Limitowany Opel Corsa OPC Nurburgring Edition

opel corsa opc nurburgring edition 0 gloRenault Clio Gordini, które mieliśmy okazję testować doczekało się właśnie nowego konkurenta z Niemiec. Innymi słowy, marka Opel ma zamiar wypuścić na rynek podrasowaną wersję Corsy OPC – Nurburgring Edition. Będzie to wersja limitowana, a do klientów trafi zaledwie 500 egzemplarzy tego emocjonującego hatchbacka.

Co w nim takiego ekscytującego? Zacznijmy może od serca, czyli jednostki napędowej, którą będzie silnik o pojemności 1.6 litra z turbosprężarką, generujący 210 koni mechanicznych, co daje przewagę 18 „kucyków” nad OPC. Można niezwykle szybko policzyć, że na litr pojemności przypada około 132 konie. To już coś, prawda?

Dodatkowa moc została uzyskana dzięki kilku innowacjom zastosowanym pod maską, między innymi za sprawą nowej jednostki sterującej silnikiem (ECU), zmodyfikowanej turbinie, sportowym wydechu o ograniczonym ciśnieniu wstecznym, a ponadto potrzebna jest 100 oktanowa benzyna. Również moment obrotowy został zwiększony do 250 Nm. Poprzez modyfikacje osiągi zostały poprawione i kolejno od zera do setki Corsa Nurburgring Edition rozpędzi się w 6.8 sekundy, a wskazówka maksymalnie dobije do 230 km/h.

Aby lepiej wykorzystać moc przednionapędowego Opla, mechanicy z OPC zastosowali mechaniczny i wielotarczowy dyferencjał o ograniczonym poślizgu, który pozwala pokonywać ciasne zakręty z o wiele większą szybkością, co powinno genialnie spisywać się na torze wyścigowym. Zawieszenie również zostało specjalnie dostrojone do potrzeb sportowej jazdy. Przede wszystkim całość została obniżona, założono nowe sprężyny i amortyzatory marki Bilstein, oraz zamontowano z przodu lekki układ hamulcowy od Brembo.

Na deser systemy, takie jak ABS, kontrola trakcji i elektroniczna kontrola stabilności zostały zrekalibrowane, aby pasowały w pełni do specyfikacji pojazdu.

Jeżeli macie już ochotę na zakup tego cacka i doszliście do wniosku, że jego kolor musi pasować do nowego krawata lub torebki, to muszę Was zmartwić, ponieważ kupić go będzie można tylko w dwóch kolorach – czerwona „Henna” i jabłkowo zielony „Grasshopper”. To wszystko postawione zostanie na 18 calowych, kutych felgach z aluminium w kolorze czarnym o wysokim połysku. Innymi nowościami w nadwoziu jest przedni spojler, podwójne końcówki wydechu wykonane z nierdzewnej stali oraz logo Nurburgring na słupku drzwi. W środku czekać będą sportowe siedzenia od Recaro z białymi przeszyciami i unikatowymi listwami progów.

Zapewne wielu teraz zastanawia się ile kosztować będzie ta limitowana i sportowa wersja Corsy. Otóż za naszą zachodnią granicą trzeba będzie wydać 27 650 Euro. Cena wygórowana, jak na tak niewielki samochód, ale kupuje się go z innych powodów niż jazda z rodziną lub dojazd do pracy – choć pewnie będą i tacy klienci. To auto będzie służyło przede wszystkim do szaleństw na torze w weekend, bądź też do regularnego ścigania.

Cieszy mnie niezmiernie fakt i moje serce się raduje, iż coraz to nowe koncerny decydują się na produkcję takich dziarskich maluchów, które na pierwszy rzut oka są niepozorne, a w rzeczywistości ociekają mocą i energią. Oczywiście trzeba za to słono zapłacić, ale gratis otrzymacie zbaraniałe miny cwaniaków w swoich mięśniakach tankujących LPG, a to – przynajmniej dla mnie – jest bezcenne.

Via: Carscoop