Captur od Renault – francuski koncept w Genewie

renault captur concept 5 gloNa parę dni przed oficjalnym otwarciem salonu w Genewie, Renault odkrywa kartę ze zdjęciem koncepcyjnego Captura na niej. Nie chodzi tu bynajmniej o część bluzy w dziwnej, angielskiej pisowni, ale o dość dziwaczny crossover skierowany teoretycznie (tak myślę) do młodzieży z trochę bogatszymi rodzicami.

Renault opisuje go trzema słowami: prostota, zmysłowość, ciepło. O ile dwóch ostatnich nie staram się nawet doszukiwać na zdjęciach, to pierwszy rzeczownik jest tu całkiem na miejscu. W dobie maksymalnie przekombinowanych konceptów, Captur wydaje się być całkiem zrównoważony, jeśli chodzi o design. Oczywiście nie wliczając 22-calowych felg.

Wnętrze to już trochę inna bajka. Niekończąca się dyskoteka i kaskady światła raczej niekoniecznie pomogą w jeździe. Do tego wszędobylskie sznurko-druty. Nie jestem pewien, czy chciałbym spędzić kilka godzin na takim siedzeniu. Powodów do paniki jednak nie ma, bo przecież i tak taki środek do produkcji nie wejdzie.

Pod maską teoretycznie szału nie będzie. Wygląda to aż nadzwyczaj sensownie. Spokojny 158 konny diesel z 380Nm momentu obrotowego i dwusprzęgłowa skrzynia EDC. Przyspieszenie od 0 do 100km/h w 8 sekund, a prędkość maksymalną przewiduje się na okolice 210km/h.

Jeśli spodobał wam się przód, to polecam spojrzenie na inny koncepcyjny model: DeZir. To właśnie on był inspiracją dla wyglądu Captura. Bardzo możliwe, że podobnie będzie wyglądać również nowe Clio.

Przy okazji ciekawej nazwy przypomina mi się skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju z rozwiązywaniem krzyżówki – „Krzyżówka! Długopis…”. Taka sytuacja będzie prawdopodobna, jeśli na pytanie waszych znajomych o nazwę waszego auta odpowiecie kaptur.

Via: Carscoop, Renault