Parrot MINIKIT+ – doskonałość została osiągnięta?

Minęło już grubo ponad pół roku, odkąd na blogu opublikowany został test zestawu głośnomówiącego Parrot Minikit Slim. Pamiętam tę chwilę jak dziś, ponieważ był to dla mnie przełom. Jako przeciwik “zbędnej elektroniki” w samochodzie, uważałem tego typu gadżety za bezsensowne, awaryjne i trudne do rozgryzienia.

I wcale nie była to bezpodstawna opinia, bo przed testem miałem do czynienia m.in. ze słuchawkami Bluetooth. Spędziłem z nimi kilka dni i podziękowałem. Z całym szacunkiem, ale z takich słuchaweczek może sobie korzystać trzymający “kontakt z bazą” nastolatek na rowerze, a nie wiecznie zalatany przedstawiciel handlowy czy biznesmen z prawdziwego zdarzenia… Zresztą, ogólnie jest to niewygodne rozwiązanie dla ucha i szczerze je odradzam.

Wracając do tematu, od samego początku wiedziałem, że Minikit Slim jest Mercedesem wśród zestawów głośnomówiących i test okazał się tylko potwierdzeniem tego faktu. Fantastyczny design, bardzo prosta obsługa, idealna jakość dźwięku i brak zbędnego balastu na głowie… Nie sądziłem, że kiedykolwiek do produkcji wejdzie jeszcze lepsze urządzenie. No i tu się pomyliłem.

Kilka tygodni temu Parrot wprowadził do sprzedaży model MINIKIT+. Do głównych modyfikacji zaliczamy możliwość współpracy MINIKIT+ nawet z 5 telefonami (2 równolegle) oraz głosowe sterowanie urządzeniem. Co bardzo ważne, MINIKIT+ jest jedynym zestawem głośnomówiącym na rynku, który rozpoznaje polską mowę. To ogromny plus.

Sam proces integracji telefonu z Parrotem jest prostszy od ogrania reprezentacji San Marino w piłce nożnej. Nie trzeba mieć żadnej specjalistycznej wiedzy, bo wszystko jest intuicyjne. Podobnie sprawa ma się z montażem. Wystarczy zawiesić specjalny opaskę (rzep) na osłonie przeciwsłonecznej (w zestawie), a następnie na tej opasce urządzenie. Nie ma więc róznicy, czy jeździsz Ferrari 250 GTO czy Fiatem 126p. MINIKIT+ bezstresowo zamontujesz w każdym samochodzie.

MINIKIT+ w praktyce

Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę szukałem wad i jak na razie, bezskutecznie. Jakość dźwięku podobnie jak u poprzednika jest rewelacyjna. Nic nie przerywa, nic mnie nie denerwuje… Zdecydowanie częściej zdarza mi się niedosłyszeć mając telefon przy uchu niż poprzez urządzenie.

Bardzo miło prowadzi się rozmowy z “panią lektor”. Reaguje na każde polecenia, “magiczne słowa” i bezbłędnie rozpoznaje nawet najtrudniejsze nazwiska. A tych może być dużo, oj bardzo dużo. Parrot MINIKIT+ jest w stanie zapamiętać do 2000 kontaktów na telefon. Co więcej, do dyspozycji mamy funkcję A2DP, która pozwala na słuchanie instrukcji nawigacyjnych ze smartfona czy muzyki z głośnika Minikit+. Z własnego doświadczenia wiem, że dużo ludzi jest takim bajerem zainteresowanych.

Do przyjemnych czynności należy także przeglądanie menu. Do dyspozycji mamy dwa przyciski – zielony (potwierdzenie), czerwony (anulowanie) oraz pokrętło. Na uwagę zasługuje fakt, że wyraźnie słyszalne jest każde kliknięcie, dzięki czemu mamy poczucie stałej kontroli nad urządzeniem.

Warto?

Jak już wspomniałem podczas testu modelu MKi9200, dzisiaj nie wyobrażam sobie jazdy bez zestawu głośnomówiącego. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i jeśli znowu miałbym przykładać telefon do ucha w samochodzie, to bez wątpienia dostałbym ataku wścieklizny.

Parrot MINIKIT+ jest moim ulubieńcem, jeśli chodzi o wszelkie zestawy głośnomówiące. Nie wymaga specjalistycznej obsługi, ładnie wygląda, świetnie działa i jest całkiem przystępny cenowo (około 340 zł). Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że coś może być tak zaawansowane, a jednocześnie tak proste. Czego chcieć więcej?

Ps. Jeśli zapytasz, które urządzenie bardziej polecam – MKi9200 czy MINIKIT+ – odpowiem, że warto mieć oba. I wcale nie musisz mieć dwóch samochodów. MINIKIT+ świetnie sprawdza się w domu, na podwórku, albo w pracy.

*Więcej zdjęć oraz dokładny opis Parrota MINIKIT+ znajdziecie tutaj.

PARROT POLSKA na Facebook – lubię to

MKi9200 po aktualizacji – test

Oficjalna strona internetowa polskiego dystrybutora – www.amervox.com

  • Marcin_05

    Fajne jest to, że bez kitu nie zauważa się tego systemu, nie szpeci wyglądu auta w środku. Pod tym względem naprawdę duży plus!

  • Przemek

    Fajne to, może sobie kiedyś walnę do mojej toyoty ;). ta cała powierzchnia to jest głośnik?

  • fajna sprawa – przydatne szczególnie w przypadku częstych zmian się samochodu i braku ochoty (lub braku takiej możliwości) co chwila od nowa parowania telefonu.

  • rlx

    Napiszę z poziomu “wiecznie zalatanego PH” po 9 latach pracy wydaje mi się że mam coś do powiedzenia 🙂 także z obserwacji znajomych, kolegów i koleżanek po fachu. Kwestia gustu i przyzwyczajeń, ale zdecydowana większość PH nosi słuchawy i szybko się to nie zmieni zestaw głośno mówiący jest dyskwalifikowany nie zapewnia żadnej prywatności a staje się to problemem przy pierwszej “podwójnej” wizycie a takich jest kilka w miesiącu lub więcej zależy od polityki firmy czy upierdliwości przełożonego. Montowanie czegokolwiek w samochodzie służbowym jest pomysłem chybionym bo większość flotowców dostaje padaczki na samą o tym myśl. (rozumiem że tutaj problem nie istnieje bo montaż odbywa sie na rzep) kolejna sprawa 90% PH ma CBradia i nie wyobrażam sobie wyciszania za każdym razem CBki żeby odebrać telefon, mając słuchawkę w uchu nie ma tego problemu bo nie słyszę radia tylko rozmówcę. Jeśli chodzi o jakiś dyskomfort użytkowania to nie występuje żaden problem przeciętna słuchawka waży mniej niż 15g modele ultralekkie poniżej 10g, a sama słuchawka jest zrobiona z delikatnych gumowanych materiałów które nie są uciążliwe dla ucha. Bajery jak sterowanie telefonem lub kilkoma spiętymi, wysyłanie maili czy tworzenie notatek głosowych są oczywistą oczywistością 🙂

  • @rlx – jeśli chodzi o prywatność, ten MKi9200 ma bardzo fajną funkcję, że jednym kliknięciem przechodzisz do telefonu 😀

    Tak, nie ma tutaj problemu z montażem.

    Jeśli chodzi o CB Radio – to właśnie tu nawet ja jestem zaskoczony, bo myślałem, że nawet zwykłe radio będzie przeszkadzać. MINIKIT+ jest jednak blisko zlokalizowany głowy (prawie jak słuchawka), a w dodatku ma duży głośnik. Dźwięk jest bardzo czysty i wszystko słychać :))

    Słuchawka – ja miałem jakąś badziewną to fakt; jakiś model JABRY. Ja po prostu nie lubię mieć zbędnego balastu na głowie. Przeszkadza mi to szczególnie, jak ręką “pobudzam” twarz. W dodatku noszę okulary. Ale to na pewno też jest kwestia przyzwyczajenia 🙂

    A przyznaj się, jaki ty masz zestaw:D ?

  • rlx

    No tak ale trzymając słuchawkę przy uchu łamiemy prawo 😀 hehe. Może i jestem upartym osłem ale w tej materii jestem zupełnie niereformowalny, a co do słuchawki to na urodziny dostałem Platronics Voyager Pro HD 🙂 a wcześniej używałem NOKIA BH-220.

  • Kris

    rozglądam się wlasnie za tym małym, ale nie wiem czy ten montowany na stałe nie będzie lepszy. zalezy mi na łączniku do iphone’a. Czy w Volvo XC90 będzie to pasować?
    dzięki naprawdę za opinie i rady 🙂

  • @Przemek – tak, cała powierzchnia to głośnik.

    @Kris – na bank 🙂

    @rlx – jak kiedyś popsuje ci się słuchawka, spróbuj tego MINIKIT+ 😀 Bez tego nigdy się nie przekonasz.

  • Andrzej

    generalnie słuchawki do ucha już dawno skreśliłem bo nie lubię ‘obcego gumowego ciała’ w uchu, ale zaciekawiły mnie ‘bajery’ o których napisał RLX.
    Jest funkcja która pozwala na ‘automatyczne odebranie połączenia w momencie nałożenia słuchawki na ucho.’ FAJNIE … to oznacza że Producent przewidział że kierowca może mieć dosyć ‘obcego ciała’ w uchu i wymyślił fajną funkcję – TYLKO GDZIE JEST ZACHOWANE BEZPIECZEŃSTWO JAZDY ? Gratuluję pomysłu zakładania słuchawki przy przychodzącej rozmowie i szybkości powiedzmy 100 na godzinę … najpierw zerknięcie na telefon kto dzwoni później włożenie słuchawki do ucha i ramię z baterią za małżowinę uszną … gratuluję! i … zostaję przy zestawie 🙂

  • Przemysław

    MINIKIT+ idealnie współpracuje z iPhone, jak również każdy Parrot MKi9200 jak i MKi9100 oraz MKi9000 i każdy z serii MKi ma dedykowane złącze do iPhone.
    Przenośny jest tanim rozwiązaniem i jak każdy przenośny ma dwie wady: co miesiąc trzeba naładować baterię i podczas przychodzącej rozmowy nie wycisza automatycznie muzyki.
    Przy zestawie montowanym na stałe serii MKi te dwie niedogodności są rozwiązane i ponadto: zestaw ładuje baterię iPhona, telefon może być w schowku i przy pomocy bezprzewodowego pilota zestawu można wybierać dowolne utwory i słuchać muzyki przez wszystkie głośniki samochodu, MKi9200 przy okazji na ekranie wyświetla okładkę płyty której akurat słuchamy, dodatkowo można przy pomocy PARROTA uaktywnić efekty audio: dźwięk przestrzenny, virtual super bass czy tez korektor. ZESTAW PARROT MKi9200 jest stworzonym do idealnej współpracy z iPhone.
    Do montażu należy w przypadku tego samochodu dokupić złącze dedykowane do Volvo XC90 i złącze to jest w kilku wersjach w zależności od wyposażenia fabrycznego systemu Audio.

  • Od prawie 3 lat jeżdżę z zestawami na osłonach przeciwsłonecznych. najpierw miałem zestaw Nokii z numerkiem 100 – porażka, strata pieniędzy i pełne nieporozumienie (słaby głośnik, ciężkie pudełko, kiepska bateria, jedyny plus to naprawde genialnie przemyślane mocowanie), od ponad dwóch lat mam bardzo podobny do opisywanego Parrota, oryginalny zestaw BlackBerry.

    Zalety – wymienione w tekście Sebastiana – wygodna obsługa, ładny wygląd, niezły dźwięk są niezaprzeczalne.

    Wady – niestety też istnieją. oto one:
    1. powyżej 100 km/h praktycznie nie da się rozmawiać – nawet w tak cichym samochodzie jak moje Volvo, szum opon i wiatru mocno utrudnia rozmowę,
    2. zestaw nie wyłącza się razem z samochodem, co sprawia, że często zatrzymuję się, idę coś załatwić, a wracając do samochodu, ciągle działający zestaw “przechwytuje” rozmowę z trzymanego przy uchu telefonu i muszę kombinować,
    3. ładowanie – trzeba pamiętać o jego naładowaniu, a jeśli tak jak ja, zmieniłeś w międzyczasie telefon – musisz mieć dwie samochodowe ładowarki – jedną do telefonu, drugą do zestawu (chyba, że oba gadają z mini/micro-USB),
    4. wygląd – już dwukrotnie podczas jazdy w mieście z obniżoną osłoną przeciwsłoneczną zatrzymała mnie policja, bo się “chłopcom-radarowcom” wydawało, że mam antyradar… Co prawda, to prawda – wyglądają bardzo podobnie – szczególnie przez szybę.
    5. rozmowa przez niego przy opuszczonej osłonie przeciwsłonecznej jest znacznie mniej wygodna, ale to już w sumie drobiazg.

    Czy kupiłbym go ponownie? Nie.
    Wybrałbym model montowany na stałe. Bo jest pozbawiony wszystkich powyżej wymienionych wad, a traci tylko jedną zaletę – możliwość zabierania go ze sobą do innych samochodów, z której większość z nas i tak pewnie nigdy nie skorzysta…

  • Jacek

    Też jestem PH. Lipa ta zabawka.
    Niby wszystko fajnie ale moi rozmówcy narzekają na jakość rozmowy. Konkretnie to słyszą szum i stuki samochodu. Pytają czy jadę pociągiem ? A może prowadzę koparkę ? Jakość nie akceptowalna.
    Dostałem to to przy zmianie samochodu na nową Corsę więc auto nie jest zdezelowane i nie tarabani zbytnio.