Przed Wami Fantomas. Oczywiście nie ten z kultowej trylogii francuskich komedii kryminalnych, w których główny bohater co chwilę nakładał nową maskę zmieniając swoją tożsamość. Citroën C5 trzy lata temu reklamowany był pod hasłem: „Bez wątpienia niemiecki. Made in France”. Czy rzeczywiście model ten niczym Fantomas przywdział tylko niemiecką maskę, by odbić jak największą ilość klientów Passatowi i spółce? W tym roku do salonów trafił jego młodszy brat z koncernu PSA, czyli Peugeot 508, którym miałem okazję jeździć całkiem niedawno. Oceniając oba auta śmiem twierdzić, że testowane C5 w porównaniu z 508 wcale nie jest niemieckie. Wręcz przeciwnie, to prawdziwe francuskie auto i to z charakterem. Chcecie go poznać bliżej?

Zaraz zaraz, znowu testujecie białe kombi z dieslem pod maską? Co może różnić Insingię od C5? Klamki, wskaźniki? Otóż nie, różni je dosłownie wszystko. Poczynając od kształtu nadwozia, które pomalowano białym perłowym lakierem, a kończąc na superkomfortowym podwoziu. Ale po kolei.

Citroën C5 doczekał się ostatnio delikatnego liftingu (na szczęście był on tak subtelny, jak korekta zmarszczek na twarzy Catherine Deneuve). Wprawny obserwator dopatrzy się nowości: LED-owych świateł dziennych oraz innych kloszy tylnych lamp. Niby niewiele, ale dzięki temu auto wygląda nadal nowocześnie. Klasyczne, masywne nadwozie tu i ówdzie ozdobiono chromowanymi listwami, przez co jest eleganckie i podoba się wielu osobom.

Nie martwcie się o rozmiary samochodu - bez problemu możemy poruszać się C5-ką po zatłoczonym mieście dzięki bardzo dobrej widoczności dookoła oraz czujnikom parkowania. Te ostatnie współpracują z systemem wspomagania parkowania, który mierzy dostępne wolne miejsce i jeśli jest ono wystarczające do zacumowania naszego C5 informuje o poziomie trudności manewru.

C5 to także kombi z prawdziwego zdarzenia. Nie ma tu awangardowo opadającego dachu, czy też ogromnej tylnej klapy, jak w Insignii. Lampy zachodzą daleko na tylne błotniki, a w szeroki otwór załadunkowy usprawni zapakowanie 533 litrów bagażnika przy komplecie pasażerów. Docenimy też płaską podłogę po złożeniu kanapy oraz boczne schowki i wyjmowaną latarkę. Pokrywa bagażnika otwierana jest oczywiście elektrycznie, a gdyby tego było mało przyciskami na ściance bagażnika możemy obniżyć tył auta dla łatwiejszego załadunku ciężkich rzeczy.

A wnętrze? Vive la France! - czyli awangardowy styl, dbałość o detale, miękkie materiały i wygoda. Chyba każdy słyszał już o kierownicy C5 z nieruchomym trzonem, ale nie każdy wie, że zamontowano na nim 18 przycisków i dwa pokrętła. Jeśli ta liczba Was przeraża, to lepiej nie liczcie przełączników na konsoli środkowej, gdyż jest ich dwa razy tyle. Na szczęście są jasno opisane i po kilku razach już wiemy co gdzie jest i jak z tego korzystać. Do pełni szczęścia brakuje mi wielofunkcyjnego pokrętła na tunelu środkowym, które widzieliśmy już m.in. w zaprezentowanym ostatnio DS5 oraz porządnych uchwytów na picie.

A co spodobało mi się najbardziej? Duży szklany dach oraz jakość wykończenia całego wnętrza. I oczywiście ogromne przednie fotele, które można regulować elektrycznie w kilku płaszczyznach, dzięki czemu dosłownie każdy ustawi je pod swój gust. Kierowca ma do tego opcję masażu odcinka lędźwiowego, co szczególnie doceni na długich trasach. Przyznam, że nie miałem jeszcze okazji siedzieć na tak komfortowych miejscach, poza sklepem meblowym i własną kanapą. Jedynym ich minusem jest grubość oparć, która odbiera pasażerom z tyłu odrobinę cennego miejsca na nogi.

Pod długą maską pracował dwulitrowy turbodiesel o mocy 163 KM. Prawdopodobnie jest to najbardziej optymalny napęd dla tego kombi. Po pierwsze jak na diesla jest on stosunkowo cichy i jego dźwięk nie przeszkadza zbytnio w dobrze wyciszonej kabinie. A po drugie zapewnia on dobrą dynamikę temu ważącemu blisko 1600 kg autu, gdyż pierwsze 100 km/h C5 osiąga w 9,3 s. Do tego bak ma pojemność 71-litrów, przez co pokonanie na jednym tankowaniu 1000 km zdaje się być całkiem realne. Podróżując dynamicznie po mieście z włączoną klimatyzacją przygotujmy się jednak na wynik spalania w granicach 9 l/100 km. Nie czepiam się zestopniowania ani samej pracy mechanicznej 6-biegowej skrzyni, ale z tęsknotą patrzę w stronę automatu, który doskonale pasowałby do charakteru tego auta. Jeśli planujecie zakup C5 to jest to jedna opcji, którą poważnie rozważyłbym przy składaniu zamówienia.

Pora opisać najważniejszą zaletę C5-ki, czyli hydropneumatyczne zawieszenie trzeciej generacji. Jeśli wydawało Wam się, że Wasze auto jest komfortowe, to znaczy, że jeszcze nie jechaliście C5. W tym przedziale cenowym nie znam drugiego tak wygodnego samochodu. Zawieszenie C5 przekazuje do wnętrza dosłownie 1/3 tego, co inni rywale i nie ważne czy jedziecie po szutrze, kostce brukowej, torowisku czy ”tarce” przed skrzyżowaniem… Do Waszych uszu dociera jedynie szum opon i delikatne symptomy tego, że poruszacie się po dziurawych jak ser polskich drogach.

Jednak jest i druga strona medalu. Gwałtowne zmiany kierunku, przyspieszanie czy hamowanie w skrajnych sytuacjach powodują „pływanie” nadwozia. Citroën jednak będąc doświadczony w produkcji tego typu rozwiązań przygotował opcję trybu sportowego, która usztywnia pracę układu zawieszenia. I faktycznie - po przełączeniu na „sport” C5 prowadzi się jak każde inne auto z tej klasy. Dodajcie do tego elektrycznie regulowany prześwit, możliwość podnoszenia i opuszczania karoserii, hill holder pomagający w ruszeniu pod górkę i elektryczny hamulec ręczny, a zobaczycie z jak zaawansowanym technicznie układem mamy do czynienia.

Podsumowując: C5 jest naprawdę ciekawą propozycją w klasie średniej. Trochę może niedocenianą z perspektywy Skód, Fordów i VW. Wyjściowa cena dla wersji Tourer z silnikiem 2,0 HDI i wyposażeniem Exclusive to 123 900 zł. Oczywiście na opcje dodatkowe możecie wydać i 30 tysięcy zł, jednak z doświadczenia wiemy, że liczne promocje i rabaty oferowane przez Citroëna skutecznie zmniejszą cenę końcową.

Co zapamiętam z testu C5? Dynamiczny silnik, który zapewnia dobre osiągi. Przestronną kabinę z dużym i praktycznym bagażnikiem. Nie wszystkim przypadnie do gustu gąszcz przełączników na kierownicy i konsoli środkowej, ale każdego zachwycą fotele i zawieszenie. Niestety teraz każdy następny samochód porównuję pod względem komfortu do C5. Niestety dla tych następnych aut…

Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel
Pojemność: 1997 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 163 KM (przy 3750 obr/min)
Maks. moment obr.: 340 Nm (2000 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, mechaniczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4829 / 1853 / 1512 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 533 / 1490
Masa własna: 1595 kg
Ładowność: 568 kg
Rozstaw osi: 2815 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 9.3 s
Prędkość maksymalna: 210 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4.4 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 6.8 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 5.3 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 71 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 139