Test odświeżacza powietrza Ambi Pur [2/3]

Ambi Pur odświeżaczW końcowym akapicie pierwszego testu odświeżacza powietrza Ambi Pur “Absolute Arctic Ice” zapewniałem, że na dniach przetestuje drugi odświeżacz tej firmy o nazwie “Absolute Amazon Rain”. Nigdy nie rzucam słów na wiatr – i jak mówiłem, tak się stało.

Na desce rozdzielczej mojego samochodu pojawił się ten właśnie odświeżacz. Sprawdziłem go na zdecydowanie dłuższym dystansie. Nie dlatego, że akurat trafiła się większa liczba wyjazdów. Powodem była chęć sprawdzenia bardzo istotnej rzeczy. O czym konkretnie mówię?

(dzwoni telefon)

S – ja, K – kolega

K: Stary, czytałem test tego odświeżacza na blogu,

S: O, to fajnie, jak ci się podobał?

K: Ogólnie fajny, ale widać, że nie miałeś do czynienia z takimi gadżetami. Powinieneś o czymś wiedzieć.

S: Wal…

K: Kilka godzin jazdy z tym bajerem i zawroty w głowie, nudności i wymioty masz jak w banku.

S: Rzucasz mi wyzwanie?

K: Spróbuj

(koniec rozmowy)

Przyznam, że ta krótka rozmowa mnie zszokowała i miałem poważne obawy przed tym, aby sprawdzić to na własnej skórze. Tym bardziej, że właśnie szykowałem się do pokonania kilkuset kilometrów i miałem nadzieję przejechać ten dystans z aktywnym odświeżaczem.

Mówił głupoty, żeby mnie przestraszyć? A może pracuje w konkurencji? Najlepszy kumpel chyba nie robiłby sobie ze mnie aż takich jaj? (a może?). No nic, raz kozie śmierć. W drogę!

Ambi Pur "Absolute Amazon Rain"

Pierwsze 100 kilometrów i czuje się wyśmienicie. A dodam, że Ambi Pur cały czas był przesunięty na poziom 3/4. Orzeźwiający zapach umilał moją podróż, a jednocześnie uspokajał. Po raz kolejny nie wiem, do czego go porównać. Poważnie! Jest taki lekki, łagodny i słodki. Osobiście podoba mi się bardziej, niż ten poprzedni. Kwestia gustu. Nie mam jednak wątpliwości, że oba gwarantują niepowtarzalną super świeżość.

Na liczniku wybił dwusetny kilometr. Głowa nadal bardzo dobrze pracuje, nudności i wymiotów nie odnotowałem… Postanowiłem jednak o połowę zmniejszyć intensywność zapachu – wszakże co za dużo, to niezdrowo. I tyczy się to każdej dziedziny.

I tak już jechałem do końca podróży – 435-kilometra… I tu muszę Wam się do czegoś przyznać – kompletnie zapomniałem o odświeżaczu! Pierwsze co zrobiłem po wyjściu z samochodu, to udałem się do najbliższej restauracji. Byłem w stu procentach “sprawny”. Zdawałem sobie sprawę, że organizm może o sobie dać znać za kilka godzin, ale mija już trzeci dzień, a ja czuję się zdrów jak ryba.

Czy to oznacza, że Ambi Pur jest wyjątkiem od reguły, że każdy odświeżacz powoduje bóle głowy i inne dolegliwości? Po sobie sprawdziłem, że faktycznie tak właśnie może być. Ręki nie dam sobie jednak uciąć. Oczywistą sprawą jest, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Należy po prostu pamiętać, aby z rozwagą korzystać z odświeżacza, a wtedy nie groźne będą nam ewentualne skutki uboczne.

Ambi Pur odświeżacz powietrza RAIN

A właśnie… Niedługo będę miał do rozdania kilka zestawów dokładnie takich samych odświeżaczy, jakie przetestowałem. Zatem bądźcie czujni i na bieżąco śledźcie wpisy i profil na Facebooku.