Flower Power. MiTo od Louise Dear w stylu Art Car

webmito artcar gloO tym, że MiTo to jeden z najbardziej stylowych samochodów ostatnich kilku lat wiedzą chyba wszyscy. Dla wielu kobiet zaraz obok Mini jest to największy motoryzacyjny „must have”. Wcale się temu nie dziwię i sam chętnie odwracam się za nim na ulicy. Zresztą nie tylko ja patrzę na niego maślanym wzrokiem, ale większość przechodniów i kierowców. Jednak to, co zrobiła niejaka Louise Dear z tym (nie używam takich słów na co dzień) przesłodkim samochodem woła o pomstę do nieba.

Doskonale rozumiem, że moda rządzi się swoimi niezwykle dziwacznymi prawami i nie omija również samochodów, ale nowy trend zwany Art Car jest dla mnie nad wyraz niezrozumiała. Po BMW, Citroenie, Tesli i Force Indii przyszła kolej na tą uroczą Alfę Romeo.

Włosi zlecili tej (ponoć) utalentowanej artystce przygotować projekt malowania z okazji wprowadzenia na rynek nowego i bardziej ekonomicznego silnika 1.3 JDTM-2. Całość nosi niezwykle podniosłą nazwę „Because I can” (tłumacz. „Bo mogę”) i najprawdopodobniej zostało zainspirowane przez dwa czynniki. Po pierwsze 17-letnią córkę Dear, a po drugie logo firmy i herb Cloverleaf, który nosiły samochody wyścigowe Alfy z dawnych lat.

Niestety razem z tym projektem cały czar tego samochodu prysł niczym bańka mydlana. Dlaczego? Teraz już nikt nie będzie się za Wami oglądał na ulicy, bo ten samochód przypomina w obecnym malowaniu pojazd przedstawiciela handlowego znanego napoju gazowanego, którego receptura jest nie znana do dziś. Tyle, że oni przeważnie jeżdżą Toyota Yaris, a ten sprytny kamuflaż jedynie ten włoski wóz do niej upodobnił.

Via: Autoblog