Skoda Rapid – nowe dziecko w sławnej rodzinie

Skoda Rapid Pierwsza Jazda

Skoda to jeden z tych producentów, który nie sypie premierami nowych modeli niczym nasza władza obietnicami. Wszystko jest pięćdziesiąt razy przekalkulowane, wycenione, policzone, dodane, odjęte. Skoda nie pozwala sobie na trwonienie cennego czasu szukając niszy w niszy – stara się minimalizować ryzyko do minimum.

Każde auto jest przemyślane. Nuda? Pojęcie względne. W zasadzie prawie każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Małe miejskie auto – Citigo, limuzyna – Superb, coś na niepewne drogi – Yeti, rodzinne, niezobowiązujące auto – Octavia.Nawet fani większych emocji związanych z mocniejszym przyspieszaniem znajdywali tutaj coś dla siebie. Linia RS czy sam silnik 3.6 FSI montowany w Superbie pozwoliły na stworzenie naprawdę niezłych sleeperów – na światłach rzadko kto spostrzegał, że ma do czynienia z sensownymi maszynami.

Niestety tym razem nie będzie mowy o zbyt wielkich emocjach – przynajmniej podczas startów spod świateł. Czas na Rapida czyli coś pomiędzy Fabią, a Octavią. Pojechałem specjalnie pod Poznań, żeby sprawdzić, czy nowy model ma chociaż niewielkie szanse na sukces.

I wróciłem. Cóż – wróżką nie jestem, więc nie powiem wam jak to będzie z tym sukcesem 😉 pożyjemy zobaczymy. Parę rzeczy odnośnie Rapida jest dyskusyjnych. Zacznijmy choćby od ceny. Pierwsze kwoty nie były optymistyczne i wcale nie przesadzę mówiąc, że brać dziennikarska trochę się zelektryzowała. Rapid zaczynał się od kwoty bliskiej tej, którą trzeba zapłacić za Octavię. Parę dni później otrzymaliśmy newsletter informujący o upuście wynoszącym 4090 zł. Całość zaczęła wyglądać całkiem ciekawie.

Jaki jest Rapid? Wszystko zaczęło się od koncepcyjnego modelu MissionL, który pokazał, że Skoda potrafi zrobić coś więcej niż tylko przeszczepić znane wszystkm światła do zmniejszonej budy. Udało się. Koncept zrobił nie lada furorę. Ostre, zdecydowane linie, brak skomplikowanych przetłoczeń, czystość formy. Lubię to. Od razu było wiadomo, że coś jest na rzeczy. Później dowiedzieliśmy się, że tak będzie wyglądać nowy model skody o nazwie Rapid.

Zapanowała pewna konsternacją związaną z pytaniem gdzie jest miejsce tego auta. Skoda uznała, że wpasowuje się on w segment kompaktów, idealnie pomiędzy Fabię i Octavię. Dyskutować nie chcę. Choćby z tego względu, że póki co Rapid wygląda jak taki szalony oderwaniec od rodziny. Do nikogo i niczego nie podobny. Za 2-3 miesiące ujrzymy jednak nową Octavię, która ma być na nim stylizowana. Szczerze mówiąc to szkoda. Na Rapida patrzy się tak przyjemnie, czuje świeżość, a nie oklepane schematy. Te ostrzejsze linie… to jest to! Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby był jedynym tak wyglądającym modelem w ofercie.

Osobiście nie mam absolutnie nic do Octavii. To dopracowane auto, które cieszy na co dzień setki tysięcy Polaków. Co więcej – można je uznać za ładne mimo tego, że tak się opatrzyło. Ale czy się za nią oglądacie? Nie. Za to Rapid daje ku temu powody. Jeśli jeszcze odpowiednio go skonfigurujemy (przykładowo biały lakier i duże felgi) otrzymujemy naprawdę bardzo atrakcyjne wizualnie auto, które przyciąga wzrok. Da się taki efekt uzyskać w Octavii? Tak – zamawiając żółtą odmianę RS. Nigdy więcej.

Co jednak ma do zaoferowania Rapid? Choćby gamę złożoną z sześciu silników – czterech benzynowych i dwóch diesli. Miałem okazję zasiąść za kierownicą egzemplarzy wyposażonych w: 1.2 TSI 85 KM, 1.2 TSI 105 KM oraz 1.6TDI 105 KM.

Waga Rapida to około 1100 kg, więc silnik rakietowy jest tutaj absolutnie niepotrzebny. Uwierzcie mi, że skromnie brzmiące 1.2 w obu wariantach pasuje świetnie. Nawet ten słabszy nie dostaje zadyszki. Różnica w cenie wynosi jednak nie tak dużo, bo 2500 zł. Jeśli możemy, warto więc zdecydować się na odmianę 105-konną. Od nadmiaru jeszcze nikogo głowa nie rozbolała, a szczególnie takiego. Jednostka napędzana olejem napędowym też nie odstaje. Moment obrotowy ma naprawdę zacny – 250 Nm brzmi rozsądnie, czyż nie? Największy minusem tego silnika jest to, że słyszymy, iż do czynienia mamy z dieslem.

Prowadzenie Rapida to chciałoby się rzec klasyka Skody – choćby z tego względu, że do jego budowy użyto części znanych z innych modeli. Mamy tutaj do czynienia z elektrohydraulicznym wspomaganiem kierownicy, które zmienia siłę wspomagania wraz ze wzrostem prędkości, kolumnami McPhersona z przodu i belką skrętną z tyłu. To rozwiązania klasyczne, pewne i w zasadzie proste. Jadąc Rapidem czujemy więc praktycznie to samo, co choćby w Fabii. Prowadzenie jest wystarczająco precyzyjne, a zawieszenie zestrojone sztywniej. Taki styl powinien odpowiadać zdecydowanej większości klientów zainteresowanych kupnem tego auta.

Zajrzyjmy do środka. Wnętrze Rapida jest inne niż w pozostałych obecnych modelach Skody. Dostrzegamy to od razu choćby po kierownicy. Dalej nasz wzrok pada na konsolę środkową, w której można już zauważyć pewne podobieństwa do pozostałej rodziny – choćby poprzez zestaw audio. Panel obsługi nawiewu (klimatyzacja to opcja) jest już jednak inny – czytelniejszy, to na pewno. Poniżej umieszczono listwę z różnymi włącznikami – podgrzewania siedzeń, wyłączenia systemu ASR, obsługi centralnego zamka, podgrzewania tylnej szyby oraz wyłączenia start/stop, który dostaniemy kupując pakiet Green Tec. Zapewne jesteście ciekawi jakości plastików. Krótko i na temat – z racji oszczędności użyto tych twardych. Warto w tym miejscu zauważyć jednak jeszcze coś. Mówię tu o porządnym spasowaniu i absolutnym braku ostrych krawędzi. Oszczędności poczyniono więc w odpowiednim kierunku. Zastosowano twardsze materiały, ale w sposób elegancki.

Całkiem ciekawie wygląda też sprawa związana z przestronnością. Z zewnątrz Rapid nie wygląda na duże auto, ale siedząc wewnątrz naprawdę nie ma powodów do narzekania. Kierowca jak i pozostali pasażerowie mają sporo miejsca – w praktycznie każdym z wymiarów. Jeśli z przodu usiądą ci o wzroście do 180 cm, osoby z tyłu bez przeszkód znajdą wygodną dla siebie pozycję. Linia dachu zaczyna opadać szybko dopiero za ich głowami, więc również w tym aspekcie będą zadowoleni. Mówiąc o przestronności, nie sposób przeoczyć przepastność bagażnika. Pomieści on 550l, co bez wątpienia jest bardzo dobrym wynikiem. Na uwagę zasługuje również jego regularny kształt umożliwiający faktyczne wykorzystanie tej pojemności.

W temacie Skody Rapid można byłoby pisać jeszcze naprawdę długo. Trzeba by było wspomnieć chociażby o skrobaczce znajdującej się przy wlewie paliwa, dwustronnej wykładzinie do bagażnika (opcja), zestawie nakładek zabezpieczających zderzak (również opcja) i naprawdę wielu innych (przydatnych) rzeczach. Skoda przygotowała jednak bardzo fajny folder, w którym to wszystko znajdziecie. Naprawdę warto go pobrać i rzucić nań okiem. Zainteresowani przyszłą Octavią znajdą tam też jej wymiary.

Wróćmy jeszcze do samej prezentacji. Zorganizowano ją w taki sposób, że umożliwiono nam przejażdżkę autami konkurencji, które są mniej więcej odpowiednikami Rapida. Na parkingu znalazły się więc: Hyundai i30 (zaskoczył mnie pozytywnie, trochę słabe spasowanie wnętrza), Kia Ceed (komfortowe zawieszenie – takie z resztą jak w Hyundaiu, brzydki środek), Chevrolet Cruze (wygląd na plus, silnik bez turbo jest po prostu do kitu) oraz Renault Fluence (lubię jego wnętrze, jeździ też całkiem przyzwoicie). Do dyspozycji oddano nam jeszcze nowego Opla Astrę oraz Forda Focusa. Ci dwaj zostali jednak dziwnie przyjęci, bo Rapid wydawać by się mogło jest pozycjonowany raczej na konkurenta Astry III a nie IV… Gdyby spojrzeć na to całościowo, wygrywa zdecydowanie Focus. Jeździ świetnie, ma bardzo dobre zawieszenie, a silnik również nie odstaje od tego duetu. Jeśli odrzucimy te dwa ostatnie auta, na moim osobistym polu bitwy zostaje Rapid i Fluence. Ten ostatni niestety przegrywa w ostatniej walce – na wygląd. Bardziej jednak przemawiają do mnie ostrzejsze kształty Skody.

Wynik ostatniego porównania wcale nie był podyktowany tym, że Skoda zaprosiła mnie na naprawdę niezłą prezentację i sprowadziła tyle aut abym sobie pojeździł. Rapid to moim zdaniem udany samochód. Jego niewątpliwym atutem jest praktyczność – łatwe do umycia plastiki, przestronne wnętrze, dynamiczny silnik, duży i ustawny bagażnik.

Porozmawiajmy o cenach. Najtańszy Rapid to ten z silnikiem 1.2 MPI 75 KM w wersji Active – 47 950 zł (43 860 zł po aktualnym rabacie). Skłamałbym jeśli uznałbym taki wybór za dobry i optymalny. Takim wydaje się być natomiast 1.2 TSI 85 KM Ambition za 57 650 zł (po rabacie – 53 560 zł). Różnica to prawie 10 000 zł, ale porównując wyposażenie uznaję, że jednak warto.

Rapid… Jestem młody i szczerze mówiąc to z chęcią bym go kupił. Jest taki świeży, można dołożyć fajne nakładki na zderzaki, a na tylną klapę skromny spojler. Do tego jeszcze biały lakier, a na nim czarne pasy (już poza salonem)… Jeszcze ten 105-konny motor i mamy naprawdę sympatycznego przecinaka. Tak… to by była fajna Skoda.

Mateusz Pietruszka
mateusz@motofilm.pl

  • Hornets

    Moim zdaniem Škoda Rapid mydli nam oczy na wiele sposobów. Raz, że nie wiadomo, na jakiej płycie podłogowej jest zbudowana – z pewnością nie jest to modularna płyta VW MQB, a jedynie poprzednia, zmodyfikowana platforma segmentu B. Dwa, nie do końca wiadomo, ile auto ma kosztować.Trzy, mimo nazwy (rapid po angielsku oznacza coś szybkiego, żwawego, prędkiego), Czeszka nie jest sprinterką (najmocniejszy model ma 122 KM i setkę zalicza w mniej niż 10 s).
    Ps.ŠKODA Rapid 1.4 TSI (122 KM) DSG ELEGANCE -72 950 zł ??? WYBIERAM Kia cee’d XL 135 KM 1.6 GDI Manualna-6 🙂

  • lukaszpiwowar

    Ten samochód będzie sprzedawał się w wersji podstawowej. Kto będzie kupował Skodę Rapid? Ja stawiam na firmy:)

  • Nawet niezła ta skoda, myślę, że będzie sie dobrze sprzedawała.

  • zbyniek

    Hmmm, Skoda jak Skoda, czy też plastiki w niej są le spasowane, czy po przebiegu 17000 km będzie wszystko skrzypieć w środku jak w samochodzie z przebiegiem 200.000 km? Ciekawe, mam roomstera i jestem niezadowolony, żałuję że nie kupiłem KIA… lub Chevroleta, rodzice po mnie kupowali nowe auto i cieszę się że kupili Chevroleta, bo:
    1. porównując serwis, Chevrolet wychodzi na wielki plus, każde zgłoszenie nie jest bagatelizowane, a w Skodzie…. poczytajcie fora, czasami mam wrażenie że panowie w serwisach Skoda robią debila z człowieka.
    2. Chevrolet po przebiegu 25000 km jest cichszy, nic nie skrzypi, a do tego wersja 1,6 spala tyle samo co mój niby oszczędny silnik 1,2 TSI,
    itd……. Szkoda słów….. bo przez 18 miesięcy użytkowania roomstera byłem z nim częściej w serwisie ( hałasujące hamulce – 4 razy, rozszczelniona chlodnica, niezamykające się okna, wymiana uszczelek w drzwiach tylnych itp.) niż swoją poprzednią 8 letnia Lancią LYBRA z przebiegiem 280.000 km, a niektórzy mówią że włoskie samochody są awaryjne,…….
    pozdrowienia….. a i przeprowadzajcie bardziej wiarygodne testy, a jak redakcja potrzebuje pomocy w testach chętnie pomogę, ….

  • Zbyniek – przykro nam, że Twoje auto się sypie 🙁 Przeprowadzamy wiarygodne testy na tyle, na ile się da. Nie mamy możliwości oceny awaryjności, skoro jeździmy autami góra tydzień. Informacji na temat awaryjności itp. trzeba szukać raczej u innych klientów, którzy mają konkretny model dłuższy czas.

  • Nie wiem jak Czesi się rozpatrują na Octavię i tego Rapida. Jak dla mnie to bardzo podobne auta

  • Automaniak

    Kia Cee’d i brzydkie wnętrze? No chyba ktoś tu ma problemy ze wzrokiem. Cee’d jest 100 tysięcy razy ładniejszy od Rapida, a jeśli chodzi o wnętrze to Skoda nawet nie ma do Kii startu, Cee’d ją pod tym względem niszczy.

  • DSSD

    MAM WRAŻENIE ,, ZE NIEMCY WIECEJ ZAINWESTOWALI W REKLAME SKODY RAPID NIZ W JEJ NOWINKI TECHNICZNE ,,, W ŚRODKU TANDETA I TANDETA ,,

    AUTOR TEGO TESTU STRACIŁ MOJE ZAUFANIE ,, NIECH KTOKOLWIEK USIADZE W SKODZIE RAPID ,,,, ZACOFANE WNETRZE I BARDZO KIEPSKIE MATERIAŁ Y KIA CZY HUNDAY JEST O 1 MLN LAT LEPSZY !!!!!!!!