Od zawsze byłem przekonany, że czyszczenie silnika od wewnątrz jest jedną z najbardziej skomplikowanych czynności, jakie może zaoferować warsztat. Z tego też powodu sceptycznie byłem nastawiony do propozycji firmy Liqui Moly, która zaoferowała mi wykonanie tej usługi za darmo. Podjęcie decyzji nie było łatwe. Zajęło mi to dobre kilka dni, choć od samego początku uspokajali mnie informacją, że żadnej części się nie wymienia, nie wyjmuje, ani nie odkręca. „Wystarczy, że podłączymy się do silnika„.

– „Dobra, ale i tak nie oddam swojego samochodu, bo on raczej nie wymaga czyszczenia. Przyjadę ze znajomym i jego autem, ok?
– „Nie ma sprawy

I w taki oto sposób doszło ostatecznie do spotkania. Przyznam, że nadal odczuwałem lęk. Jakby coś nie wypaliło, miałbym na sumieniu nie tyle auto, co kolegę, który posłusznie zgodził się na poddanie swojej Toyoty Avensis z 2002 roku „eksperymentowi” znanego pod nazwą Jet Clean Tronic.

W każdym bądź razie „nie było już odwrotu”. Panowie wyjęli swój sprzęt, specjalne płyny i zaczęli integracje z silnikiem.

– „O benzynka, to będziemy czyścić układ wtryskowy. Potrwa to 30 minut. Większość z tego czasu auto będzie chodzić na niskich obrotach, ale nieuniknione jest też kilkuminutowe dodawanie gazu w końcowej fazie operacji
– „Czyńcie swoją powinność panowie

… po czym wspólnie udaliśmy się na chwilowy spoczynek w ustronniejsze miejsce, gdzie specjaliści z Liqui Moly mnie i koledze dokładnie wytłumaczyli, na czym polega wykonywana właśnie usługa. Mowa była m.in o tym, że efekt czyszczenia jest zdecydowanie bardziej widoczny w silnikach wysokoprężnych, niż benzynowych. W dieslach można bowiem wyczyścić więcej elementów, w tym filtr cząstek stałych, który jest zmorą nowoczesnych jednostek.

– „To co, pora sprawdzić, jak wygląda sytuacja z silnikiem?” – zapytałem nieśmiało po 20 minutach.
– „Pewnie, idziemy

– „Dalej pracuje, czyli jest chyba dobrze?
– „Tak, tak, niech kilka minut pochodzi teraz na wyższych obrotach

5 minut później.

Oto chwila prawdy.

– „Wyłącz silnik
(silnik zgaszony)
– „A teraz uruchom go ponownie

… i tu z kolegą doznaliśmy szoku.

Silnik po ponownym uruchomieniu chodził, jakby za moment na zawsze miał się z nami pożegnać. Właściwie to już byłem przygotowany na informacje, że coś się jednak nie udało.

– „Spokojnie, to normalna reakcja silnika. Zróbcie sobie jazdę próbną. Nie „piłujcie” go tylko przez pierwsze 10 minut” – uspokoił nas pracownik.

Auto po kilkunastu minutach rzeczywiście zaczęło chodzić normalnie, ale prawdziwe efekty są zauważalne dopiero przy codziennej eksploatacji samochodu.

Tak więc, po kilku dniach…

– „I jak, zauważyłeś różnicę?
– „Tak. Przede wszystkim jest ciszej, a silnik pracuje elastyczniej. Ten zabieg przywrócił mu chęć do życia. Jeśli chodzi z kolei o spalanie, różnica jest na poziomie 0,1-0,2 litra na 100 kilometrów. Ogólnie jestem zadowolony„.

Jak widać, Jet Clean Tronic jest nie tylko skuteczną, ale też bezpieczną metodą na odpicowanie silnika. Nawet gdyby coś nawaliło, firma Liqui Moly jest ubezpieczona od takich niespodzianek.

Jeśli interesują Was jednak bardziej szczegółowe informacje na jej temat, koniecznie zapoznajcie się z testem zaprzyjaźnionego blogera – Blogomotive. Znajdziecie go tutaj.

————————-

Pora więc na was. Do rozdania mamy trzy kupony, pozwalające za 70 zł zrobić czyszczenie układu wtryskowego warte normalnie około 230 zł. Kupony będą dostarczone zwycięzcom w formie papierowych dokumentów.

Jak wygrać?

Po prostu przekonaj nas, że to właśnie tobie należy się jeden kupon : ) Masz czas 11 grudnia.