Green light – Opel Corsa Cosmo 1.7 CDTI / 130KM w teście

opelcorsaopctest gloZieleń wraca do łaski. I nie chodzi mi tu o ekologię, bo ta jeszcze pewnie długo nie wyjdzie z mody. Mam na myśli kolor nadwozia – czy zauważyliście, że większość firm przestała produkować zielone samochody? A jeśli nawet mieli taką barwę w katalogu, to na żywo wyglądało toto jak przegniły jesienny liść? W salonie mogliście wybierać spośród sześciu odcieni szarego i trzech białego, ale zielonego? ”Nie, nie oferujemy takiego koloru w palecie”. Być może dlatego moja testowa Corsa wzbudzała tak duże zainteresowanie na ulicy. Wśród dziesiątek szaroburych samochodów wyglądała świeżo jak soczyste jabłko. Taka energetyczna bomba na kółkach.

OPC jak remiks
Znowu Corsa z dieslem? Przecież niedawno jeździłeś już poliftingową wersją, czy zostawiłeś coś w środku, że do niej wracasz? Nie, wtedy skupiłem się na ekologii i uznałem, że jest to fajna alternatywa dla małych hybryd. Tym razem chodzi o jednak o coś zupełnie innego – o emocje. Spytacie: jak to, emocje w małym Oplu? Tak!

Corsa, to jedno z tych aut, które posłusznie znosi codzienne trudy– jest często wykorzystywana w firmach oraz do nauki jazdy. Przez to wygląd białych czy granatowych Cors zdążył spowszednieć praktycznie każdemu. Ot zwykłe miejskie wozidełko. Co zatem jest tak emocjonującego w naszym egzemplarzu?

Przypomina mi to trochę moment, kiedy słyszycie doskonale znaną i obojętna Wam piosenkę, w nowej zremiksowanej formie. Słowa pozostają niby te same, ale całość nabiera innego, nowego brzmienia. Podobnie było z tym egzemplarzem wyposażonym w pakiet OPC, gdy po raz pierwszy zobaczyłem go przypadkiem na mieście. Poza silną zazdrością poczułem wtedy ogromną chęć wzięcia go do testów. Czemu? Bo ta Corsa wyglądała po prostu zjawiskowo!

Hot hatch-oholik
Przyznaje się – mam słabość do małych ”napakowanych” aut. Żadne błyszczące Audi A7 czy nowiutki Mercedes klasy S nie spowodują u mnie takiego skrętu szyi, jak mijane Twingo RS czy któryś z Abarthów. Nie wiem czy jest to kwestia ospojlerowania, szerokich progów czy dużych alufelg, ale takie małe maszynki do ścigania wzbudzają u mnie szybsze bicie serca.

Nasza Corsa na szczęście ma te wszystkie elementy na właściwym miejscu. Do tego trzydrzwiowa wersja wygląda o niebo lepiej od testowanej ostatnio 5-drzwiówki. Jaskrawozielony metalic skutecznie przyciąga oko przechodniów. Później zwraca się uwagę na białe elementy: lusterka, wielkie felgi oraz dwa pasy biegnące przez środek samochodu. Tylne szyby zostały obowiązkowo przyciemnione, a na klapie oraz od spodu zamontowano dodatkowe spojlery wizualnie ”usportowiające” to nadwozie. Przeróbki, które łatwo mogły się skończyć katastrofą (tzw. wiejski tunning) wyszły małemu Oplowi znakomicie i efekt finalny jest… sexy! Coś, czego nie mogę powiedzieć np. o dużo mocniejszej Fabii RS.

Dla kontrastu
Teoretycznie nie ma się co rozpisywać o jakiejś wielkiej praktyczności tego typu aut. W końcu nie kupuje się ich z powodu przestronnego wnętrza, a do bagażnika nikt nie próbuje zmieścić dziecięcego wózka z gondolą. Trzydrzwiowa Corsa pod tym względem wypada jednak całkiem nieźle, bo kufer ”łyka” przyzwoite 285 litrów, a na tylnej kanapie spokojnie przewieziemy znajomych z Warszawy do Gdańska bez strachu, czy po podróży jeszcze kiedyś się do nas odezwą. Owszem, ogromne drzwi na ciasnym parkingu utrudniają wsiadanie i wysiadanie z auta, a szeroki tylny słupek skutecznie ukrywa 1/3 tego, co się dzieje za autem, ale z tym wszystkim da się przecież żyć.

Co innego jeśli chodzi o wystrój wnętrza – przyznam, że dawno się tak nie rozczarowałem. Pozytywna dawka energii, jakiej dostarcza zadziorna sylwetka od razu jest gaszona po zajęciu miejsca w środku. I nie chodzi mi o jakość czy spasowanie materiałów, do tego nie mogę się przyczepić – jest naprawdę dobrze. W wykończeniu nic nie trzeszczy, ani nie stuka.

Mówię tu o wszechogarniającym morzu odcieni szarości, przez co kabina najzwyczajniej w świecie wieje nudą. Żałuję, że producent nie wkomponował tu ani jednej kolorowej listwy (zamiast tego mamy szare i to o wątpliwej urodzie), ani nawet barwnego przeszycia w tapicerce siedzeń (owszem, wypikowano je ciekawym wzorem, ale nadal są one do bólu ciemne).

Jedynymi kolorowymi elementami w kokpicie okazują się być zamontowany u góry bursztynowy wyświetlacz komputera pokładowego i klimatyzacji oraz wbudowany na środku duży dotykowy ekran nawigacji i sprzętu audio. Co ważne jest on prosty w obsłudze i można się z nim szybko zaznajomić bez wertowania instrukcji. Jakość dźwięku płynącego z głośników jest całkiem przyzwoita, a prowadzenie, jak i ponowne wytyczanie tras, zajmuje nawigacji mało czasu.

U kardiologa
Póki co nasza Corsa atletycznym wyglądem przypomina młodą gwiazdę sportu, natomiast wnętrzem kojarzyć się może z nudną pracownicą urzędu skarbowego. Jak natomiast można opisać jej ”serce”? Czy sprosta pokładanym w nim nadziejom? Czy będzie ”ogień”?

Kilka miesięcy temu testowałem Clio Gordini, z którego pani obsługująca auta prasowe musiała mnie wyciągać siłą – tak trudno było mi się z nim rozstać. Ta niebieska pigułka szczęścia zachwycała swoimi osiągami i dawała mnóstwo frajdy z jazdy. W końcu 203 KM i nieduża masa robią swoje. Od razu Wam powiem, że w Corsie nie było aż takich fajerwerków, ale niejeden raz ten mały Opel zaskoczył mnie swoimi możliwościami.

Nie, nie jest to wersja OPC, a jedynie Corsa z pakietem doposażenia OPC. Teraz łatwiej mi wytłumaczyć, czemu pod maską słychać klekot diesla, a pierwsze 100 km/h osiągamy po 9.5 sekundach. Maksymalny moment obrotowy 300 Nm pojawia się w zakresie 2000-2500 br./min, dzięki czemu mamy spory zapas mocy pod prawą nogą. Przydaje się to w większości sytuacji drogowych; sprintu spod świateł nie polecam, gdyż na drogach jest wiele szybszych aut. Dogonicie je jednak później i korzystając z dobrej elastyczności zostawicie gdzieś daleko w tylnym lusterku. Sprawdzone, da się!

Wysokoprężny motor poza wspomnianym momentem obrotowym ma też drugą zaletę. Oszczędność. Naprawdę robiłem wszystko co się dało, a średnie zużycie paliwa w mieście i tak nie chciało przekroczyć poziomu 8 l/100 km. Przyzwyczajony do porządnych osiągów nieco odpuściłem forsowny styl jazdy, a Corsa i tak spalała mi w granicach 5.9-6.2 l/100.

Super glue
Hot hatch’e to nie tylko mocne silniki. To także zwinność i frajda prowadzenia. Prezentowana Corsa dzięki 17-calowym alufelgom z szerokimi niskoprofilowymi oponami trzymała się jezdni jak przyklejona. Układ kierowniczy zaskoczył precyzyjnością i dawał mi dobre wyczucie tego, co działo się akurat z przednimi kołami. Tak, ta Corsa zapewnia frajdę na drodze!

Być może dosyć sztywno zestrojone zawieszenie odbierało odrobinę komfortu pasażerom, ale kierowcy pozwalało to szybciej wchodzić w ostre zakręty, bez niepotrzebnych przechyłów nadwozia. ESP zaingerowało dosłownie dwa razy i to dopiero wtedy, kiedy było naprawdę niezbędne. Dobrze wiedzieć, że nie jest ono nadwrażliwe, jak w co po niektórych autach.

Podsumowanie
Corsa z pakietem OPC to auto kontrastu. Z zewnątrz kusi nas zielona, zgrabna sylwetka i sportowe dodatki, natomiast wnętrze może zniechęcić swoją szarą monotonią. Na szczęście dynamiczny silnik i precyzyjna skrzynia biegów pozwalają na szybką jazdę, a dopracowane zawieszenie i układ kierowniczy sprawiają kierowcy frajdę z prowadzenia.

Cena owszem nie jest niska (130-konne Cosmo bez dodatków kosztuje od 66 500 zł), ale i tak jest to tańsza propozycja od rasowych sportowców (Clio RS, Abarth Punto Evo, Fabia RS). Ok., pewnie i wolniejsza, ale do codziennego przemykania po mieście w zupełności wystarczy. Polecam!


Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbodiesel
Pojemność: 1686 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 130 KM (przy 4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 300 Nm (2000-2500 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 3999 / 1713 / 1488 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 285 / 1050
Masa własna: 1100 kg
Ładowność: 311 kg
Rozstaw osi: 2511 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 9.5 s
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 3.9 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 5.6 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4.5 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 45 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 118

  • Generalnie nie lubię Opli, ale ładne to małe coś.

  • Mart

    Hot hatch coś w nich jest 😉

  • moim zdaniem do miana hot hatcha, wieeele mocy mu brakuje 🙂