Włączacie telewizor – kryzys. Słuchacie radia – kryzys. Otwieracie lodówkę – kryzys… Z każdej strony atakują nas dane o inflacji, obniżaniu ratingów czy kolejnych bankructwach. Do tego raty kredytu hipotecznego rosną szybciej niż wasze dzieci - w takich warunkach nie trudno o doła. A przecież planowaliście w tym roku kupić nowy samochód, najlepiej SUV-a, takiego jak mają wasi sąsiedzi. Ale kto normalny ot tak zostawi teraz w salonie 90 tysięcy złotych? Chyba tylko szaleniec. Gdyby tylko były jakieś tańsze alternatywy…

A co powiecie na Dacię? Cena bazowej wersji Dustera startuje od 39 900 zł. Szokująco mało, prawda? Co prawda poza poduszkami, wspomaganiem i ABS-em niestety nic więcej już nie znajdziecie. Więc jeśli przeraża was życie w ascezie, to być może skusicie się na tak „wypasiony” egzemplarz jak nasz testowy Laureate 4x4 za niecałe 64 tysiące złotych? Co w zamian dostaniecie?

1. Fajny wygląd
Bezsprzecznie. Brązowy metalic, duże wypukłe nadkola, terenowy styl felg, relingów czy progów – to auto może i wielu osobom naprawdę się podoba. Dla mnie nadwozie tej Dacii to chyba najmocniejsza jej strona. Mężczyzna za kierownicą Dustera nie wygląda, co tu dużo mówić, jak stylista wracający właśnie od kosmetyczki. A przyznacie, że u niektórych konkurentów facet za kółkiem wygląda po prostu mało męsko. Poza tym umorusanie tej Dacii błotem każdorazowo dodaje 10 punktów na skali fajności. Ona po prostu dobrze z nim wygląda. Do pełni szczęścia brakuje tylko koła zapasowego zawieszonego na tylnej klapie. Zamiast tego mamy naklejkę 4WD zdradzającą rodzaj przeniesienia napędu.

Prześmiewcy wytykają kształt logo koncernu, nazywając je otwieraczem do piw. Z drugiej strony to chyba i tak lepiej niż patrzenie non stop na kierownicę z zieloną kurą, prawda? Ale żarty na bok - trzeba zauważyć, że styliści Dacii dobrze wykonali swoją robotę i gdyby nie to, że większość z nas rozpoznaje bez trudu Dustera, mógłby on spokojnie uchodzić za auto o wiele droższe, niż w rzeczywistości jest.

2. Duża kabina
Również bezsprzecznie. Ani z przodu, ani z tyłu pasażerowie nie będą narzekać na brak miejsca. Podobnie jest z kufrem, do którego przy 5 osobach na pokładzie uda się nam upchnąć 408 litrów bagaży. Jeżeli jednak zdarzy się wam wykorzystać Dustera do celów typowo transportowych (tak jak ja miałem okazję) to składając tylną kanapę uzyskacie aż 1570 litrów wolnej przestrzeni. Dodajcie do tego ładowność na poziomie 550 kg, a okaże się, że kupiliście idealny wóz do przeprowadzek.

A wykończenie? Duster to SUV dla wybranych, nie dla wybrednych. Porównując go do brytyjskich terenówek stwierdzicie, że jest w nim więcej z Defendera niż z Evoque’a. Klienci rozpieszczeni obecnym poziomem wykonania europejskich aut bardzo łatwo przyzwyczaili się do miękkich tworzyw czy różnokolorowych plastików. Nie ma oczywiście w tym nic złego. Cofnijcie się jednak o kilkanaście lat do czasów Thalii lub drugiego Clio, aby za kierownicą Dustera poczuć się jak w domu.

Prosty kokpit wykonano z twardych, jednolitych materiałów, które tu i ówdzie ożywiono brązowymi wstawkami z połyskliwego plastiku. Nie uświadczycie w nim rozbudowanego audio czy fabrycznej nawigacji. Na szczęście nie ma tu morza przycisków i pokręteł, przez co na ogarnięcie tematu obsługi deski rozdzielczej poświęcicie 30 sekund zamiast 20 minut.

Niestety zdarzają się również i wpadki w ergonomii, jak na przykład niezgrupowane razem przełączniki do elektrycznych szyb (część na kokpicie, część przy stopach pasażerów z tyłu), czy chociażby joystick do ustawiania lusterek umieszczony na środkowym tunelu. Ale nie to mi najbardziej przeszkadza. Naprawdę nie potrafię zrozumieć niedzielonego siedziska tylnej kanapy czy kawałka filcu z dwoma prętami, który ma być namiastką rolety zasłaniającej bagażnik. Jest to zbędna i dziwna oszczędność. Zajrzyjcie pod maskę silnika, którą unosi teleskopowy wysięgnik – „luksus”, którego na próżno szukać w np. cztery razy droższym Outlanderze. Można? Można.

3 . Benzynowy silnik
Być może pamiętacie, że pokazywaliśmy wam już wysokoprężnego Dustera w 2010 r. Zastanawiałem się wówczas, czy do codziennej miejskiej jazdy jednak zamiast droższego w zakupie diesla nie wybrałbym zwykłej benzyny. Teraz już wiem, że raczej nie. Pora opowiedzieć o chyba największym rozczarowaniu jakie przeżyłem w tym aucie – chodzi o silnik. Najpierw kilka suchych danych: z 1.6-litra uzyskuje on moc 105 KM przy 5750 obr./min i połączono go z manualną skrzynią o sześciu przełożeniach. Teraz czas na wrażenia.

Ruszam. Pierwszy bieg kończy się po sekundzie - pora na dwójkę. Mijają kolejne sekundy, a auto aż prosi o trójkę. Coś jest nie tak. Zatrzymuje się, sprawdzam czy ręczny jest dobrze zwolniony, niby wszystko ok. Próbuję jeszcze raz, ale historia się znowu powtarza. Czyżby Duster miał aż tak krótkie przełożenia?

To, co doskonale sprawdzi się z napędem 4x4 w terenie, w warunkach miejskich oznaczać będzie wyjątkowo częste mieszanie lewarkiem. Chcąc wykrzesać z Dustera ciut więcej dynamiki wkręcamy go na wyższe obroty, ale pełne grymasu twarze pasażerów od razu każą nam zmienić styl jazdy. W kabinie jest bowiem wtedy nieprzyjemnie głośno, a auto i tak nie jedzie o wiele szybciej niż przedtem.

Jeszcze kwestia spalania. Tutaj widzę dwie opcje. Pierwsza – bierzecie życie jakim jest często odbierając nagrody ze stacji paliw. Spalanie w mieście? 11 litrów bez większego trudu. Trasa? Ok. 7.5-8 l/100km w zależności od stylu jazdy. Druga opcja to firmowa instalacja LPG. Mimo, że na dzień dobry oznacza to dodatkowy wydatek, to jednak na dłuższą metę może okazać się warta uwagi.

4. Zwiększony prześwit i niezniszczalne zawieszenie
Po tych kilku gorzkich słowach pora pochwalić Dustera. O ile na jezdni zachowuje się jak zwykłe, poprawne auto, które niczym was raczej nie zaskoczy, o tyle wystarczy zjechać nim w teren, aby pokazał wam swoją drugą naturę. Fajną naturę ma się rozumieć.

Komfortowe zawieszenie wybacza nawet największe nierówności zapewniając pasażerom naprawdę wygodne warunki podróży. Słaby (wydawać by się dotąd mogło) silnik dzięki znanemu z Nissana napędowi na cztery koła dzielnie wyciąga Dustera z całkiem głębokiego piasku. Dorzućcie do tego ponad 20-centymetrowy prześwit, a okaże się, że dojazd na grzyby czy działkę przestanie być jakimkolwiek problemem.

Mogłaś moją być… kryzysową narzeczoną
Czy Dacia stworzyła samochodowe antidotum na kryzys? Patrząc na słupki sprzedaży tej marki można zaryzykować stwierdzenie, że tak. Oferując SUV-a za niecałe 40 tysięcy na pewno była pierwsza na rynku i jeszcze długo nie będzie miała bezpośredniego konkurenta. Spytacie dla kogo w takim razie jest nasz Duster?

Na pewno widzieliście w telewizji jego reklamę, w której młoda para wysiadając po jeździe próbnej pyta sprzedawcę o cenę. Słysząc kwotę 39 900 zł reagują: Tak tanio? To nie dla nas. Czyli jako auto do lansu raczej odpada. Myślę, że najlepiej sprawdzi się chyba w rękach rodziny, która mieszka za miastem często jeżdżąc po nieutwardzonych drogach. Wykańczają dom i potrzebują auta do transportu osobowego, którym jednak przewiozą też pralkę, płytki do kuchni i tuje do ogrodu. Potrzeba wygodnego, a zarazem solidnego auta na co dzień, przysłoni im surowe wykończenie i niektóre braki w ergonomii.

Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy, R4
Pojemność: 1598 cm3
Typ napędu: 4x4
Moc maksymalna: 105 KM (5750 obr/min)
Maks. moment obr.: 148 Nm (3750 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, mechaniczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4315 / 1822 / 1625 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 408-1570
Masa własna: 1250 kg
Ładowność: 550 kg
Rozstaw osi: 2673 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12.8 s
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 7.0 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 10.4 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 8.0 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 185