Honda CR-Z – godny następca CR-X czy obiekt westchnień ekologów?

Honda CR-ZCzy jest tutaj ktokolwiek, kto nigdy nie marzył o Hondzie CR-X? Domyślam się, że takich osób jest jak na lekarstwo. Małe sportowe autko, które wychodziło wyłącznie jako 2-drzwiowy hatchback, produkowane było w Japonii i dzięki agresywnej stylistyce i fantastycznym właściwościom jezdnym podbiło serce niejednego fana motoryzacji.

Nic jednak nie trwa wiecznie i po ośmiu latach w 1991 roku Honda zakończyła produkcję CR-X. W latach 90-tych wydawało się, że następca jest kwestią kilku miesięcy, a w rezultacie przyszło nam czekać aż do… 2010 roku.

Oznacza to, że Honda dała sobie 19 lat na stworzenie godnego następcy. Jest nim… samochód hybrydowy, a konkretniej Honda CR-Z, która łączy w sobie napęd spalinowy i elektryczny. Czy Japończycy rzeczywiście stanęli na wysokości zadania i zaproponowali klientom dobrą alternatywę dla starego, poczciwego CR-Xa?

Jakiś czas temu mieliśmy okazję dogłębnie przetestować nową Hondę CR-Z. W ciągu 8 dni przejechaliśmy tym modelem aż 770 km i jesteśmy w stanie co nieco o nim powiedzieć.

Stylistycznie, Honda CR-Z jest kontrowersyjnym, aczkolwiek udanym projektem. Nie sposób pomylić ten model z innym. Ba, niektórzy nie akceptują nowej nazwy i upierają się przy tym, że to CR-X. Prawda jest taka, że CR-Z przykuwa uwagę na ulicy i wiele osób uważa go za atrakcyjnego.

Równie ciekawie jest wewnątrz. Kierowca może zająć idealną pozycję za kierownicą i nie będzie narzekał na jakość materiałów wykończeniowych. Jest tutaj kilka irytujących rzeczy, jak np. fakt, że aby zmienić stację radiową, trzeba się pochylić w stronę deski rozdzielczej. Niemniej jednak jest to auto przeznaczone głównie dla młodszej klientelii i osoby starsze ze słabszym kręgosłupem raczej nie zainteresują się Hondą CR-Z.

Pora na najważniejszy element CR-Z – silnik. Pod maską próżno szukać kultowego VTECa… W zamian otrzymujemy napęd hybrydowy, który łączy 114-konną jednostkę benzynową oraz 14-konny silnik elektryczny. Łącznie daje to 128 KM. Pocieszeniem jest rezygnacja z przekładni CVT na rzecz 6-biegowej skrzyni manualnej.

Czy taki motor potrafi dawać przyjemność z jazdy? Przyspieszenie do setki w 9,9 s może nie jest zadowalającym wynikiem, ale da się tym autem dynamicznie pojeździć. Nadwozie i pozycja za kierownicą są niskie, co powoduje, że prędkość jest bardziej odczuwalna.

Podsumowując, mimo napędu hybrydowego Honda CR-Z jest modelem udanym. Gwarantuje dobre prowadzenie, a nawet lekką nadsterowność, rewelacyjną skrzynię biegów i przyciąganie wzroku innych użytkowników dróg. Czy jest to jednak godny następca CR-X? Nie ukrywajmy, że hybryda nigdy nie zastąpi jednostki benzynowej. Jeśli więc przymkniesz oko na napęd, CR-Z na pewno zdobędzie twoją sympatię.

  • Przemek

    fajne auto, ale i tak bym go nie kupił. ekologia zabija motoryzacyje i zostawmy to toyocie i ich priusowi, a nie zabijajmy kultowych samochodow.