Mówię - zestaw głośnomówiący, myślę - Parrot. To nietypowe "schorzenie" złapie każdego, kto choć raz miał do czynienia z jakimkolwiek produktem tej francuskiej marki. Ja miałem - w listopadzie ubiegłego roku, kiedy przyszło mi testować urządzenie o nazwie Minikit Slim. Założę się, że moje achy i ochy na jego temat pamiętacie do dzisiaj. Minikit Slim spodobał mi się na tyle, że z zadowoleniem przyjąłem propozycję przetestowania kolejnego urządzenia Parrot.

MKi9200, bo tak nazywa się bohater dzisiejszego testu, składa się z kolorowego 2,4-calowego wyświetlacza TFT, bezprzewodowego pilota, podwójnego mikrofonu oraz z kilku ciekawych kabelków, które służą do podłączenia smartfona, pendrive'a, sprzętu Apple i urządzeń, które akceptują tylko złącze audio jack 3.5mm.

Z radością oczekiwałem na montaż, choć świadomość, że rozbiorą mojego Outlandera, była lekko przygnębiająca. Przyznam, że miałem ochotę na wykonanie pamiątkowego zdjęcia deski rozdzielczej, by w razie jakiegoś niepowodzenia, móc ją wspominać podczas niedzielnego obiadu... Stali czytelnicy tego bloga powinni wiedzieć, że jestem wrażliwy na dodatkowe modyfikacje samochodu, szczególnie jeśli chodzi o te, jak mi się do tej pory wydawało, "zbędne".

Wreszcie nastał dzień montażu. Przebieg prac był dla mnie tajemnicą. Nie, że ktoś zabronił mi na to patrzeć, ale sam zdawałem sobie sprawę, że widok mojego ogołoconego samochodu mógłby spowodować, że ten tekst byłby raczej wypocinami człowieka z udarem mózgu po wylewie, a nie "profesjonalnie i rzeczowo" przeprowadzonym testem. Ludzie naprawdę są wrażliwi na takie widoki. Ponoć zdarzyła się właścicielka Yarisa, która zaczęła krzyczeć na pracowników rozbierających jej samochód - "Co Wy robicie z moim misiem!?" Po czym autentycznie zrezygnowała z dokończenia usługi... Nie chciałem podzielić jej losu, dlatego spokojnie udałem się na kawę, gdzie z pomocą przedstawiciela Parrot poznałem MKi9200 od kuchni.

Trzeba przyznać, że jak na ZESTAW GŁOŚNOMÓWIĄCY, który ma służyć głównie połączeniom telefonicznym, jest tutaj kilka naprawdę ciekawych opcji. Można np. posłuchać muzyki z ipod'a, iphone'a, pendrive'a, odtwarzacza MP3, dowolnego telefonu z funkcją bluetooth (A2DP) czy karty SD. Można też zmienić tapetę kolorowego wyświetlacza na dowolnie wybrany obraz. Bardzo przydatną funkcją jest również możliwość naładowania smartfona/iphone'a dzięki złączom, które zadecydowałem się ulokować w schowku.

Co ważne, urządzeniem można sterować za pomocą głosu. Wystarczy wypowiadać, jak informuje producent w instrukcji, "magiczne słowa". Należą do nich ODBIERZ oraz ODRZUĆ.

Tylko czekałem, aż dane mi będzie sprawdzenie tych opcji na własnej skórze, we własnym samochodzie, po udanym montażu... Niektórzy straszyli, że ten potrwa przynajmniej pół dnia, a w rezultacie okazało się, że rozmontowanie deski rozdzielczej i zamontowanie urządzenia w moim skomplikowanym Mitsubishi potrwało zaledwie dwie godziny. Co więcej, montażyści naprawdę się postarali, bo kokpit wydawał się jakby... lepiej spasowany.

No dobra, dość teorii, czas na praktykę. Przed wykonaniem swojego pierwszego telefonu, śmiało podgłośniłem muzykę. Krótko mówiąc - wszystkie głośniki działają, a bass faktycznie wydaje się trochę lepszy. Polecam przede wszystkim odtwarzanie utworów zapisanych na karcie SD; różnica jest zauważalna w porównaniu np. do pendrive'a.

Aby wykonać połączenie telefoniczne, podobnie jak w przypadku Minikita, musimy użyć zielonego przycisku i wypowiedzieć nazwę zapisaną w książce telefonicznej (rzecz jasna, podłączyć można każdy aparat z funkcją bluetooth - w testach wykorzystałem HTC Sensation).

Parrot MKi9200 pilot na kierownicy

Podczas gdy zestaw łączy się z podaną osobą, wszelka muzyka zostaje automatycznie wyciszona. Warto dodać, że MKi9200 rewelacyjnie rozpoznaje polską mowę. Ze 2-3 razy zdarzyło się, że mu odbiło i źle przetworzył bardzo prostą nazwę, ale generalnie nie robi pomyłek, co wprawi w osłupienie każdego, kto nie ma zaufania do takich gadżetów. Jeśli na twojej liście kontaktów jest nazwisko, z którego wymówieniem problem masz nawet Ty - będziesz zaskoczony. Pozytywnie oczywiście.

Parrot MKi9200 słuchawki

Podobnie zaskakująca jest jakość dźwięku Parrota. Ta po raz kolejny powaliła mnie na kolana. Nie będę Wam czarował, że poprzez zestaw rozmawia się 5x lepiej niż przez komórkę, bo i tak mi nie uwierzycie. Zresztą... Sam też uznałbym to za bajki, jeśli nie byłoby mi dane tego sprawdzić.

Jeżeli chodzi z kolei o ekran LCD, to ten jest bardzo przejrzysty. Nie rozprasza podczas jazdy, co jest ukłonem w stronę bezpieczeństwa. Wyświetla także wiele ciekawych informacji (np. kontakty, informacje o dzwoniących + ich zdjęcia), a to spodoba się gadżeciarzom.

Parrot MKi9200 test

Wiecie, co jest jednak w tym wszystkim najlepsze? Że to właśnie Francuzi dopracowali urządzenie na tyle dobrze, że reszta producentów powinna się wstydzić.

Mimo tylu plusów przemawiających za Parrotem MKi9200, nie jest to popularny na polskim rynku zestaw głośnomówiący. Są dwa powody. Po pierwsze cena, a po drugie fakt, że MKi9200 może współpracować wyłącznie z jednym telefonem komórkowym naraz. O ile cenę można przeboleć (warto dołożyć), o tyle brak możliwości połączenia dwóch telefonów kwalifikuje się jako błąd niedopuszczalny. I właśnie, w tym miejscu chciałbym Wam coś oświadczyć. Polski dystrybutor Parrota jeszcze w kwietniu 2012 roku zapewnia upgrade, który pozwoli na integrację MKi9200 z dwoma komórkami. Wiecie, co to oznacza? Depresję. Nie moją, nie waszą... a konkurencji.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że po wprowadzeniu w/w możliwości, zestawy głośnomówiące Parrot będą nie tylko lepiej się sprzedawać, ale wręcz dominować w samochodach Polaków. Dokładnie tak, jak już teraz ma to miejsce we Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, czy nawet w Czechach.

AKTUALIZACJA - PARROT MKi9200-2.10 - wreszcie można podłączyć dwa telefony!

Co mi się spodobało?
- rewelacyjna jakość dźwięku
- design
- dodatkowe złącza, które pozwalają na podłączenie smartfona, iphone'a i nieco starszych odtwarzaczy muzycznych
- możliwość dostosowania tapety wyświetlacza
- możliwość zapisania do 2000 kontaktów na jeden telefon
- wirtualny superbass

Co można przeboleć?
- cenę (około 700-800zł), która jest jednak uzasadniona wysoką jakością

Co mi się nie spodobało?
- podobnie jak Mateusz, nie lubię urządzeń bez wad, o których notki przypominają artykuły sponsorowane...

PARROT POLSKA na Facebook - lubię to

Parrot Minikit Slim - test

Oficjalna strona internetowa polskiego dystrybutora - www.amervox.com

Zdjęcia producenta: