Nasz test: Minivan na start – Opel Meriva 1.7 CDTI Enjoy [ZDJĘCIA + dane techniczne]

105873 gloCzy pamiętacie jak wyglądała pierwsza generacja Opla Merivy? Nie? Nic dziwnego. Przypominała bowiem lodówkę pod zabudowę – w środku była praktyczna i przemyślana, ale z zewnątrz zupełnie niezauważalna. Teraz po sukcesie Insignii i Astry IV przyszła pora na zmianę stylistyki najmniejszego vana w gamie Opla.

NADWOZIE
Kurołapy, wiatrołapy czy porywaczki – to wszystko określenia na nietypowo otwierane boczne drzwi. Starsi kojarzą je np. z poczciwej Syreny, a młodsi z Phantoma czy Mazdy RX-8. No dobrze, ale po co taki patent w minivanie? Żeby było praktyczniej. Zarówno przednie, jak i tylne drzwi otwierają się w Merivie bardzo szeroko zapewniając świetny dostęp do wnętrza. Sytuacja się nieco pogarsza, gdy nie mamy miejsca i na zatłoczonym parkingu chcemy sięgnąć po coś z tylnej kanapy. Przednie lampy posiadały skrętne reflektory z opcją dodatkowego doświetlania zakrętów, rozwiązanie stosowane przez wiele firm tutaj jest naprawdę skuteczne.
Nadwozie jest dobrze przeszklone, a ogromne okno dachowe przyjemnie doświetla wnętrze. Typowa przypadłość minivanów, czyli słaba widoczność po skosie do przodu, nie jest tu dokuczliwa dzięki sporym trójkątnym szybkom. Ciekawostką jest system FlexFix, czyli wysuwany z tylnego zderzaka podwójny bagażnik rowerowy z miejscem na tablicę rejestracyjną. Jeśli lubicie rowerowe wycieczki jest to opcja warta polecenia. Co jeszcze niezwykłego znajdziemy w nadwoziu? Na pewno przetłoczenie w dolnej linii okien we wspomnianych kurołapach oraz dużą ciemną szybę w klapie bagażnika, dzięki którym Meriva wygląda nowocześnie i podoba się wielu osobom. Projektantom udało się opracować oryginalnego minivana, który nie straszy wyglądem jak chociażby Hyundai Matrix. Przechodnie i kierowcy oglądali się za nowym Oplem. Chociaż może to zasługa intensywnego koloru testowanego auta?

WNĘTRZE
Meriva wydaje się być stworzona z myślą o młodych rodzinach, jako ich pierwsze familijne auto. Co prawda z zewnątrz jest krótsza od Astry IV o 13 cm, ale rozstaw osi ma od niej mniejszy już tylko o 4 cm. Miejsca z przodu starczy każdemu, na tylnej kanapie może być z tym już trochę gorzej, jeśli np. podróżujemy za wysokim kierowcą, który swój fotel odsunie maksymalnie do tyłu. Ale i na to Opel przygotował rozwiązanie. Kanapę podzielono na trzy osobne, ruchome części w stosunku 40/20/40. Najwęższą, środkową, można łatwo złożyć – wówczas boczne siedzenia przesuwają się kilka centymetrów w tył i do środka tworząc coś na wzór salonki. Dzięki temu czwórka pasażerów nie powinna narzekać na brak przestrzeni w środku. Celowo piszę czwórka, gdyż osoba siedząca po środku z tyłu nie ma praktycznie miejsca na stopy przez zastosowanie szyn do konsoli FlexRail. Składa się ona z półeczki, uchwytów na napoje oraz sporego podłokietnika ze schowkiem. Każdy element można dowolnie konfigurować, przesuwać lub wymontować – duży plus za pomysł, mały minus za wykonanie. Poza wspomnianym systemem FlexRail mamy jeszcze w bocznych drzwiach duże wnęki na butelki oraz dwie zamykane skrytki w kokpicie. Całkiem spory jak na długość auta bagażnik oferuje nam 397 litrów pojemności, a po złożeniu na płasko tylnych foteli można go powiększyć do 1496 litrów.
Jedynym poważnym minusem jakiego doszukałem się wewnątrz tego auta to jakość zastosowanych materiałów. O ile kształt tablicy i rozplanowanie elementów są najwyższej próby, o tyle ciemnobrązowy plastik, z którego wykonano dolną część deski rozdzielczej oraz boczki drzwi, jest po prostu twardy i nieprzyjemny w dotyku i nie pasuje do ceny tego modelu.

SILNIK
Pod maską testowanej Merivy zamontowany był wysokoprężny silnik 1.7 CDTI o mocy 100 KM, który sprzęgnięto z 6-biegową, zautomatyzowaną skrzynią ActiveSelect. Niech nazwa Was nie zmyli, duet ten na pewno nie należy do aktywnych. Przyspieszenie do 100 km/h wg danych fabrycznych zajmuje 13.9 sek. Ponieważ minivany nie służą z reguły do ścigania się, więc sprint nie powinien być tu najważniejszy. Najbardziej jednak przeszkadzało mi samo działanie skrzyni. Po mocnym dodaniu gazu Meriva liczyła spokojnie do trzech, zwiększała obroty, redukowała bieg żeby za chwilę zmienić go na wyższy. Próbując wykrzesać jakąkolwiek dynamikę z tego układu miałem wrażenie jazdy z początkującymi kierowcą na półsprzęgle – wiele hałasu o nic. Po pewnym czasie zrezygnowany poddałem się i odkryłem drugą naturę tego samochodu. Prawdopodobnie tę właściwą. Gdy nie będziemy dusić gazu i nastawimy się na spokojną jazdę prawym pasem dostrzeżemy, że automat zmienia biegi bez jakichkolwiek szarpnięć, a i warkot diesla przestanie być dokuczliwy. Spalanie spadnie (w zakorkowanej Warszawie wyniosło 7.6 l/100km) i otrzymamy idealny miejski środek lokomocji dla wszystkich rodziców usypiających potomstwo w fotelikach.

ZAWIESZENIE
Same plusy. Pomimo zastosowania 17-calowych alufelg auto sprawnie wybiera nierówności, przez co do wnętrza nie przenikają żadne niepożądane stuki zawieszenia. Prowadząc Merivę możemy zapomnieć, że jedziemy vanem. Samochód jest przewidywalny, układ kierowniczy jest precyzyjny i daje dobre wyczucie kół. Szczególnie w mieście docenimy też jego zwrotność. Mniejszy brat Zafiry  nie cierpi na szczęście na zakrętofobię i nie ma tendencji do znacznych przechyłów w ciasno pokonywanych wirażach. Wyczucie i dozowanie siły hamulców wymaga na początku kilku prób, ale co do ich skuteczności nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń.

KOSZTY I PODSUMOWANIE
Nowy Opel Meriva z silnikiem 1.7 CDTI, 6-biegową skrzynią ActiveSelect z wyposażeniem Enjoy to wydatek co najmniej 79.250 zł. Gdy dodamy jednak do tego panoramiczne okno dachowe, 17-calowe alufelgi, wbudowaną nawigację, podgrzewane fotele i kierownicę, skrętne reflektory z doświetlaniem zakrętów i kilka dodatkowych opcji to przyjdzie nam zapłacić w sumie ponad 97.000 zł. Ponieważ konstrukcja Merivy jest warta uwagi i uważam, że stanowi ciekawą alternatywę dla pospolitych kompaktów proponuję Wam zainteresować się wersją bazową.
Model Essentia z benzynowym silnikiem 1.4 Twinport Ecotec  o mocy 100 KM kosztuje 53.950 zł. Zapewnia identyczne osiągi i podobne spalanie, co testowany diesel z automatem. Dorzucając do niego klimatyzację za 3.850 zł otrzymacie niepowtarzalne auto, które będzie tańsze od prezentowanego o blisko 40.000 zł! Taka kwota pozwoli Wam dokupić drugi samochód np. Opla Corsę lub testowanego przez nas obecnie Chevroleta Sparka – wówczas dostaniecie dwa auta w cenie jednego.

Dane techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbo diesel
Pojemność: 1686 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 100 KM (przy 4000 obr/min)
Maks. moment obr.: 260 Nm (1700-2550 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, zautomatyzowana

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4288 / 1812 / 1615 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 397
Masa własna: 1260 kg
Ładowność: 530 kg
Rozstaw osi: 2644 mm

Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 13.9 s
Prędkość maksymalna: 172 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5.1 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 8.6 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6.4 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 54 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 168

  • zdjęcia rewelacja 🙂

  • MinO

    Bardzo fajne autko, przynajmniej wybija się z tłumu pudełkowatych miniwanów. Ciekawy jestem czy Opel pójdzie na całość i wypuści wersję OPC tak jak w poprzedniej Merivie

  • a słyszeliście o akcji serwisowej Opla, która obejmuje m.in. merivę?

  • Mi_nO

    Akcja jest, ale usterka myślę, że jakoś strasznie poważna to nie jest. Bo pękające śruby mocowania szyn fotela pasażera, w wersjach bez regulacji wysokości to nie jest żaden dramat chyba. Raczej logiczne, że nie pękną wszystkie na raz i nie wyleci fotel, tylko po prostu zacznie się ruszać. Sama skala też nie za duża, bo w Polsce Astra IV + Meriva – 373 auta.