Mandat – nabijanie kabzy policji czy bicz na niebezpiecznych kierowców? [FELIETON]

felbar gloDziś zacznę ciut inaczej, choć po tytule temat jest Wam już zapewne doskonale znany. Jest piękne, kwietniowe popołudnie, a Wy jedziecie sobie nowiutką drogą, a słońce uśmiecha się swoimi promieniami. Wjeżdżacie w teren zbudowany, w którym stoją trzy domy na krzyż. Nagle wyjeżdżacie z delikatnego, acz długiego zakrętu i na końcu Waszym oczom ukazuję się srebrna Kiaa z niebieskimi paskami, a na masce siedzi dwóch panów ubranych w błękitne koszule. Nagle jeden wychodzi na jezdnie i swoim lizakiem wskazuje Wam miejsce gdzie macie zatrzymać pojazd.

Wolnym krokiem podchodzi do okna i zaprasza uśmiechem do pojazdu. Powód zatrzymania jest znany – przekroczenie prędkości. Za chwilę dowiadujecie się, że jechaliście 75 kilometrów na godzinę, kiedy można tylko 50. Dostajecie 100 złotych mandatu i odjeżdżacie.

Przydarzyło mi się to nie tak dawno i skłoniło mnie do głębokiej refleksji i zrewidowaniu postępowania policji. Z góry mówię, nie będę się bronił, wykręcał, że nie zrobiłem nic złego, bo wiem, iż zrobiłem. Złamałem zasady gry i poniosłem konsekwencję, ale nie podobają mi się dwie rzeczy.

Po pierwsze, miejsce w którym dostałem mandat jest doskonałym przykładem nabijania kabzy stróżom prawa. Jak powiedziałem, nie mam pojęcia dlaczego akurat tam jest teren zabudowany, skoro domów jest kilka, a jezdnia jest fantastyczna, więc logika nakazywałaby podnieść choć do 70 km/h. Ponadto, ich położenie było świetne pod względem taktycznym. Oni widzą delikwenta o wiele wcześniej i mają wystarczająco dużo czasu na uzbrojenie się w „suszarkę” i pomiar.

Tymczasem jakieś 3 kilometry dalej jest szkoła podstawowa i gimnazjum, gdzie na drodze królują motocykliści, a kierowcom wydaję się, że są na torze wyścigowym. Nie widziałem nigdy, żeby tam stali i łapali niesfornych ludzi na kółkiem. Powód? Widać ich już 300 metrów wcześniej, a wtedy wszyscy karnie jechaliby 50 na godzinę. Czyż ograniczenie nie ma zapewniać bezpieczeństwa?

Drugą rzeczą, która nasuwa się mi na myśl jest wysokość mandatu, który nakłada funkcjonariusz. Początkowo miało być 200 złotych, ale mówiąc, że jestem studentem i z czego ja to zapłacę udało się zejść do 100. Nie ma tragedii, ale od pewnego czasu łapię się na tym, że tamuję ruch jeżdżąc nadto przepisowo. Dlaczego? Stówa w moim budżecie to jest konkretny wydatek.

Tymczasem maksymalny możliwy mandat za przekroczenie prędkości wynosi 500 złotych. Żeby przekroczyć prędkość na tyle, aby zasłużyć na najwyższy wymiar kary nie trzeba wiele, aczkolwiek trzeba się uzbroić w miarę przyzwoity pojazd. Przeważnie otrzymujący taki mandat to osoba, dla której taki wydatek jest mniej lub bardziej dotkliwa sankcja. Jednak zdarzają się ludzie, dla których takie sumy wydawane są lekka ręką i dalej mają przepisy gdzieś. A ja mam pomysł jak temu zaradzić!

Mój nowatorski pomysł polegałby na dostarczeniu policji z urzędu skarbowego dochodów obywateli i według nich wyznaczyć wysokość mandatu, która zniechęci od dalszego łamania przepisów. Proszę nie podnoście argumentu, że nie wielkość kary odstrasza od popełnienia, ale inne czynniki bo to wierutne kłamstwo.

To niezgodne z Konstytucyjną zasadą równości! Ten argument również nie ma wielkiej wagi, ponieważ równość jest właśnie motywem przewodnim mojego pomysłu. Oczywiście jest to pomysł utopijny i nierealny, ale genialny w swej prostocie!

Podsumowując pytanie, które zadałem w tytule jest otwarte i każdy może sam odpowiedzieć sobie jak jest jego zdaniem. Ja utrzymuję, że jest to w większości nabijanie kabzy przez policyjne cwaniactwo, choć cieszy mnie widok radiowozu kiedy jadę, bo wiem, że piraci również są temperowani i ja jako przepisowy kierowca czuję się w miarę bezpieczny. Jedyne czego się boję to kolejny mandat…

  • Galardo

    Miałem identyczną sytuację, też stali za zakrętem w “miejscowości” gdzie są 2 domy na krzyż, też była piękna pogoda, tylko ja jechałem 80 ale mandat ten sam 4 pkt i 100 zl.
    Dla mnie to nabijają kasę jak leci. Często tam jeżdżę i przez całą zimę nigdy ich nie było, a jak zrobiła się ładna pogoda to od razu za kszakami się schowali,
    takich to mi nie żal XD