruch sztywnej, bezpośredniej kierownicy skutkuje zmianą kierunku jazdy. Dzięki nisko położonemu środkowi ciężkości nadwozie w ogóle się nie wychyla dając do zrozumienia, że wykona każdy skręt przy każdej prędkości. Wszystkie elementy tego samochodu zmuszają Cię do ostrzejszej jazdy. Nie jest mistrzem prostej, najlepiej czuje się w wirażach lub skacząc po pasach.

Toyota GT-86

Tak naprawdę nie trzeba jechać szybko, aby poczuć się w nim jak bóg kierownicy, pozwolić GT86 pokazać pazury. Jadąc z prędkością 100 km/h można wyprodukować wystarczająco adrenaliny, by 4 osoby nie przespały całej nocy. Wcale nie dziwi zmniejszony, odsunięty na bok prędkościomierz. To nie prędkość jest w tym aucie najważniejsza. Tutaj zaczyna się myśleć biegami i obrotami, czasem zerknie się na cyfrowy licznik, mówiący tylko jak długo przekraczamy już dozwoloną prędkość.

Kręci tyłkiem…

Przy tym wszystkim nie wspomniałem jeszcze o najciekawszym. 200 koni to wystarczająca moc, by zerwać przyczepność tylnej osi. I Toyota robi to niezwykle ochoczo. Całkowicie wyłączając kontrolę trakcji, tył jedzie w efektownym poślizgu do końca drugiego biegu, kończąc piskiem na trzecim. Każdy 90 stopniowy zakręt wygląda jak miejsce na drift, każde rondo kusi długim łukiem. Sucha nawierzchnia bezproblemowo jej na to pozwala, na mokrej trzeba niezwykle uważać, bo GT86 potrafi przestraszyć. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie znając samochodu, mając jakiekolwiek pojęcie o poślizgu tylnej osi jesteś w stanie nad tym łatwo zapanować.

Toyota GT86 drift

Dwa miejsca na tylnej „kanapie” wygospodarowano chyba tylko po to, by wcisnąć kogoś na chwilę i cieszyć się ich krzykiem. Wychodząca szeroko z zakrętu tylna oś właśnie tam odczuwana jest najbardziej entuzjastycznie. Nawet wyjątkowo zachowawczy kierowcy na co dzień nie będą w stanie oprzeć się frajdzie, w którą wpisana jest GT86.

Więc jaka jest GT86?

Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że cierpi na lekki niedostatek mocy. Być może turbosprężarka, dodatkowe 50 KM i większy moment obrotowy w dolnej partii obrotów rozwiązałby problem. To też kwestia wizerunkowa. Agresywna stylistyka, auto sportowe, a na światłach niemal ośmieszyła mnie pięciometrowa Skoda Superb TSI. Strach pomyśleć, jak by to wyglądało z wielkim spojlerem z opcjonalnego pakietu Aero. Z drugiej strony GT86 mogłoby przy tym stracić swoją genialną przewidywalność i świetne wyważenie, co pozwala na zabawę każdemu, kto do niej wsiądzie. Cena 130 tys. zł to niemało. Należy jednak pamiętać, że w tym przedziale nie kupimy samochodu sportowego z napędem na tył, a mimo, że szybsze hot-hatch’e, nie ocierają się nawet o TĘ radość z jazdy.

Toyota GT86

Nowa Toyota jest autem, które zawsze zabierze Cię dłuższą drogą do domu. Przez jej sztywność i ciągłe dążenie do jazdy, przez którą będziesz nosił etykietę ‘wariat’, nie jest idealnym samochodem na co dzień. Po 150 km na nierównej drodze krajowej nawet moje młode plecy i pośladki się zbuntowały, a płaski i raczej symboliczny bagażnik nie zachęca do dłuższych wyjazdów. GT86 to nie mocna wersja cywilnego samochodu. To bezkompromisowe, zbudowane od podstaw auto sportowe. Sprawia wrażenie konstrukcji bardzo mechanicznej, w starym stylu. Może właśnie dlatego daje tyle uśmiechu, pozwala kierowcy być jednością i czuć samochód nie kierownicą, a ciałem. Jest strasznie niepraktyczna. I to czyni ją tak doskonałą.

Tekst i zdjęcia: Mariusz Dunda

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy, 4-cylindrowy boxer
Pojemność: 1998 cm3
Oś napędzana: tylna
Moc maksymalna: 200 KM / 7000 rpm
Maks. moment Obr: 205 Nm / 6400 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4240/1775/1285 mm
Rozstaw osi: 2750 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 243
Masa własna: 1240 kg
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 7.6 s
Prędkość maksymalna: 226 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 6.4 l/100km (6.5 – 8,0)
Zużycie paliwa – miasto: 10.4 l/100km (12.4)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7.8 l/100km (7.9)
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 181

Cena podstawowej wersji – 126 400 zł
Cena testowanego egzemplarza – 134 900 zł

  • Przemysław Plichta

    Mam słabość do takich zabawek 😀 Pewnie nie gorzej się bawiłeś jak ja rok temu testując MX-5 😀

  • Zdecydowanie jedna z lepszych zabawek na rynku 🙂

  • Zenek

    Prostota wykonania, bokser i napęd na tył – czego więcej potrzeba do szczęścia?

  • Grot

    „przywrocic marke na wlasciwa droge”hihi!
    Toz Toyota to najwiekszy koncern swiata.

  • To prawda, jest największym. Co nie znaczy, że rozwija się w najlepszym dla nas kierunku. Lubimy auta ciekawe, emocjonujące. Toyota położyła temu wszystkiemu kres, hybrydy wyparły samochody sportowe, a poprzedni design jest powszechnie uważany za nudny.

    Prezydent Toyota Motor Poland sam przyznał, że marką zaczęli rządzić księgowi i ma nadzieję, że „Toyota GT86 przypomni o ich czasach świetności”. Największe nie znaczy najlepsze, więc dalej stoję za twierdzeniem o przywróceniu marki na właściwe tory – z punktu widzenia pasjonata motoryzacji 🙂