Audi A4 2012 – niespodziewana rewelacja? (TEST)

Audi A4 nigdy nie należało do czołówki moich ulubionych modeli. Powiem więcej – zaprezentowana w 2007 roku generacja B8 wydawała mi się autem potwornie nudnym i nieatrakcyjnym wizualnie. Bezpośredni kontakt pozwolił mi znacząco zweryfikować tę opinię.

Najnowsza generacja A4 po ostatnich modyfikacjach dostępna jest w salonach Audi od początku 2012 roku. Na wielu rynkach model ten notuje bardzo wysokie wzrosty sprzedaży i muszę przyznać, że wcale nie jestem tym zaskoczony.

W moje ręce, w związku z prezentacją prasową tego niezwykle ważnego dla Audi modelu, wpadła wersja wyposażona w turbodoładowany, benzynowy silnik TFSI o pojemności 2 l. Moc 211 KM na papierze wyglądała nawet obiecująco, ale waga auta, oscylująca w okolicach 1560 kg – już nie. Obawy dotyczące osiągów zostały jednak bardzo szybko i skutecznie rozwiane. Napęd Quattro, dostępny w wszystkich wariantach silnikowych z wyjątkiem 1,8 TFSI, jest w przypadku tego auta pierwszą opcją, którą zaznaczyłbym przy konfigurowaniu przed zakupem. Zgodnie z tradycją marki nie jest to imitacja 4×4, dołączająca w razie potrzeby koła osi tylnej, ale zaawansowany system stałego napędu na 4 koła, działający w oparciu o technologię Torsen. Przyspieszenie auta, niezależnie od nawierzchni jest dzięki niemu bardzo dobre i może robić duże wrażenie.

Na tym jednak nie koniec niespodzianek. Dużą bolączką silników wspomaganych turbosprężarką jest tzw. turbodziura – nieprzyjemna przerwa w podaży siły napędowej wynikająca z oczekiwania turbiny na odpowiednie ciśnienie gazów wylotowych. W praktyce oznacza to fakt, że im większa jest średnica turbiny, tym wyższe obroty muszą towarzyszyć załączeniu się doładowania. Za mała średnica skutkuje z kolei małą efektywnością urządzenia. Złotym środkiem jest zatem dopasowanie średnicy sprężarki do wymagań i warunków, którym auto będzie stawiać czoła najczęściej. Inżynierowie z Audi wywiązali się z tego zadania niezwykle dobrze.

Charakterystyka pracy jednostki napędowej jest wyśmienita, a skuteczny moment obrotowy dostępny w szerokim zakresie obrotów. Duża w tym zasługa dwu-sprzęgłowej skrzyni DSG, która, co nie było przed testem takie oczywiste, coraz lepiej sprawdza się także w mieście.

Słowo uznania należy się także za możliwości dopasowania charakteru auta do aktualnych potrzeb kierowcy. Chwila zabawy w ustawieniach przyjaznego, wręcz intuicyjnego w działaniu systemu MMI pozwala przekształcić A4 z funkcji „stateczny krążownik” w agresywnego sprintera.

Apetyt na paliwo to w przypadku tego silnika to temat nieco niebezpieczny. Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że konstruktorom zależało na jak najefektywniejszej redukcji spalania, stosując rozwiązania takie jak sprawnie działający system start/stop czy zastępując wspomaganie elektrohydrauliczne układem elektromechanicznym. Niemniej, deklaracje producenta, sygnalizujące możliwość spożywania w cyklu mieszanym 6 l benzyny na 100 km mogą okazać się bardzo trudne do osiągnięcia.

Zawieszenie A4, które w przypadku mojego egzemplarza wyposażonego w pakiet S-Line obniżono dodatkowo o 30 mm, zaskoczyło mnie nie mniej niż jednostka napędowa. Na równych, gładkich nawierzchniach Audi zachowuje się tak, jak można oczekiwać tego po aucie wyposażonym w zawieszenie wielowahaczowe – jest sprężyście, bezpiecznie i dynamicznie. Auto prowadzi się pewnie, bardzo szybko i sprawnie reagując na polecenia kierowcy. Fani nieco bardziej sportowej jazdy z całą pewnością docenią jego właściwości w trybie Dynamic. Moje obawy krążyły jednak wokół kwestii, jak podwozie poradzi sobie na pozostałych ulicach Poznania, które po zimie przypominają poszatkowany bombowymi lejami poligon. Z zebranych obserwacji wynika, że A4 ani myśli przejmować się nierównościami. Najbardziej szokujący jest fakt, że do uszu pasażerów nie dochodzi praktyczne żaden dźwięk pracy podzespołów resorujących, a z uwagi na doskonałe tłumienie drgań, kiepski stan drogi pozostaje dla jadących A4 jedyne w sferze domysłów. Jest to tym większy powód do dumy, gdyż w wielu autach o zbliżonej charakterystyce te same dziury wywołują u pasażerów wypadanie plomb. W kategorii zawieszenia Audi A4 zasługuje na bardzo wysoka ocenę.

Wnętrze. No cóż, w tym aspekcie sprawa nie jest już taka prosta. Nie da się ukryć, ze w tym elemencie Audi stara się zaspokoić wymagania klientów o zdecydowanie konserwatywnych preferencjach estetycznych. Kokpit jest poprawny pod względem ergonomii, perfekcyjne spasowany i wykonany z przyjemnych w dotyku materiałów wysokiej jakości. Niestety patrząc na niego można przypadkowo zasnąć z nudów. Deska rozdzielcza nie jest ani ładna, ani brzydka – to po prostu deska rozdzielcza. Kropka.
Kolejny zarzut zmuszony jestem wnieść w sprawie ilości miejsca. O ile z przodu przestrzeni dla kierowcy i pasażera jest pod dostatkiem, o tyle z tyłu nie jest już tak „różowo”. Przy fotelach ustawionych dla osób o wymiarach ok. 180 cm, użytkownikom tylnej kanapy prawdopodobnie uda się zmieścić nogi, ale już po niedługiej podróży zaczną prosić kierownika wozu o przerwę z powodu zaniku krążenia w dolnych kończynach. Mimo obecności drugiej pary drzwi, nowe A4 wydaje się aspirować raczej do miana coupe niż rodzinnego sedana.

Stylistyka nadwozia to już zupełnie inna historia. Nie wyobrażam sobie jednak zakupu tego modelu bez pakietu S-Line. Przeprojektowane zderzaki o agresywnym kształcie, poszerzone progi, dynamicznie stylizowana bryła auta i kilka ciekawych detali, jak choćby światła do jazdy dziennej wykonane w technologii światłowodów LED i przepiękne, antracytowe felgi robią świetne wrażenie, które w zestawieniu z grafitowym lakierem zdecydowanie mogą się podobać. Obserwując spojrzenia zainteresowanych sesją zdjęciową przechodniów, nietrudno dostrzec było respekt dla stylistów z Audi. Mimo przesadnego podobieństwa modeli we wszystkich niemal segmentach, w tej konfiguracji wizualnej Audi nie może być nazwane samochodem nudnym. Duży plus.

Podsumowując moje wrażenia po kontakcie z najnowszym Audi A4 muszę przyznać, że nie doceniałem tego modelu. Auto jest poprawne, momentami nawet imponujące konstrukcyjnie i dzięki poprawionej stylistyce – naprawdę ładne. Prowadzenie jest wzorem dla wielu konkurentów, a jakość spasowania wyznacza najwyższy światowy standard. Cena, która w przypadku testowanego egzemplarza, wyposażonego praktycznie we wszystko co oferuje katalog, jest wysoka, ale niezwykle istotny jest w tym momencie punkt odniesienia. Bezpośrednio po wyjściu z Audi zasiadłem w najnowszej Hondzie Accord. Konkluzja jest bardzo prosta. Nikt, nawet największy malkontent nie zada w tym momencie pytania, dlaczego Audi jest droższe. To jest po prostu jasne.

  • Forest

    Wiece co mi się w Audi nie podoba? Ta siatka z tyłu co jest na przednich siedzeniach… kurde lata 90 się kłaniają 😀 A tak po za tym to miodzio.

  • rlx

    Ten samochód (Kombi) to mokry sen każdego przedstawiciela w kraju 🙂

  • Mart

    @Forest ta siatka jest chyba od zawsze w Audi i chyba już pozostanie, to taki znak rozpoznawalny 😉

  • ff

    Tapicerkę to możecie sobie wybrać inną na przykład skórzaną 😉
    A poza tym to bardzo dobre auto, wygląda dostojnie a zarazem agresywnie i szpanersko, zwłaszcza z s-linem 😉

  • bobek11

    Ja bym nigdy nie nazwał Audi nudnym raczej po prostu pięknym. Każde auto każdej marki wygląda jak auto danej marki (tak wiem, zagmatwałem), którego nie da się pomylić tylko nie zawsze jest tak jak u Audi, że wszystkie wyglądają ładnie, czasem niestety wszystkie wyglądają brzydko.