Nowe Audi A3 2.0 TDI – najprawdziwsze premium

Audi A3 2.0 TDI

Gospodarka ma to do siebie, że jest jak jeden wielki organizm. Da się to zauważyć szczególnie w okresie wszechobecnej globalizacji. Internet pozwala przesyłać informacje o wiele szybciej niż kiedyś, jadąc na drugi koniec świata zapewne będziemy mogli przejść się do Maca.

Są to bez wątpienia zalety. Nie ma jednak róży bez kolców. Za wadę powszechnej globalizacji uznaje się między innymi większą skłonność kryzysów do rozprzestrzeniania.Wspomniane bycie organizmem można porównać do ciała człowieka. Jeśli z jedną częścią jest coś nie tak, bardzo możliwe, że za chwilę druga to odczuje. W taki oto sposób gdy upada jedna firma, za chwile w ich ślady idzie kilka innych. Takie zjawisko jest niesamowicie niekorzystne dla gospodarki i dla społeczeństwa. Małe, z pozoru niezbyt znaczące trybiki sprawiają, że ogromne koła napędzające różne biznesy, przestają się kręcić.

Ja jednak chciałbym spojrzeć na to z perspektywy ludzi, którzy są właścicielami firm z wieloletnimi tradycjami – przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Biznes, który dotychczas przetrwał próbę czasu, zjednał sobie klientów, nagle upada.

Stawiając się na miejscu takiego prezesa szczerze mu współczuję. Jeśli jest człowiekiem, który w pracę wkładał pasję oraz ogrom serca, nie może sobie teraz darować takiego przebiegu zdarzeń. Firmą kierował jego dziadek, później ojciec, a gdy on zaczął zarządzać, biznes upadł. Miałbym na swoich plecach ogromny ciężar. Zniknięcie loga z wieżowców – to wszystko za mojej kadencji.

Będąc więc spadkobiercą jakiejś fortuny, stajemy się jednocześnie dziedzicami ogromnej odpowiedzialności. Chcemy podtrzymać pozycję firmy, a najchętniej sprawilibyśmy, żeby jej ogromny sukces (nasza zasługa) był jeszcze szerzej komentowany.

O dziwo nie inaczej jest z samochodami. Nie dotyczy to bezpośrednio zupełnie nowych linii modelowych, ale przecież nie tylko takie istnieją. Czasem mamy do czynienia z nazwami, które dobrze znamy. Właśnie tak jest z nowym Audi A3.

To bez wątpienia jedno z najbardziej rozpoznawalnych aut producenta z Ingolstadt. Jest ważnym elementem sukcesu Audi – sukcesu z resztą bardzo specyficznego. Czy możecie wymienić jakiś współczesny model (nie zagłębiam się w odległą historię), który nie był strzałem w dziesiątkę? Mi do głowy przychodzą A2 (co ciekawe, jeśli wprowadzono by je teraz, nadal byłoby bardzo nowocześnie zbudowane) oraz A1 (ogólnie fajne, ale cena zdecydowanie nie ta).

Tak więc na nowym A3 ciąży podwójne zadanie. Nie być trzecim niepowodzeniem Audi oraz podtrzymać popularność i rozpoznawalność poprzednika. Cóż, po pierwszym kontakcie nie byłem pewien tej całej nowości. Niczym specjalnym mnie to auto nie zaskoczyło. Ot kolejne, porządnie zbudowane Audi.

Czas jednak zweryfikował moje poglądy. Wystarczyło umówić się na test i spędzić z autem kilka dni. Przeżyć trochę czasu we dwoje, wyjść w chłodny ranek, odpalić, zeskrobać obecny już szron, włączyć ogrzewanie, chwycić w mroźny poranek zimną kierownicę. Były momenty, kiedy wsiadałem do niego zły lub przeszczęśliwy. Nowe A3 spędziło ze mną dni gorsze i lepsze. Jednego jestem jednak pewien – ani razu mnie nie zawiodło.

Z zewnątrz auto się zmieniło. Malkontenci mogą wytykać, że niewiele, że to kopia poprzednika. Skoro tak uważasz, Twoja sprawa. Nowe światła, inny ogólny kształt karoserii – to do mnie przemówiło ludzkim głosem. Jest nowocześnie, miejscami ostrzej, czasem z ładną krzywizną. Patrzenie na nowe A3 to przyjemność. Do dziś pamiętam moment wjazdu na lokację do sesji zdjęciowej. Przeszklona ściana, a w szybach odbijały się moje światła – skośne, wykonane w fajnej technologii. Szeroka, nisko osadzona sylwetka, 18-calowe felgi obracające się powoli – kilka głów obróciło się w moją stronę i daję słowo, odczytałem z ich ust „no, no, no…”.

Przejdźmy dalej. Siedzimy w środku. Co widzimy? O dziwo ascetyczny kokpit. Nie ma tu wielu przycisków. Obsługa klimatyzacji jest banalna, MMI nie wymaga wiele czasu do przysłowiowego ogarnięcia. Ograniczenie liczby przełączników poskutkowało ogólnym zwiększeniem przestrzeni. Testowany egzemplarz nie posiadał najbardziej rozbudowanego systemu multimedialnego, ale nawet w podstawowej wersji ciężko powiedzieć, że czegoś ważnego tu brakuje. Jeśli do opisu spasowania i materiałów zastosowanych w środku użyję bardzo pozytywnych słów, zdziwicie się? To premium. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Jest więc miękko i bardzo estetycznie. Na uwagę zasługują też fotele z alkantary – absolutny mus przy zamawianiu.

Czas na jazdę. Pod maską dwulitrowy motor, 150 KM, 320 Nm, 8,6 s do setki – tak to wygląda na papierze. W rzeczywistości? Ja po prostu jestem zagorzałym fanem dokładnie takiej mocy – około 160 KM. W mieście dynamika jest na bardzo wysokim poziomie, poza miastem też nie ma absolutnie żadnego powodu do narzekania. Takie parametry nie sprawiają, że średnie spalanie rośnie zabójczo przy okazji przyspieszania. Bez problemu powinniśmy poza miastem zejść do wartości 5,3 l/100 km, a w mieście (z systemem start/stop) wyniki oscylujące w okolicach 8,2 l/100 km są jak najbardziej osiągalne.

Oprócz samego silnika, do elementów skrywających się pod pojęciem jazdy, zaliczamy też prowadzenie. Po mieście to czysta przyjemność. Auto daje się dobrze wyczuć. Gdy jednak opuścimy granice aglomeracji… Właśnie mam tutaj nie jestem zbyt . Nie wiem – może mój egzemplarz miał coś takiego i trochę dziwnie wyłączał wspomaganie. Chodzi o moment jazdy na wprost. Kierownica w pewnym momencie drętwiała i żeby zrobić delikatną kontrę, trzeba było przemóc taki delikatny (ledwo wyczuwalny, ale irytujący) opór. Sytuacja ulegała poprawie po przełączeniu w z trybu comfort na dynamic. Ale wciąż nie było to w 100% wyrugowane.

Na obronę prowadzenia powiem, że naprawdę ciężko było usłyszeć pisk opon przy zdecydowanym przyciśnięciu a-trójki w zakręcie. Tam, gdzie większość aut już płużyła przodem, to zachowywało się neutralnie. Zawieszenie ma spory zapas wytrzymałości – nie ma co obawiać się mocniejszego silnika.

Wady… jest jeszcze jedna – wyposażenie. Lista opcji jest imponująca. Niektóre pozycje powinny być jednak z niej usunięte i wpisane jako standardowe. Testowany egzemplarz kosztował dokładnie 154 350 zł. Na miłość boską – i nie miał tempomatu? Dlaczego też muszę dopłacać za system monitorowania ciśnienia w oponach (był w tej sztuce)? Nie wspominając o czujnikach parkowania (również były obecne). To segment premium – takie „zabawki” powinny być już w najtańszych wersjach.

Cóż, czas podsumować parę wspólnych dni. Pierwszy kontakt nie nastawił mnie zbyt pozytywnie do tego auta. Zaszufladkowałem je po prostu jako dobre Audi. Okazało się jednak, że aby poznać jego zalety, trzeba spędzić z nim trochę więcej czasu. Wciąż uważam nową A3 za dobre Audi, ale z pewną różnicą – naprawdę chciałbym je mieć w swoim garażu. Czy za taką cenę? Musiałbym solidnie ponegocjować ze sprzedawcą.

Coś mi się spodobało:
+ wysoki komfort
+ wysoka jakość wykończenie wnętrza
+ nowoczesny wygląd
+ przestronność wnętrza

Coś mi jednak nie przypadło do gustu:
– wyłączanie wspomagania
– niezbyt dobre światła

Mateusz Pietruszka
mateusz@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: diesel
Pojemność: 1968cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 150 KM (przy 3500-4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 320 Nm (przy 1750 – 3000 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4237/1777/1421
Pojemność bagażnika w litrach: 365 l
Masa własna: 1355 kg
Ładowność: 485 kg
Rozstaw osi: 2601 mm
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenia od 0 do 100 km/h: 8,6 s
Prędkość maksymalna: 216 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 3,6 l /100km (5,3 l/100km)
Zużycie paliwa – miasto: 4,9 l/100km (8,2 l/100km)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4,1 l/100km (6,7 l/100km)
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 106
Cena A3 – od 90 000 zł
Cena A3 Attraction 2.0 TDI – od 105 000 zł
Cena testowanego egzemplarza – 154 350 zł