Black Red… Van. Citroen C4 Picasso 2.0 HDi Exclusive Black Top w teście

Citroen C4 Picasso 2.0 HDi Exclusive Black Top testKompaktowe minivany to moim zdaniem szczególny rodzaj aut. Przypominają mi trochę pokoje dzienne w mieszkaniach – na ograniczonej przestrzeni skupia się w nich życie całej rodziny. Ponieważ w takich warunkach nie trudno o bałagan, to powinny być jak najbardziej funkcjonalne i przemyślane. Liczy się duża ilość schowków, ale też wygoda wszystkich domowników. Czy taki jest właśnie prezentowany dziś Citroen C4 Picasso?

Francuski szyk
Citroen do określeń ‘praktyczny’ i ‘wygodny’ dodał  również przydomek ‘stylowy’. Model sygnowany nazwiskiem sławnego artysty jest od wielu lat, obok Scenica, wzorem kompaktowego minivana. Jednak w przeciwieństwie do krewniaka ze stajni Renault, w C4 zadbano o to, żeby klienci otrzymali prawdziwego, szykownego ‘francuza’.

Patrząc na sylwetkę Picasso pierwsze co rzuca się w oczy, to jego dwubarwne nadwozie. Na dole głęboka czerwień, a powyżej ciemne szyby, czarne słupki i dach. Przyznacie – widok niecodzienny. Opcję tą nazwano Black Top, chociaż moim zdaniem Topless brzmiałoby fajniej, dostarczając klientom odrobiny emocji podczas studiowania cennika. Opcja chyba warta dokupienia (1900 zł), a do tego rzadko widywana na naszych drogach. Mimo ponad czterech lat obecności na rynku C4 Picasso nadal broni się swoim wyglądem, a przeprowadzony niedawno lifting zaowocował pojawieniem się np. dodatkowych diod LED w przednim zderzaku.

Co jeszcze zwróci naszą uwagę? Prawdopodobnie charakterystyczne załamanie w dolnej linii okien, eleganckie 12-ramienne alufelgi czy też chromowany grill, który łagodnie przechodzi w kształt logo tej marki. Czarny dach sugerować może, że umieszczono tam okno. Jednak zamiast tego w naszym aucie zamontowaną przednią szybę w rozmiarze XXXL. Na szczęście nie testowałem go w zimę i nie musiałem jej odszraniać skrobaczką (przydałby się tu ręce Inspektora Gadżeta). Jeździłem nim w słoneczne dni i przyznam, że dzięki specjalnej powłoce, którą pokryta jest szyba, wnętrze nie nagrzewa się aż tak mocno, jak można by się było tego spodziewać.

Nadprzestrzeń
‘Nadmuchane’ nadwozie z dużym rozstawem osi jest sygnałem, że kabina pewnie będzie przestronna. I tak też jest. C4 Picasso zabierze bez problemu pięcioosobową rodzinę – rodzice pojadą na komfortowych fotelach z osobnymi podłokietnikami, a dzieciaki z tyłu na trzech osobnych miejscach. Do tego w bagażniku uda się upchnąć cały wakacyjny ekwipunek (poj. 500 l), obchodząc się bez konieczności montażu boksu dachowego. Pozycja za kółkiem jest typowo ‘minivanowata’ – siedzi się wysoko, a przez wielkie połacie szyb obserwacja jezdni przypomina widok z wieży kontrolnej na lotnisku, widać po prostu wszystko.

Ponownie jednak francuski koncern zaakcentował swój styl i fason, przez co np. kokpit tej testówki trochę przypominał mi wystawną jadalnię. Spytacie „jak to?”. Wyobraźcie sobie stół, który ugina się od ozdób i dekoracji. Siadacie do kolacji, a przed wami znajdują się cztery różne widelce, a solniczkę ukryto gdzieś za wazonem z kwiatami. Podobnie czułem się za nieruchomym trzonem kierownicy, który przeładowano przyciskami (tak jak w C5). Nie twierdzę, że jest to złe rozwiązanie, francuska Martha Stewart pewnie by to pokochała, ale ja się w nim po prostu nie odnajduję. Podobnie jeśli chodzi o malutkie guziki radia i nawigacji pod uchylaną klapką na tunelu środkowym. Pod tym względem dużo bliżej mi sercem do szwedzkiego minimalizmu i czytelnych oznaczeń.

A czy coś poza olbrzymią ilością miejsca wewnątrz zrobiło na mnie pozytywne wrażenie? Na pewno ilość schowków i półeczek oraz troska o pasażerów tylnej kanapy. Rolety przeciwsłoneczne w oknach to żadne novum, ale oświetlane stoliki w przednich oparciach czy osobno regulowane nawiewy klimatyzacji w słupkach bocznych to nie jest jeszcze oczywistość. Idąc jeszcze dalej do tyłu muszę koniecznie wspomnieć o składanym wózku na zakupy. Nie trzeba być przysłowiową kurą domową, żeby docenić jego przydatność. Takie coś powinno być montowane w każdym aucie!

Jak to jeździ?
Pod maską naszego Picasso zamontowano doskonale znane wszystkim HDi tym razem o mocy 150 KM. Dwulitrowa wysokoprężna jednostka idealnie pasuje do tego modelu, ponieważ okazuje się całkiem żwawa (10.7 s od 0 do 100 km/h), cicha i elastyczna. 340 Nm momentu obrotowego, które mamy dostępne od 2 tys. obr/min sprawia, że nie musimy za często sięgać do lewarka skrzyni biegów. A ten niestety w naszym egzemplarzu pracował zbyt opornie psując pozytywną ocenę całego napędu. Spalanie w trasie zamknęło się wynikiem 6 litrów na każde 100 km, natomiast podróż w mieście z non-stop włączoną klimatyzacją podwyższyła ten rezultat o ok. 2 litry. Jak na auto rodzinne o masie 1600 kg nie jest więc źle.

A prowadzenie? Czytając różne testy pewnie doskonale wiecie, że nie wszystkie samochody dobrze radzą sobie z dynamiczną jazdą w slalomie. Niestety Picasso jest jednym z takich aut. Ok., minivany z reguły nie służą do wyścigów, więc nie traktujcie tego jako poważnej wady. Stosunkowo miękkie zawieszenie tej ‘cytryny’ na pewno nie służy sprawnemu ’łykaniu’ zakrętów – ewidentnie postawiono tu na komfort podróżujących. Doceńcie jego wygodę i bardzo dobre tłumienie nierówności, ale przed zakrętem radzę jednak odrobinę zwolnić.

Układ kierowniczy pracuje lekko (może nawet za lekko), ale na szczęście jest całkiem precyzyjny. W obracaniu kierownicą przeszkadzał mi wspomniany już nieruchomy środek z airbagiem i 20 przyciskami. Średnica zawracania, w przeciwieństwie do testowanego niedawno Peugeota 5008, nie utrudnia już życia w mieście i Picasso wspomagane czujnikami parkowania łatwo ‘upchnąć’ na ciasnym parkingu. Hamulce są bez zarzutu.

Podsumowanie
Prezentowany dziś egzemplarz C4 Picasso kosztować was będzie ok. 116 tys. złotych. Jednak zbliżający się koniec roku oznacza zawsze pojawienie się sporych rabatów dla ostatnich sztuk z bieżącego rocznika, dzięki czemu od wspomnianej kwoty odejmiecie z pewnością kilkanaście tysięcy złotych. Czy warto zatem skusić się na taki samochód?

Jeśli potrzebujecie przestronnego, wygodnego i niebanalnego stylistycznie auta dla całej rodziny – to z pewnością jest to ciekawa propozycja. Przyzwyczajenia wymagać może jedynie obsługa kokpitu oraz komfortowe zawieszenie.

Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel
Pojemność: 1997 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 150 KM (przy 3750 obr/min)
Maks. moment obr.: 340 Nm (2000 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4468 / 1831 / 1665 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 500-1734
Masa własna: 1610 kg
Ładowność: 445 kg
Rozstaw osi: 2728 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 10.7 s
Prędkość maksymalna: 195 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4.8 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 7.3 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 5.7 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 60 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 149