nissanmurano39758 gloCzy wiedzieliście, że moda na sushi przyszła do Europy nie z Japonii, ale z zachodniego wybrzeża USA? Stało się to za sprawą odmiany nazwanej California, która w przeciwieństwie do tradycyjnych rodzajów posiada warstwę ryżu na zewnątrz alg morskich i z reguły zawijane są w niej nietypowe składniki – m.in. serek Philadelphia. To właśnie ona spopularyzowała to nietypowe jedzenie pośród milionów ludzi na całym świecie.

Po co o tym piszę? Ponieważ widzę pewną analogię do testowanego Nissana Murano. Japoński SUV był dotąd w Europie prawdziwą egzotyką. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie cena paliwa jest śmiesznie niska, jego 3.5-litrowa benzynowa jednostka skutecznie zniechęcała kosztami utrzymania potencjalnych nabywców na Starym Kontynencie. Jednak przy okazji ostatniego liftingu Nissan dokonał transplantacji serca i Murano otrzymało również nowy, wysokoprężny silnik. Czy zatem zeuropeizowana wersja japońskiego samochodu robionego pod amerykański gust będzie hitem sprzedaży?

NADWOZIE
Co grozi za pozostawienie samochodu w niedozwolonym miejscu? Mandat, no może odholowanie na jakiś plac 20 km za miastem. Jeśli jednak jeździcie autem wielkości Murano spodziewajcie się za wycieraczką decyzji lokalnego wydziału architektury nakazującej natychmiastową rozbiórkę samowoli budowlanej. Parkowanie i wyjazd z miejsc postojowych przypomina mi cumowanie statku wycieczkowego. No dobrze, żartuję. W manewrach skutecznie wspomagają nas dwie kamery (w tylnej klapie i niezwykle pomocna w prawym lusterku), dzięki czemu ten duży SUV w mieście nie jest aż tak niezdarny, jakby mogło się wydawać.
Najbardziej dyskusyjną cechą nowego Murano jest bez wątpienia charakterystyczny przód nadwozia. Niektórzy jego kształt złośliwie porównują do nowobogackiego moskiewskiego stylu, gdzie liczy się przepych i blichtr. Dla mnie jest on odrobinę przekombinowany i mimo wszystko bardziej podobała mi się pierwsza generacja tego modelu, której przednia część przypominała mi… delfina. Na szczęście reszta nadwozia bez niespodzianek jest spójna i miła dla oka; nie widać po nim, że konstrukcyjnie ma już 8 lat. Duże nadkola kryją w sobie 20-calowe aluminiowe felgi, na dachu zamontowano srebrne relingi, a w tylnym zderzaku znajdziemy dwie rury wydechowe. Do bezkluczykowego otwierania drzwi dołączyło zdalne otwieranie klapy bagażnika. Nawet nie wiecie jak łatwo się przyzwyczaić do tych gadżetów i z powrotem przesiąść w… No mniejsza z tym w co!

WNĘTRZE
Niby żadna niespodzianka, że jak coś jest duże na zewnątrz, to i wewnątrz powinno być przestronnie. Przez tych kilka dni, kiedy jeździłem Nissanem, miałem niezłą zabawę obserwując miny każdego, kto wsiadał do środka Murano. W 90% przypadków pierwszy kontakt z kabiną zaczynał się chwilą ciszy i dziwnym rozglądaniem. Tak, tu naprawdę jest mnóstwo miejsca. Najbardziej spodobał mi się komentarz, że pasażerowie z tyłu nie dość, że mają osobny kod pocztowy, to znajdują się wręcz w innej strefie czasowej. Coś w tym jest. Siedzi się wysoko, bezpiecznie, odizolowanym od otaczających samochodów. Przednie klubowe fotele mają elektryczną regulację z pamięcią ustawień i spokojnie pomieszczą najcięższego Amerykanina. Pomiędzy nimi znajduje się wygodny podłokietnik kryjący schowek wielkości bagażnika Suzuki Alto. Kabinę zdominowała czerń skórzanej tapicerki oraz ciemny kolor kokpitu. Skoro o desce rozdzielczej mowa – środkowy panel mimo sporej ilości funkcji nie jest przeładowany przełącznikami i okazuje się intuicyjny w obsłudze. Na środku znajduje się 7-calowy dotykowy wyświetlacz obsługujący nawigację, 9.3 GB dysk, automatyczną klimatyzację i zestaw audio, współpracujący z 11 głośnikami marki BOSE. Jakość dźwięku i kubatura wnętrza sprawiły, że słuchając akustycznego koncertu Kayah miałem wrażenie, że siedzi ona na tylnej kanapie z mikrofonem… Gdyby już się tak stało, na pewno byłoby jej tam wygodnie – o komfort dbają podgrzewane fotele, a w bocznych słupkach zainstalowano osobne nawiewy klimatyzacji.
Na koniec z obowiązku wspomnę o bagażniku, który przy pięciu pasażerach liczy sobie 402 litry pojemności. Wiem, że to niedużo, ale za sprawą foremnego kształtu, wysuwanej przegrody z siatkami i dwóm schowkom w podłodze w rzeczywistości jest on praktyczny. Każdy doceni też na pewno elektrycznie kładzione i podnoszone oparcie tylnej kanapy.

SILNIK
Ostatnie dwa Nissany, którymi miałem okazję jeździć łączyła 190-konna moc silnika. W przypadku lekkiego Juke’a były to narowiste konie, które zachęcały do agresywnej jazdy. Murano identyczny rezultat osiąga w dużo bardziej stonowany sposób. Wymiary auta odbijają się na wadze (1895 kg), przez co 2.5-litrowy diesel musi się nieźle napracować, żeby temu potężnemu SUV-owi nadać dynamiki. Wysokoprężny silnik sprzęgnięto z 6-biegowym automatem (na szczęście nie CVT), który całkiem sprawnie przenosi 450 Nm momentu obrotowego (dostępnego już od 2000 obr/min) na cztery koła. Sprint do 100 km/h trwa 10 sekund, ale dzięki napędowi 4×4 nie ma tu mowy o żadnej utracie przyczepności i buksowaniu kół. Wiem, że są i mocniejsi i szybsi konkurenci, ale w Murano i tak gdy mamy kogoś wyprzedzić wystarczy głęboko wcisnąć gaz, a potrzebna moc pojawia się na zawołanie. Mamy wrażenie prowadzenia samochodu ze sporo większym silnikiem.
Na biegu jałowym trudno poznać, że pod maską znajduje się jedynie czterocylindrowy diesel, a nie widlasta szóstka. Dzieje się tak dzięki bardzo dobremu wyciszeniu kabiny. Rezygnacja z benzynowego motoru nie odbiła się tym sam na komforcie. Duży plus. Konsekwencje innego napędu docenimy na stacji benzynowej, na którą dzięki 82-litrowemu bakowi oraz stosunkowo niskiemu spalaniu (miasto – 11.5 l/100km,  trasa 10.2 l/100km) będziemy rzadziej zaglądać.

ZAWIESZENIE
Jazda tym SUV-em przypomina mi pod pewnymi względami zachowanie czołgu. Nie jest to typowa terenówka, więc w głęboki teren nie radziłbym się nim zapuszczać. Ale pokonywanie długich dystansów wyjdzie Wam w nim znakomicie. Murano jest zupełnie nieczułe na boczny wiatr np. podczas wyprzedzania TIR-ów. Dziurawa trasa katowicka nie robiła na nim większego wrażenia, pasażerowie czuli, że między ich fotelami, a nawierzchnią jest jakaś gruba izolacja skutecznie tłumiąca niepożądane wstrząsy. Szybko przejechana ”tarka” przed pasami dla pieszych czy tory tramwajowe nie są dla niego żadnym problemem. No dobrze, ale co z tym czołgiem? Czy widzieliście kiedyś Rudego 102 w slalomie? No właśnie. Układ kierowniczy nie daje nam za dużego wyczucia kół, a jeśli za szybko wjedziemy w zakręt całe nadwozie nieprzyjemnie się przechyli. Producent zapewnił nam wszystkie niezbędne trzyliterowe systemy bezpieczeństwa, więc zagrożenia nie ma, ale grawitacji nikt jeszcze nie oszukał i przed następnym wirażem radzę lekko zwolnić. Układ hamulcowy, podobnie jak silnik, ma co robić i należy docenić skuteczność jego działania, która pozwala stabilnie zatrzymać ciężki pojazd na krótkim dystansie.

KOSZTY I PODSUMOWANIE
Każda firma stara się przyciągnąć klientów do swoich salonów preferencyjnymi kredytami na zakup samochodu. Możemy wybrać np. spłatę 50/50 bez odsetek po roku, raty malejące, leasing itp. Nikt jednak jeszcze nie wprowadził kredytu hipotecznego na zakup auta, a ten pasowałby do Murano akurat. Pomyślcie idziecie do banku z dokumentami przedstawiającymi Waszego SUV-a jako przestronną kawalerkę na warszawskim Muranowie… W końcu wymiarami jest on bardzo zbliżony do niektórych M1. Cena 200 tysięcy złotych nie jest wcale szokująca jeśli zajrzymy do jego seryjnego wyposażenia. Powiem więcej, konkurenci cenią się jeszcze wyżej.
Czy kupiłbym Murano z dieslem? Tak, bo to niesłychanie odprężający samochód. Zapewnia komfort, ciszę i spokój wszystkim podróżującym. To, że nie jest mistrzem poręczności i ma stosunkowo niewielki bagażnik jestem w stanie przeboleć. Tylko zmieniłbym kolor. Na czarny.

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel
Pojemność: 2488 cm3
Typ napędu: 4×4
Moc maksymalna: 190 KM (przy 4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 450 Nm (2000 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4834 / 1885 / 1720 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 402
Masa własna: 1895 kg
Ładowność: 447 kg
Rozstaw osi: 2825 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 10.5 s
Prędkość maksymalna: 185 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 6.8 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 10.1 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 8.0 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 82 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 210

  • hahahaha, schowek wielkości bagaznika alto dobre:D

  • vucky

    Przyjemnie się czyta , chciało by się powiedzieć normalnie , zdrowe podejście do testowania a to się chwali. Fotki bardzo fajne.

  • @vucky – dziękujemy 🙂