Przedstawiam wam nowego Astona Martina – Virage

astonvirage630 gloAston Martin, do swojego stosunkowo dużego asortymentu aut dodaje kolejne. To Virage Coupe oraz Virage Volante – teoretycznie nowe auto, ale oczywiste jest, że po prostu wypełnia lukę (w ogóle taka istnieje?) pomiędzy DB9, a DBS.

Do całej lekkiej ramy zamontowany zostanie pokaźny motor o pojemności sześciu litrów, 12 cylindrów ustawionych w literę V, mocy 490KM oraz momencie obrotowym wynoszącym 570Nm. Liczby robią wrażenie i zachęcają do dalszego zagłębiania się.

Z tym wspaniałym silnikiem współpracować będzie siedmiobiegowa, automatyczna skrzynia biegów Touchtronic 2 (ciekawe ile nazw systemów w autach producenci są jeszcze w stanie połączyć ze słowem „tronic”?). To m.in. dzięki jej zdolnościom szybkiej zmiany przełożeń, pierwsze 100km/h osiągniemy w 4,5 sekundy. Przewidywana prędkość maksymalna to 300km/h, czyli coś, co niekoniecznie można określić słowem „wlec się”.

Virage zostanie wyposażony w zaawansowane zawieszenie ze sportowym trybem. 20” felgi, a za nimi ceramiczno-węglowe hamulce zrobią wrażenie na chyba każdym. Wszystkie koła otrzymają 6 tłoczków na tarczę. Opony Pirelli P Zero to standard.

Nie ma jeszcze informacji o cenach i dostępności, ale tak jak w przypadku innych nowych aut, o których ostatnio wspominałem, więcej dowiemy się podczas wystawy w Genewie.

Tutaj też nie odmówię swojego komentarza. Wychodzi, więc na to, że Virage to zwykły wypełniacz. Cokolwiek by pod maską i wewnątrz nie było, to wciąż jedynie wypełniacz. Ale, co tam – mógłbym nim trochę pojeździć. Jednak nie czułbym się chyba zbyt komfortowo podjeżdżając na światłach i stając między DB9, a DBS’em. Coś by w tej scenie nie pasowało. Wydaje mi się, że to właśnie ja w Virage…

Via: Autoblog