Skoda Superb Combi Platinum 2.0 TDI 4×4 DSG – „full wypas” po czesku [TEST]

Pięć tysięcy kilometrów w Skodzie Fabia przekonało mnie do marki. Tak często powtarzany slogan ‘kura na masce’ nie robi już na mnie wrażenia i z politowaniem uśmiecham się kiedykolwiek to słyszę. Wyciągnąłem jeden wniosek – Skoda oferuje jeden z lepszych stosunków jakości do ceny na rynku, wiadomo, za co się płaci. Obecna w ofercie Skoda Superb jest skierowana do najbardziej wymagających klientów. W nasze ręce trafił niemal maksymalnie wyposażony egzemplarz. Czym jest w stanie przekonać do siebie?

Prezentowana wersja nie jest najnowszą. Do sprzedaży trafiła już odświeżona, wpisująca się w nowy język stylistyczny marki. Odmiana widoczna na zdjęciach towarzyszy nam już od pięciu lat, mimo to nie zdążyła się zestarzeć. Wielka, chromowana atrapa chłodnicy, agresywnie zarysowane światła w dalszym ciągu wyglądają świeżo i atrakcyjnie. Z tyłu znajdziemy charakterystyczne dla marki klosze w kształcie litery C i podwójną końcówkę wydechu jako bonus. Być może projekt nie powala na kolana, ale w połączeniu ze słusznymi rozmiarami prezentuje się dostojnie i klasycznie. To żaden kompromis między praktycznością, a oszczędnościami. To bardzo spójny i ładny samochód. Wrażenie zrobił na mnie kolor lakieru – Błękit Lava, w słońcu mieniący się wieloma odcieniami. Według mnie wersja kombi jest bardziej proporcjonalna, niż sedano-liftback.

Przestrzeń na poziomie

Żeby zdać sobie sprawę z czym mamy do czynienia, trzeba zwrócić uwagę na niezwykłą długość drzwi pięciometrowego auta. Przednie niemal jak w przypadku aut trzydrzwiowych, tylne niewiele krótsze. Przekłada się to na przestrzeń w środku. Ogrom wnętrza zaczyna się przy kierownicy, przechodzi przez całą kabinę i kończy daleko za tylnymi oparciami. Gdyby obliczyć koszt 1dm3 miejsca w środku, Superb z łatwością pogrążyłby konkurentów z segmentu. Wszyscy pasażerowie na raz są w stanie wyprostować nogi. Nawet wysoki kierowca nie odsunie swojego fotela na tyle, by osoba z tyłu choć musnęła oparcie kolanem.

Skoda Superb Kombi dach

Skodę stworzono by cieszyła właściciela, nie gapiów. Karoseria nie jest ostentacyjna, ale wnętrze potrafi wynagrodzić wszystko. Utrzymane w jasnej tonacji, maksymalnie wyposażone daje poczucie obecności w wyjątkowym miejscu. Duża ilość światła wpada przez ogromny, otwierany, szklany szyberdach. To pozycja obowiązkowa do tego samochodu! Materiały wykończeniowe są w większości wysokiej jakości, ergonomia obsługi znana z całego koncernu VW niemal wzorowa. Superb aspiruje do miana samochodu dla prezesów. Siedzący z tyłu może mieć dostęp do regulacji fotela przed nim. Podgrzewana tylna kanapa, podnóżki dla pasażerów czy w końcu parasol schowany w drzwiach to pozycje rodem z Rolls-Royce’a, nieczęsto spotykane nawet w samochodach klasy premium.

Rodzinny krążownik szos

Osoby poszukujące reprezentacyjnej limuzyny raczej nie zdecydują się na wersję kombi, która ma typowo rodzinny charakter. Jej możliwości potrafią zachwycić. Elektrycznie otwierana klapa daje nam dostęp do ponad 600 litrowego bagażnika. Dodatkowe schowki pod podłogą, uchwyty i mocowania czynią z niego mistrza praktyczności. Niezwykle regularny kształt i niski próg załadunkowy sprawią, że bez problemu spakujemy się do niego na baaardzo długie wakacje. A jeżeli trzeba przewieźć pralkę, czy nawet lodówkę? Po złożeniu oparć otrzymujemy płaską przestrzeń o objętości niemal 1900 dm3. Imponujące!

Skoda Superb kombi bok

Podzespoły Superba odpowiedzialne za komfort stają na wysokości zadania. Wyciszenie wnętrza jest świetne! Nawet przy większych prędkościach w środku panuje cisza. Kierowca powinien być zadowolony z pozycji za kierownicą, choć nie doświadczy otulenia przez fotel charakterystycznego dla marek premium. Skórzano-alkantarowe siedziska mogłyby być też nieco mniej twarde, gdyż długie godziny w podróży potrafią stać się dokuczliwe. Dobrze spisuje się układ kierowniczy dający pewność prowadzenia. Zawieszenie stabilnie utrzymuje Skodę w zakrętach i nie możnaby się właściwie do niczego przyczepić, gdyby nie jego zachowanie na poprzecznych uskokach jezdni. Tutaj wydało mi się nie radzić z niskoprofilowymi oponami, przenosząc mocne uderzenia na pasażerów.

Skoda Superb kombi w trasie

W drodze

Superb ma dwie, dość poważne wady widoczne zza kierownicy. Deska rozdzielcza mocno odbija się na szybie, przez co chwilami można mieć problem z obserwacją sytuacji na drodze. Czy to niewłaściwy materiał deski, czy niefortunne nachylenie szyby – nie wiem. To bolączka nie tylko Superba, ale też Passata. Kolejny problem, który łączy te modele to zbyt grube słupki A ograniczające widzenie po skosie. Zdarzało mi się, że przed wjazdem na ronda chowały się za nimi samochody, czy piesi na przejściu!

Na poprawę nastroju – nie jestem w stanie niczego zarzucić napędowi. Do absolutnego maksimum, w co można doposażyć Skodę Superb, zabrakło mocniejszego silnika – pod maską znalazło się klasyczne 2.0 TDI o mocy 140 KM. Jest to jednak rozsądny wybór. Optymalne osiągi zadowolą stateczną głowę rodziny, nie szukającą szaleństwa na drodze. Wysoki moment obrotowy zapewnia niezłą elastyczność. Do wyprzedzania załadowanym samochodem potrzeba nieco techniki, ale to wszystko idzie w zapomnienie patrząc na wskazania komputera pokładowego. Wakacyjne podróże zamkną się w 6 litrach na 100 km, w mieście realnie osiągniemy 8. Nie zapominajmy, że to samochód oferujący więcej miejsca niż BMW serii 5, dodatkowo odpychający się nie z dwóch, ale czterech kół. Na koniec skrzynia DSG z łopatkami za kierownicą. Dopłata za tę wygodę wynosi 10 tys. zł. Czy warto? Przełożenia zmienia błyskawicznie i płynnie, z pewnością pomoże zredukować spalanie niewprawnemu kierowcy. Jeżeli cenicie sobie automatyczną skrzynię biegów, DSG to jeden z lepszych wyborów na rynku.

Skoda Superb kombi tył

Ustalenie priorytetów

Skoda Superb to uniwersalny samochód dla osób, które nie muszą niczego udowadniać. Idealnie spisze się na co dzień, na wakacjach, ale też nie wstyd podjechać nią pod ekskluzywny hotel. Marka nie jest uosobieniem prestiżu, lecz oferuje dobrą jakość za odpowiednią cenę. Bazowe 80 tys. zł za tak duży samochód wydaje się okazją dekady. Za przedstawioną wersję należy dopłacić więcej niż drugie tyle, co nie napawa optymizmem. Z zewnątrz z pewnością nie wygląda na samochód za prawie 200 tysięcy, ale zapewni niespodziewanie komfortowe warunki podróży pasażerom. Należy zadać sobie pytanie, czego wymagamy od auta. Czy aż tak zależy nam na zazdrosnych spojrzeniach sąsiadów? Bo przecież… samochód ma służyć przede wszystkim jego właścicielom, prawda?

Tekst i zdjęcia: Mariusz Dunda
mariusz@motofilm.pl

Skoda Superb kombi przód

Dane Techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel R4
Pojemność: 1968 cm3
Oś napędzana: obie, 4×4
Moc maksymalna: 140 KM / 4200 rpm
Maks. moment Obr: 320 Nm / 1750-2500 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna DSG

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4937/1817/1529 mm
Rozstaw osi: 2758 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 633/1865
Masa własna: 1667 kg

Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 10.8 s
Prędkość maksymalna: 201 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5.5 l/100km (6)
Zużycie paliwa – miasto: 7.8 l/100km (8)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6,3 l/100km (7.2)
Pojemność zbiornika paliwa: 60 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 166

Cena podstawowej wersji – od 79 450 zł
Cena testowanego egzemplarza – 179 830 zł