Nie dość, że "wyrwałem" to auto z rąk Wojtka, który jest jednocześnie specjalistą od Volvo, to w dodatku nigdy nie siedziałem za sterami chińskiej szwedzkiej maszyny; to miał być pierwszy raz. Podświadomie czułem, że czeka mnie kilka wyjątkowych dni...

Miałem rację. Zaczęło się już podczas pokonywania pierwszej trasy z potwornie zatłoczonej stolicy do Gdańska. Nie złapałem mandatu w 570-konnym Mercedesie, ani w 423-konnym Lexusie, a musiałem go przyjąć w 215-konnym Volvo S80 D5 Executive. No tak, "sam tego chciałeś" - powiedziałem w myślach. Pocieszył mnie jedynie fakt, że zaraz po mnie, czujni policjanci (których z tego miejsca pozdrawiam!) schwytali czerwone Audi S5, gnające z podobną prędkością, co ja w swoim dystyngowanym do bólu Volvo.
Otrzymany mandat przyczynił się do mojej znacznie spuszczonej nogi z gazu, co wyszło na dobre, ponieważ poznałem w tym czasie S80 D5 AWD od najlepszej strony, jaką oferuje - komfortu. Nie znaczy to jednak, że szwedzka limuzyna nie nadaje się do szybszej jazdy. 2,4-litrowy turbodieselek chodzi żwawo i sprawnie i jest bardziej dynamiczny, niż może się to wydawać.

Co więcej, Volvo S80 jest wręcz stworzone na polskie drogi. Auto zachowuje się jak okręt, który płynie po drodze i świetnie radzi sobie  z największymi nierównościami; powiedziałbym nawet, że zawieszenie jest aż za komfortowe. Na szczęście, producent pomyślał o trybie "Sport" oraz specjalnym "Advanced", dzięki któremu nadwozie staje się sztywniejsze, a układ kierowniczy bardziej precyzyjny (bo w trybie komfort wyraźnie boi się zakrętów przy wyższych prędkościach).

Motor S80 D5 docenimy przede wszystkim na stacji benzynowej. Wyobraźcie sobie, że średnie spalanie, i to przy naprawdę ostrej jeździe, wyniosło 9-10 litrów... A przypomnę, że do dyspozycji mamy w końcu te 215 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 440 Nm, a jakby nie patrzeć, nie są to małe wartości.

Na duży plus zasługuje elastyczność, fantastyczny dźwięk silnika i praca 6-biegowej automatycznej skrzyni biegów, która nie potrzebuje, jak modele konkurencyjne, czasu na "zastanowienie się" przy mocniejszym wciśnięciu gazu.

A wewnątrz...

... statecznie. Brak zbędnych bajerów. Schludna deska rozdzielcza, wygodne skórzane fotele (aczkolwiek nie trzymające w zakrętach), oraz materiały wysokiej jakości mogą przypaść do gustu. W S80 czujesz się, jak w domu... ale w takim bardziej luksusowym. Jest to zasługa przede wszystkim obszernego wnętrza, "rolet" na oknach i wysokiej jakości systemu audio.

Szwedzka limuzyna przypadnie również do gustu właścicielom niewielkich firm (bo ci więksi i tak wybiorą S-klasę, A8, albo BMW "siódemkę"). Dużym dla nich zaskoczeniem będzie zachowywanie się pojazdu przy zdecydowanie wyższych prędkościach. Jest stabilnie i cicho, dzięki czemu Pan prezes nawet przy autostradowych prędkościach może w spokoju poczytać ulubione czasopismo, lub po prostu pracować na laptopie.

Volvo S80 D5 AWD testGorzej z ceną...

Cena za podstawowy egzemplarz Volvo S80 wyposażony w 115 konny motor wysokoprężny zaczyna się od 137 200 zł. I o ile, tę kwotę można jeszcze przeboleć, nasza testówka, za sprawą multum dodatków kosztowała prawie dwa razy więcej - około 240-250 tysięcy złotych.

Warto? Tak, jeśli szukasz ekonomicznego i potwornie wygodnego samochodu, którym nie chcesz się wyróżniać z tłumu. Nie, jeśli lubisz pokazać, że dysponujesz ćwierć miliona złotych.

 

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: wysokoprężny (turbo)
Pojemność: 2400 cm3
Typ napędu: AWD
Moc maksymalna: 215 KM (przy 4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 440 Nm (1500-3250 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość:  4851 / 1861 / 1493 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 480
Masa własna: 1742 kg
Ładowność: 588 kg
Rozstaw osi: 2835 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 8.9 s
Prędkość maksymalna: 225 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 7.1 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 8.2 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7.6 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 70 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 167