Ciemna strona mocy, czyli Porsche Cayman S Black Edition [FOT]

2012 porsche cayman s black edition gloMistrz Yoda w kultowej serii Gwiezdnych Wojen zawsze powtarzał, że ciemna strona mocy jest o wiele bardziej kusząca od jasnej, i to jest prawdą. Przestrzegał swoich adeptów przed nią, a ja zachowam się niczym jego rywal z astmą i opowiem co nieco o ciemnej stronie, która tym razem przybrała kształt samochodu.

Stajnia Porsche zaprezentowała nie tak dawno swój nowy nabytek, który ujrzy światło dzienne w przyszłym roku, a będzie to Cayman S Black Edition. Od podstawowej wersji będzie się różnić jedynie agresywnie wyglądającym czarnym malowaniem nadwozia i unikalnymi 19-calowymi felgami Boxster Spyder. Oprócz tego, moc zostanie powiększona o 10 koni, czyli po skomplikowanych obliczeniach otrzymujemy sumę 330 ukrywających się pod maską i rwących się do galopu rumaków. Za ich sprawą, po 4.6 sekundy kierowca zobaczy na prędkościomierzu pierwszą setkę.

Wszystkie chromowane elementy zostały pomalowane na smolisto czarny kolor, co wyszło na dobre i daje zniewalający efekt. Dla lubiących przebierać w kolorach wnętrz, smutna wieść. Jedyny dostępny kolor to – nie zgadniecie! – czarny. Mimo to w środku można odnaleźć chromowane detale, żeby nieco rozjaśnić wnętrze i nadać mu szyku. Również wszystkie wskaźniki są w ciemnej tonacji, a z pakietem współgra sportowa kierownica.

Cayman S Black Edition idzie śladami Boxstera S i 911 Turbo Black Edition oferując pakiet Porsche Convenience jako standard. Oczywiście, jak przystało na tak smakowicie wyglądający kąsek jest to wersja limitowana, a ilość dostępnych sztuk będzie wynosić zaledwie 500 egzemplarzy. Jeśli pokusicie się na kupno, w standardzie otrzymacie również adaptacyjne światła Bi-xenonowe, czujnik deszczu oraz nawigację.

Jak zwykle na koniec zostawiłem sobie cenę, która wyniesie 67 500 dolarów. Z całą pewnością nie jest to zbyt wygórowana kwota za samochód, którym nie powstydziłby się jeździć Darth Vader, albo po kilku przeróbkach sam Batman. Odnoszę również dziwne wrażenie, że gdyby Darth kupił swojemu synowi właśnie Caymana S Black Edition, ten bez wahania przystałby do ciemnej strony mocy. Powiedzcie sami, kto by nie przystał?

Via: Autoblog

  • Witek Pomański

    Piękny! Jak dla mnie rewelka! Ciekawe czy ma szperę w standardzie?

  • W oficjalnej notce prasowej od Porsche ani na ich stronie nie ma słowa o szperze

  • Katol

    W stanach pamiętam, że pierwsza rzecz jaką w ogóle robiono w Caymanach to zakładanie LSD.