Jeśli mam być szczery, od jakichś trzech miesięcy nie wyobrażam sobie jazdy bez zestawu głośnomówiącego. Krew mnie zalewa, gdy widzę gadającą przez telefon paniusię w nowej Kii, albo biznesmena w BMW serii 7, który chyba nawet nie wie, że wyposażenie jego samochodu obejmuje fabrycznie wbudowany zestaw.

No tak… sam jeszcze niedawno zachowywałem się podobnie. Głupio się z tym czuję. Ale skoro ja zdołałem się nawrócić, dlaczego inni mają tego nie zrobić? Problem jest w tym, że wielu kojarzy zestaw głośnomówiący z niewygodną słuchawką przy uchu, albo jego obsługę za zbyt skomplikowaną. W każdym razie, musicie się przełamać, tym bardziej, że nowy taryfikator, który wszedł w życie 9 czerwca 2012 roku, przewiduje za rozmowę przez komórkę podczas prowadzenia samochodu aż 5 punktów karnych. Chyba nie chcecie ponownie zdawać prawa jazdy?

Policjantem jednak nie jestem, a straszydłem też raczej nie (a może?). Od razu więc przejdę do rzeczy. Na pewno pamiętacie mój marcowy test Parrota MKi9200. W tekście wyraziłem swój ogromny zachwyt francuskim urządzeniem, które na stałe wpisało się w deskę rozdzielczą mojego samochodu. Czy po trzech miesiącach i kilku tysiącach przejechanych kilometrów uważam podobnie?

Zdecydowanie tak. Nie będę was tutaj czarował, że sprzęt jest nieomylny, bo rzadko, ale jednak zdarzały się chwilowe „zawieszki”. Ale powiedzmy sobie szczerze, który komputer ich nie notuje? Nic nie jest doskonałe.

Z czystym sumieniem mogę was jednak zapewnić, że MKi9200 to bardzo dobry zakup. Przekonałem się o tym w mieście, na trasie, a nawet podczas jazdy w wymagającym terenie… W pamięci szczególnie utkwiła mi sytuacja, gdy w jednej ręce trzymałem loda składającego się z siedmiu gałek, drugą zmieniałem bieg, aż tu nagle Parrot informuje o połączeniu przychodzącym. Normalnie bym to olał, bo w takich warunkach ciężko jest trafić nawet w przycisk na kierownicy.

Jak sobie poradziłem? Otóż Parrot wymaga jedynie wypowiedzenia jednego z dwóch „magicznych słów” – „odbierz” lub „odrzuć”, więc problemu z odebraniem nie miałem. Francuzi tym samym udowodnili, że za priorytet stawiają bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów oraz… sukces biznesowy posiadaczy ich sprzętu. Okazało się bowiem, że rozmowa musiała być przeprowadzona w trybie natychmiastowym.

Musique / fonctionnalité

Chcielibyście posłuchać muzyki z pendrive’a? Parrot MKi9200 umożliwia taką funkcję. Ba, można także podładować dowolnego smartfona czy podłączyć i przy okazji naładować dowolny sprzęt za pomocą kabla USB, a dzisiaj jest to wyposażenie wręcz obowiązkowe. Nie wiem, jak wasze komóreczki, ale mój smartfon na pełnych obrotach wytrzymuje zaledwie kilka godzin. Gdyby się rozładował w połowie drogi do Włoch… Aż strach myśleć.

Fajnym gadżetem jest ekranik, na którym znajdziemy wiele przydatnych informacji i przyjazne dla użytkownika menu. W pełnym słońcu trzeba się czasem wytężyć, aby coś na nim zobaczyć (Outlander jest jednak duży). Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jak już wcześniej wspomniałem, Parrot skupił się przede wszystkim na bezpieczeństwie, dlatego podczas połączeń przychodzących lub wychodzących 2,4-calowy monitorek nie jest nam potrzebny. Miła pani lektor z przyjemnym akcentem wyręcza nas w 100 procentach. Żeby tak jeszcze potrafiła gotować…

Mise a jour a été faite parfaitement

Pamiętacie moje końcowe słowa z poprzedniego wpisu? Mówiłem tam o aktualizacji, która będzie umożliwiała podłączenie dwóch telefonów. Właśnie ją sobie zainstalowałem, choć wcale jej niepotrzebowałem. Zdaję sobie jednak sprawę, że jestem w mniejszości, bo wiele osób używa dwóch telefonów. I dla nich mam dobrą wiadomość… Podłączenie drugiego telefonu wygląda dokładnie tak samo, jak integracja pierwszego aparatu. Wystarczy jedynie uruchomić funkcję „dual” w ustawieniach bluetooth. Mało tego, wybór aktywnego telefonu dokonujemy jednym guzikiem. Przytrzymujemy czerwoną słuchawkę przez kilka sekund i voila – domyślny telefon ustawiony. Dodam, że oba telefony pracują cały czas. A więc Parrot poinformuje o każdym połączeniu, niezależnie, który aparat podłączony jest jako domyślny. Niewiarygodnie proste i przemyślane rozwiązanie.

Ponoć aktualizacja poprawiła również kilka błędów. Nie wiem, o co im dokładnie chodzi, bo osobiście żadnych nie odnotowałem. Ale jak to z aktualizacją, poprawki idą w parzę z nowościami.

Podsumowując, znowu mogę to powiedzieć; z jeszcze większym przekonaniem niż trzy miesiące temu – Parrot MKi9200 jest sprzętem najwyższej klasy i długo nie będzie dla niego alternatywy. Jestem zaskoczony, że istnieją jeszcze producenci, którzy nie produkują tzw. „masówek”, ale naprawdę dobry, funkcjonalny, wypasiony, bezawaryjny i mega bezpieczny sprzęt. Brawo.

*Więcej zdjęć oraz dokładny opis Parrota MKi9200 znajdziecie tutaj.

PARROT POLSKA na Facebook – lubię to

Oficjalna strona internetowa polskiego dystrybutora – www.amervox.com