Chevrolet Camaro ZL1 rozbity przez amerykańskiego dziennikarza

rozbity Chevrolet Camaro ZL1

Praca dziennikarza motoryzacyjnego to nie tylko radość z obcowania z nowymi autami, ale także olbrzymia odpowiedzialność. Nie zawsze wszystko musi pójść po myśli kierowcy, o czym przekonał się Aaron Gold – żurnalista związany z amerykańską edycją TopGear oraz motoryzacyjnymi mediami.

Gold żartobliwie skomentował całe zajście stwierdzając, że zrzuci winę na deszcz. Zabawnym tonem odniósł się także do wypowiedzi ludzi z GM, którzy “mówią, że uszkodzenia są kosmetyczne, jednak wiem, iż robią to wyłącznie po to, bym poczuł się lepiej”.

Amerykańskiemu dziennikarzowi należą się słowa uznania za to, że nie krył całego zdarzenia i z uśmiechem na twarzy podszedł do całego zajścia. Tylnonapędowe auto o mocy 580 KM nawet we wprawnych rękach potrafi wyrządzić sporo zła – tutaj na szczęście obyło się bez okaleczeń cielesnych.

  • Mart

    szkoda, ale tak jak powiedziało GM to delikatne uszkodzenia i łatwe w naprawie