III runda Drift Open 2011 – Wyrazów [WYDARZENIE]

wyrazow glo

Wyrazów to tor, do którego Drift Open ma szczególny sentyment. To właśnie tam, w czasach kiedy nikt nawet nie myślał o czymś takim jak seria zawodów, organizowane były pierwsze Drift Day’e. Planowany przebieg autostrady miał uniemożliwić korzystanie z toru na dłuższy czas. Szczęście w nieszczęściu budowa się opóźnia i drifting w wielkim wydaniu znów mógł zawitać do Wyrazowa.Rekordowa liczba kierowców, bo aż siedemdziesięciu czterech, stanęła w sobotni poranek do walki o miejsce w TOP 32. Przyciągnęła ich z pewnością magia Wyrazowa jak i zapowiadane sztuczne oświetlenie, przy blasku którego miały być rozgrywane zawody. W szerokim gronie  zawodników znajdowali się zarówno Ci bardzo doświadczeni, wśród których doszukiwano się potencjalnego zwycięzcy, jak i liczne grono debiutantów. Jak zwykle przy okazji pojawienia się wielu nowych zawodników można było się spodziewać, że jest wśród nich ktoś, kto bardzo pozytywnie wszystkich zaskoczy. No i był, a zaskoczył już w kwalifikacjach.

W sobotnich kwalifikacjach zwyciężył Piotr Więcek (RB Team). Powtórzył tym samym wynik z Wrocławia, gdzie również okazał się najlepszy. Jednak zaskoczeniem dla wszystkich był zawodnik, który zajął drugie miejsce – Dominik Flak. Dotychczas niezbyt znany, lokalny zawodnik pokazał się ze świetnej strony i uzyskał wynik lepszy od wielu, bardziej doświadczonych kolegów. Trzecie miejsce w kwalifikacjach wywalczył Marcin Mospinek z PUZ Valvoline Drift Team. Na kolejnych pozycjach uplasowali się Janek Strażyński, Przemek Jańczak, Sławek Grausam, Grzegorz Hypki, Adrian Pękala i Bartosz Stolarski. Pierwszą dziesiątkę zamykał Maciej Jarkiewicz. Po kwalifikacjach zawodnicy mieli sporo czasu, aby cieszyć się nocnym driftem przy sztucznym świetle.

Zawodnicy zakwalifikowani do TOP32 (kolejno Miejsce, Nazwisko i imię oraz liczba punktów):

1. Więcek Piotr (97)
2. Flak Dominik    (95)
3. Mospinek Marcin (94)
4. Strażyński Jan (92)
5. Jańczak Przemysław (92)
6. Grausam Sławomir (88)
7. Hypki Grzegorz (85)
8. Pękala Adrian (85)
9. Stolarski Bartosz (83)
10. Jarkiewicz Maciej (83)
11. Jugowski Adam (83)
12. Skwierczyński Marcin (82)
13. Goździewicz Wojciech (82)
14. Kępa Adam (81)
15. Włodarczyk Mateusz (80)
16. Gołasiewicz Marcin (80)
17. Potocki Grzegorz (79)
18. Woźniak Marcin (79)
19. Romanowski Krzysztof (79)
20. Woskresiński Mateusz (78)
21. Kazana Rafał (74)
22. Biedrzycki Jakub (73)
23. Tatara Jakub (73)
24. Sikora Kamil (73)
25. Kazimierczyk Łukasz (73)
26. Zapart Jakub (72)
27. Ryńca Przemysław (71)
28. Szturycz Adam (70)
29. Dembicki Paweł (70)
30. Kaczmarek Dominik (70)
31. Wojtan Michał (69)
32. Tecław Jerzy (69)

W niedzielę pogoda od rana nie rozpieszczała, choć słońce chwilami przebijające się przez ciemne chmury mogło napawać optymizmem. Niestety, przez cały dzień panował chłód, co chwilę padał deszcz, a słońce wyszło tylko na kilka chwil. Pogoda nie dopisała. Mimo to kibice w kolejce przed bramą wjazdową ustawili się już na ponad godzinę przed otwarciem imprezy. To najlepiej świadczy o tym, jaką siłę przyciągania do tej niewyróżniającej się niczym szczególnym miejscowości ma stary i nieco zaniedbany tor.

Walka na torze była bardzo emocjonująca i wyrównana. Wyniki niektórych pojedynków w TOP 32 mogły być dla kibiców zaskoczeniem. Jak chociażby odpadnięcie Bartosza Stolarskiego w pojedynku z dużo mniej doświadczonym Kamilem Sikorą. Jak się jednak później okazało, Kamil ma naprawdę spore umiejętności. Do TOP 16 zakwalifikował się także Dominik Flak – rewelacja sobotnich kwalifikacji. W kolejnej fazie uległ jednak Mateuszowi Włodarczykowi, późniejszemu finaliście całych zawodów.

Bardzo wyrównany pojedynek w TOP 16 stoczyli Piotr Więcek i Marcin Gołasiewicz. Mimo tego, iż sędziowie uznali, że lepszy był Więcek, to zawodnicy, a szczególnie Piotr mieli wątpliwości. Ostatecznie jednak uznali decyzję sędziów za słuszną. Rywalem Więcka w kolejnej fazie był Kamil Sikora, który pokonał w TOP 16 Łukasza Kazimierczyka. Miejsca w najlepszej ósemce III rundy Drift Open wywalczyli także Grzegorz Hypki, Jan Strażyński, Marcin Skwierczyński, Marcin Mospinek i Sławek Grausam.

W przerwach między kolejnymi przejazdami kibice mogli podziwiać pokazy stuntu na quadach w wykonaniu Shocker ATV Group. Chłopaki mają naprawdę spore umiejętności w opanowaniu czterokołowych potworów. Nie dopisali zawodnicy Supermoto – pojawił się tylko jeden, ale i tak wyjechał na tor zaprezentować swoje umiejętności. Mokry tor dla Supermoto to niezbyt bezpieczna sprawa, a więc tym większy szacunek.
Trzecią atrakcją były przejazdy Andiego Mancina w samochodzie serii NASCAR, 60-konnym gokarcie i pierwsze próby driftingu w BMW E36 popularnego “Banana”. Niestety, prawdopodobnie mokra nawierzchnia, nie pozwoliła pokazać zbyt wiele w dwóch pierwszych pojazdach, za to nauka driftingu wyszła nie najgorzej. Może warto rozważyć stworzenie wspominanego przez Ping’a programu “Jak oni driftują?”. Widok gwiazd próbujących opanować sztukę jazdy bokiem mógłby być bezcenny.

W TOP 8 Więcek uległ Kamilowi Sikorze, co można uznać za kolejne zaskoczenie. Mateusz Włodarczyk wygrał – Grzegorzem Hypkim, Jan Strażyński z D1 KRK pokonał Marcina Skwierczyńskiego (PUZ Valvoline DT), a Marcin Mospinek okazał się lepszy od Sławomira Grausama (PUZ Valvoline DT).

W parach TOP 4 spotkali się Jan Strażyński z Marcinem Mospinkiem oraz Kamil Sikora z Mateuszem Włodarczykiem. W pierwszej parze lepszy okazał się reprezentant PUZ Valvoline Drift Team, natomiast w drugiej większych szans przeciwnikowi nie dał Mateusz Włodarczyk. W pojedynku o trzecie miejsce lepszą jazdę pokazał Jan “Janek” Strażyński z krakowskiego D1 KRK Drift Team.

Ostatnie pojedynki zawodów, z finałem na czele, rozegrano tuż przed zapadnięciem zmroku, przy świetle generowanym przez specjalnie ustawione maszty oświetleniowe. Pierwszy raz w historii polskiego driftingu wyścigi będące częścią oficjalnych zawodów odbyły się przy sztucznym oświetleniu. Niektórzy śmiało porównywali Wyrazów z torem, na którym rozgrywane jest nocne GP Singapuru Formuły 1. Lekka przesada, ale kto wie co wydarzy się w przyszłości. Wracając do zawodów – w finale spotkali się Mateusz Włodarczyk i Marcin Mospinek. Zwyciężył oczywiście kierowca BMW. Który konkretnie dowiedzieliśmy oczywiście dopiero przed samym wręczeniem nagród. Tradycyjnie wyniki ogłosił komentator zawodów Drift Open – Pingu. W ocenie sędziów, a byli nimi tym razem Faruk M. Kugay oraz Richard Clarke, lepszy okazał się Mospinek.

Ostateczne wyniki III rundy Drift Open:

1. Mospinek Marcin
2. Włodarczyk Mateusz
3. Strażyński Jan
4. Sikora Kamil
5. Więcek Piotr
6. Grausam Sławomir
7. Hypki Grzegorz
8. Skwierczyński Marcin
9. Flak Dominik
10. Jarkiewicz Maciej
11. Goździewicz Wojciech
12. Gołasiewicz Marcin
13. Romanowski Krzysztof
14. Biedrzycki Jakub
15. Kazimierczyk Łukasz
16. Szturycz Adam
17. Jańczak Przemysław
18. Pękala Adrian
19. Stolarski Bartosz
20. Jugowski Adam
21. Kępa Adam
22. Potocki Grzegorz
23. Woźniak Marcin
24. Woskresiński Mateusz
25. Kazana Rafał
26. Tatara Jakub
27. Zapart Jakub
28. Ryńca Przemysław
29. Dembicki Paweł
30. Kaczmarek Dominik
31. Wojtan Michał
32. Tecław Jerzy

Dzięki zwycięstwu w ostatniej rundzie Marcin Mospinek wskoczył na trzecią pozycję w klasyfikacji końcowej całej serii. Drugie miejsce zajął w niej Sławomir Grausam, a zwyciężył Mateusz Włodarczyk. Wręczenie pucharów uwieńczył mini pokaz „mega” fajerwerków. Pełne wyniki zawodów oraz pucharową drabinkę znajdziecie na stronie drift-open.pl.

Źródło: Drift Open/Organizatorzy