ricci74578 gloWiększość ludzi po wypadku samochodowym, nawet jeśli nie ma ofiar, wpada w szał z powodu uszkodzeń samochodu. Nie tyczy to Roberto Ricci’ego, założyciela firmy RRD, który pod koniec lipa sam miał kraksę… w Astonie Martinie Rapide.

Jego reakcja zaraz po wypadku, wskazuje, że specjalnie go ten fakt nie wzruszył. Można by pomyśleć, że auto doznało zaledwie drobnych zadrapań, podczas gdy w rzeczywistości zostało brutalnie uszkodzone.

Całe zdarzenie zostało nagrane przez redaktora Mpora, którego Ricci zaprosił na „jazdę próbną”.

Jak doszło do incydentu? Otóż Ricci wyłączył przed zakrętem system kontroli trakcji [jak mówi: „przez pomyłkę, bo chciałem wcisnąć przycisk SPORT„] , po czym wpadł w poślizg i uderzył w bariery ochronne.

Tak, tak, panie Ricci. Każde usprawiedliwienie jest dobre. Jedyną pomyłką jest tutaj fakt, że Aston Martin sprzedał Panu jeden ze swoich modeli.

Via: Carscoop