dsc04877hondainsight gloPrzedstawiam wam Hondę Insight. Auto, które możecie uznać za konkurenta Priusa, chociaż tak naprawdę nim nie jest. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Co było dalej, czytajcie sami.

Temat hybryd ostatnio przygasa. Ich miejsce w gazetach zajmują samochody napędzane jedynie energią elektryczną. Jednak czy naprawdę chcemy być właścicielami auta, które żeby rozpędzić się do 100km/h będzie potrzebować odcinka długości pasa startowego, a kiedy już z trudem wskazówka zatrzyma się na tej wartości, wyczerpią mu się baterie? Nie wspominając oczywiście o kilkugodzinnym ładowaniu. Na tym etapie podziękuję.

Mając Insighta unikniemy tych problemów. Po pierwsze dlatego, że silnik elektryczny ładowany jest tutaj nie z gniazdka, ale podczas zwalniania oraz dlatego, że potrzebujemy odrobinę mniejszy odcinek do osiągnięcia właściwej prędkości poza miastem.

Ogólne prowadzenie całego auta to przyjemność. Zalet automatu w korkach chyba nie muszę opisywać. Przy większych prędkościach nie ma uczucia pływania przednich kół. Dobrze czujemy po czym jedziemy. Zawieszenie jest odpowiednio miękkie – mamy świadomość dziur, aczkolwiek nie łamie nam się kręgosłup podczas ich pokonywania.

Siedząc w środku rozciąga się przed nami kosmiczny wygląd podobny do tego, który szokował w Civicu. Na początku byłem do niego dość sceptycznie nastawiony, ale po paruset kilometrach jestem po jego stronie. Cała dyskoteka świateł nie przeszkadza podczas jazdy – nawet w nocy. Wszystko jest czytelne i ostre. Prędkościomierz umieszczono nad obrotomierzem. Takie zagranie jest wygodne. Nie musimy za bardzo odrywać oczu od drogi, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie przekraczamy dopuszczalnej prędkości.

Oprócz podstawowych informacji, kierowca widzi wskaźnik pokazujący, co dzieje się aktualnie z akumulatorami i silnikiem elektrycznym. Strzałka jadąc w dół daje nam znać, że cały system jest ładowany, a ruch w górę oznacza, że silnik spalinowy dostaje dodatkowe wsparcie.

Na dole obrotomierza siedzi sobie wielofunkcyjny wyświetlacz. Pokazuje m.in. średnie zużycie paliwa, przebieg, ilość kilometrów do serwisu i kilka innych rzeczy.  Co ciekawe, pokazywane są na nim również nagrody za ekologiczną jazdę. Możemy wyhodować maksymalnie pięć gałązek z listkami. Jeśli jakimś cudem nam się to uda, to po zgaszeniu silnika dostaniemy okazały puchar. To ostatnie jednak wiem jedynie dzięki obrazkom z instrukcji (po raz pierwszy w swoim życiu zajrzałem do instrukcji samochodu). Przez cały tydzień jazdy, nie udało mi się zobaczyć nawet cienia tego trofeum. Zawsze zatrzymywałem się na maksymalnie 4,5 gałązki. I to niekoniecznie z bardzo lekką nogą. Nadążając za innymi kierowcami nie ma problemów z osiągnięciem takiego wyniku.

Wnętrze Insight’a jest spore. Osoby zajmujące miejsca z przodu nie powinny narzekać na brak przestrzeni. Cała konsola nie zabudowuje auta aż po dach. Jest parę bardzo przydatnych schowków. Uchwyty na napoje znajdujące się za drążkiem skrzyni biegów tylko wydają się być trudne w obsłudze. W rzeczywistości nie ma najmniejszych problemów z ciągłym zahaczaniem o cokolwiek. Mnie osobiście denerwowała jedna rzecz – mam ok. 180cm wzrostu, a za każdym razem, kiedy chciałem wybrać program na radiu, musiałem się pochylać. Można je obsługiwać za pomocą przycisków na kierownicy, ale czasem łatwiej jest po prostu wybrać odpowiedni program, a nie lecieć od 1 aż do 6. Pojemność schowka pasażera to standard – w moim przypadku mieściły się tam dość gruba instrukcja, uchwyt od nawigacji i parę kabli. Nie było problemów z domykaniem. Kierowca do dyspozycji ma również niewielki podłokietnik – siedzi w nim kabelek USB, do którego wpinamy np. pendrive z muzyką albo iPoda (iPhone nie działa).

Jeśli chodzi o ogólny komfort podróżowania, to Insightowi należą się brawa. Siedzenia nie są ani zbyt miękkie, ani zbyt twarde. Nawet osoby takie jak ja, które nie są przyzwyczajone do dłuższych podróży, wysiądą z auta całkiem wypoczęte, bez niemiłego bólu pleców. Jeśli jakimś cudem wyprowadzimy kontrolę trakcji w pole (jak i cały samochód) w skutek pokonywania za szybko ostrego zakrętu, policja nie będzie musiała się domyślać, dlaczego z przodu dwie osoby są na jednym miejscu – trzymanie boczne jest w porządku. O ile pasażerowie z tyłu nie będą narzekać na ilość miejsca na nogi, o tyle z tym na głowę może być gorzej. Przez dość mocno opadającą linię dachu utrudnione jest też wsiadanie – wyżsi mogą mieć problem ze złożeniem się.

W uzasadnionych przypadkach, Insight może robić za auto ciężarowe. Ze złożonymi siedzeniami pojemność bagażnika wynosi 373 litry, a po ich złożeniu 982. Spójrzcie na zdjęcia i sami oceńcie, czy spełnia waszą definicję ustawności. Moim zdaniem jest ok. Narzekać można jedynie na brak siatki na podłodze – małe zakupy w czasie jazdy potrafią sobie tam zrobić niezłą dyskotekę. Wersje nie posiadające pełnowymiarowego koła zapasowego, mają schowki w podłodze bagażnika.

Przyzwyczajenia jednak wymaga dość specyficzna, bezstopniowa skrzynia biegów CVT. Zainteresowanych tajnikami zasad jej działania i budowy odsyłam do zapewne bogatej ilości materiałów w internecie. Mi wystarczy sam fakt, że nie działa najlepiej. Ruszanie spod świateł odbywa się sprawnie, ale towarzyszy temu dość intensywne wycie silnika. Lekarstwem na takie zjawisko jest przełączenie skrzyni w tryb S – wtedy mamy lepszą kontrolę nad przełożeniami i łopatkami za kierownicą możemy sami kontrolować wysokość obrotów. Minusem tego rozwiązania jest to, że ruszanie będzie się odbywać raczej wolno.

Niezłe baty należą się też całemu połączeniu skrzyni biegów i marnego wyciszenia – w trasie hałas podczas wyprzedzania jest naprawdę trudny do zniesienia. Wciśnięcie pedału gazu do oporu wyzwala dodatkowe nieznośne decybele. Na szczęście od razu po znalezieniu się z powrotem na swoim pasie wszystko wraca do jako takiej normy. Tak, więc trasa to raczej nie ulubione środowisko Insight’a. Trzeba jednak zauważyć, że dodatkowy silnik elektryczny dający dodatkowe 78Nm momentu obrotowego bardzo pomaga przy manewrach nie tylko w mieście, ale również poza jego granicami. Czuć dodatkową moc przy wyprzedzaniu.

Czas przejść do dość drażliwej sfery. Mianowicie chodzi o zużycie paliwa. W czasie testu, jeżdżąc swoim tempem po mieście oraz w trasie o spalaniu deklarowanym przez producenta mogłem zapomnieć (4,4l). Chciałbym lub nie, ciągle miałem te 7l/100km. Nawet poświęciłem się i w mieście jeździłem z trybem Eco. Biorę to jednak na siebie. Widocznie mam za ciężką nogę. No i biorąc poprawkę na to, że testowałem w zimie, gdzie grzania było sporo, a system start-stop nie zawsze działał (ze względu na niską temperaturę). Przypuszczam, że w lecie byłoby o wiele lepiej i dałoby się sporo zejść w dół.

Omówmy cenę. Testowany egzemplarz to najwyższa wersja Elegance za 84 600zł. Dostajemy chyba wszystko, co do szczęścia potrzebne w takim aucie – automatyczną klimę, poduszki czołowe, boczne, kurtyny, wejście usb i aux, całkiem w porządku radio, tempomat, czujnik deszczu (słabo działa ze śniegiem) i zmierzchu, 16” calowe alufelgi, automatyczną skrzynię biegów i jeszcze kilka innych bajerów. Oprócz tego bogatego wyposażenia, dostajemy solidne auto. Przecież to Honda. Zapomnijcie o porównaniu z Priusem. Jego najtańsza wersja kosztuje 102 600zł. I naprawdę nie wiem, dlaczego mielibyśmy wyłożyć te dodatkowe 18 000.

Warto zapolować na Insighta z 2010 roku. Podstawową wersję S dostaniemy już z 67 600zł, a Elegance już za 72 700. Czy warto? Moim zdaniem tak.

Poniżej przedstawiam niesamowicie amatorskie video pokazujące jako tako Insighta również w ruchu. Miało być „topgearowo”, wyszło niekoniecznie.

PLUSY:

+ przestronność wnętrza
+ bogate wyposażenie
+ wygodne fotele
+ dobre wykończenie
+ atrakcyjna cena

MINUSY:

– bezstopniowa skrzynia biegów
– rozdzielenie tylnej szyby bardzo ogranicza widoczność
– hałas przy większych prędkościach
– panel klimatyzacji dla nieobeznanych z Hondą może sprawiać na początku problemy

Insightem przejechałem 952 kilometry, tankowałem na Statoilach zwykłą 95.

Napęd
Rodzaj silnika: hybrydowy – spalinowy i elektryczny
Pojemność: 1339 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna spalinowego: 88KM (65kW) (przy 5800 obr/min)
Maks. moment obr spalinowego: 121Nm (4500 obr/min)
Moc maksymalna elektrycznego: 14KM (10kW)  (przy 1500 obr/min)
Maks. moment obr elektrycznego: 78Nm (1000 obr/min)
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna, bezstopniowa CVT

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4395 / 1695 / 1425 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 373 (po złożeniu 982)
Masa własna: 1201 kg
Ładowność: 449 kg
Rozstaw osi: 2545 mm

Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12,4 s
Prędkość maksymalna: 182 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4,2 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 4,6/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4.4 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 40 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 101