SexyBack. Test Peugeot RCZ 1.6 THP / 200 KM

glowneO gustach nie powinno się dyskutować, ale przyznacie mi chyba rację, że na polskich ulicach jest coraz więcej ładnych samochodów. Większość z nich to typowe ”dziewczyny z sąsiedztwa” – miłe, sympatyczne, ale płomiennej miłości z tego nie będzie. Jednak raz na jakiś czas możemy trafić na prawdziwą perełkę, taką jak Peugeot RCZ. Pokonywanie nim warszawskich ulic przypomina… spacer po zatłoczonej Starówce z Cameron Diaz (tak podejrzewam). Każdy, ale dosłownie każdy, oglądał się za nami. Zapraszam zatem na randkę z RCZ.

Zanim zostanę obwołany męskim szowinistą od razu przejdę do opisu nadwozia. A jest ono piękne. Nie będę się silił na obiektywizm i szukał analogii do linii Audi TT. Moim zdaniem francuskie auto pod względem stylistyki zostawia TT-kę daleko w tyle. Peugeotowi udało się stworzyć samochód, o którym śmiało można powiedzieć, że jest sexy. W miejskim gąszczu wygląda niczym concept car. Czy widzieliście kształt tylnej szyby i karbonowego dachu? Złośliwi twierdzą, że jest to efekt szurania głowami o podsufitkę przez kierowcę i pasażera. Ja widzę tam kobiece krągłości. Nie znajdziecie tego w żadnym Scirocco.

RCZ jest rasowym coupe. Dwoje przednich drzwi pozbawiono ramek okiennych, a klapa bagażnika otwiera się bez unoszenia tylnej szyby. Przód zbliżony wyglądem do modelu 308 jest charakterystyczny dla marki i zarazem drapieżny. To co odróżnia go od innych, to zachodząca na boki pokrywa silnika, która zajmuje fragment błotników. Tylną część auta zdominowały wyrzeźbione nadkola oraz eleganckie lampy wykonane w technice LED. Między nimi znajduje się elektrycznie wysuwany spojler, który przykuwał wzrok przechodniów niczym magnes. Światło cofania powędrowało na sam dół zderzaka tuż obok chromowanej, podwójnej końcówki wydechu. Wrażenie robił także perłowo-biały lakier, na tle którego doskonale odcinały się ogromne, bo 19-calowe, grafitowe felgi. Dosyć zachwytów, zajrzyjmy do środka.

Otwieram potężne drzwi uważając żeby nie oparły się na zaparkowanym obok samochodzie. Wślizguję się na wygodny, skórzany fotel ze zintegrowanym zagłówkiem. Rozglądam się po kabinie i wszystko wygląda dosyć znajomo. Zapożyczony stylem z 308-ki kokpit starannie obszyto czarną skórą. Na środku, pomiędzy chromowanymi dyszami nawiewów, umieszczono analogowy zegarek, którego tarcza idealnie komponuje się z tłem wskaźników nad kierownicą. Wnętrze urzekło mnie klasyczną elegancją, a zarazem sportowymi akcentami (chromowane pedały, końcówka hamulca ręcznego czy też świetnie gruba kierownica). Ta ostatnia ma jeszcze jedną zaletę – projektanci nie umieścili na niej ani jednego przycisku czy też przełącznika. Taki powrót do korzeni – w końcu pokonując alpejskie serpentyny mamy ją pewnie uchwycić, a nie ustawiać komputer pokładowy.

Z obowiązku dodam, że mimo rejestracji na cztery osoby do RCZ-a zmieści się jedynie dwójka ludzi. Tylne fotele sprawdzają się najlepiej jako miejsce dla torby czy kurtki i nawet paroletnia dziewczynka uznała próbę posadzenia jej tam za karę. Ucieszy za to bagażnik, który jest całkiem spory – 321 litrów. Dzięki swojemu regularnemu kształtowi spokojnie powinien pomieścić urlopowe bagaże. Pozycja na przednich, elektrycznie regulowanych kubełkach jest znakomita. Siedzimy niemalże na ziemi, a do tego górna linia okien przebiega nisko niczym w bunkrze. Pora zatem ruszyć.

Przekręcam kluczyk. W pierwszym momencie silnik wydaje z siebie groźny pomruk, jakby specjalnie ostrzegał o swojej obecności. Po chwili jednak cichnie, celowo nie zdradzając swojej mocy. Kolega w biurze spytał czym teraz jeżdżę. Odpowiedziałem, że benzynowym Peugeotem 1.6. ”Eee, nuda”. Nic bardziej mylnego. To turbo potrafi wykrzesać z siebie 200 KM i przy użyciu krótko zestopniowanej 6-biegowej skrzyni rozpędzić RCZ do 100 km/h w 7.5 sekundy. Moc rozwijana jest przy tym płynnie i praktycznie w ogóle nie występuje turbodziura. Pochwalę też znakomitą elastyczność – auto bez problemu ”ciągnie” na piątce już od 50 km/h. Po prostu wciskamy gaz i oglądamy w lusterku jadące przed chwilą obok nas auta. Silnik spokojnie można wkręcić do ponad 7 tys. obr/min. Brzmi przy tym metalicznie, basowo, ale z drugiej strony nie natarczywie. RCZ spokojnie może służyć jako auto do codziennego przemieszczania. Katowane sprintami spod świateł jest w stanie spalić niecałe 11 l/100 km, natomiast delikatniejsze operowanie gazem zmniejszy zużycie o dobre 3 litry. No dobrze, ale jak to się prowadzi?

W skrócie – jak po szynach. Układ kierowniczy RCZ działa z przyjemnym oporem, niczym w kultowym 205 GTI. Kierownicą da się obrócić niecałe trzy razy ze skrajnych pozycji, więc każdy jej skręt powoduje zmianę kierunku jazdy. Auto jest fantastycznie precyzyjne i posłuszne. Typowe zawieszenie z kolumnami McPhersona z przodu i belką skrętną tylnej osi okazuje się twarde i zdecydowanie nie przepada za dziurami. Mimo to RCZ zachowuje bezpieczną stabilność na wybojach, a w zakrętach praktycznie w ogóle się nie przechyla. ESP czuwa, przerywając nam zabawę tylko wtedy, gdy jest to już konieczne. Podobnie hamulce, skuteczne i łatwe do wyczucia pozwalają opóźnić moment wytracania szybkości.

Pora podsumować naszą randkę. Poza znakomitym wyglądem, auto oferuje bardzo dobre osiągi i świetnie się prowadzi. Nie możecie liczyć za jego kierownicą na anonimowość, gdyż większość ludzi z ciekawości będzie się za Wami oglądać. To macie jak w banku. A skoro o banku mowa, to na zakup prezentowanego RCZ będzie Wam potrzebne 110 tys. zł. Wiem, że nie jest to mała kwota i zmutowany Golf, czyli Scirocco, okaże się ciut tańszy, ale z drugiej strony wyglądem i charakterem RCZ bliżej jest do Audi TT. Żeby wejść w posiadanie tego coupe będziecie musieli dołożyć kolejne 30 tys. zł do ceny RCZ, a to jest już przepaść.

Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbo benzynowy
Pojemność: 1598 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 200 KM (przy 5800 obr/min)
Maks. moment obr.: 275 Nm (1700 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, mechaniczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4287 / 1845 / 1362 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 321 / 639
Masa własna: 1297 kg
Ładowność: 483 kg
Rozstaw osi: 2596 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 7.5 s
Prędkość maksymalna: 235 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5.6 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 9.1 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6.9 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 55 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 159

  • Nie przepadam za Francuzami, ale ten im się naprawdę udał.

  • piękne auto, z dobrymi osiągami. myślę, że idealna propozycja dla ludzi, którzy chcą mieć dobrze prezentujące się, szybkie, małe zwinne auto za przystępną cenę.