Mario Theissen – Mamy oferty

theissensauberBMW Sauber otrzymało kilka ofert od partnerów gotowych pomóc w uratowaniu zespołu, ocena tych ofert zostanie podjęta przez szefów zespołu w przeciągu kilku najbliższych dni.

Bazujący w Hinwil zespół podjął pierwszy krok żeby zapewnić sobie przyszłość w F1 w poniedziałek, kiedy to niedługo przed terminem zgłosił się do stawki startujących mimo iż „pakiet ratunkowy” zespołu nie został jeszcze skompilowany.

Mimo iż oferta wykupu zespołu udziałowca i założyciela Petera Saubera została niedawno odrzucona, były szef temu pracuje teraz zgodnie z dyrektorem sportowym BMW Mario Theissenem nad zapewnieniem drużynie przyszłości.

Theissen powiedział że podchodzi do sprawy optymistycznie, przyznając przy tym że znalezienie rozwiązania nie będzie proste.

– To nie łatwa sytuacja, ale są możliwości – Theissen powiedział w Walencji – Są zainteresowani inwestorzy, tak naprawdę całkiem szerokie spektrum zainteresowanych od zainteresowanych do gotowych do współpracy z gotowym konceptem i rozwiniętym biznes planem. W tym momencie oceniamy te propozycje.

– Na szczęście nie pracuje sam, pracuje z Peterem. Peter bardzo ciężko się stara używa swoich koneksji i rozmawia z ludźmi. Można rzec, że robimy to wspólnie. Nie mogę wam powiedzieć za wiele o toczących się negocjacjach. Jak już mówiłem jest kilka zainteresowanych stron i jesteśmy w trakcie oceny poszczególnych ofert. – dodał Theissen

Theissen dał również do zrozumienia, że byłby gotowy opuścić swoje stanowisko w BMW by uczestniczyć w odbudowie zespołu jeśli znajdzie się odpowiedni kupiec.

– Sprawa jest nadal otwarta – odpowiedział na krążące sugestie – nie myślę o tym. Priorytetem w tym momencie jest zapewnienie zespołowi przyszłości w takiej roli jaką teraz pełnie. Po sezonie zobaczymy, co się ze mną stanie.

Theissen odrzucił domysły jakoby słaba forma sportowa BMW Sauber F1 w tym roku była katalizatorem decyzji o wycofaniu BMW z Formuły 1.
Spytany o to czy sytuacja wyglądałaby inaczej gdyby BMW Sauber wygrywało wyścigi Theissen odparł

– Nie myślę żeby sytuacja byłaby inna, gdyż podstawowym powodem była decyzja zarządu o zmianie strategii korporacyjnej.

– To nie jest taka sytuacja, która nagle pojawia się z dnia na dzień. To kwestia długo terminowa. Ciągły „ruch”. Są oczywiście wypadki, które wpływają na taki a nie inny rozwój sytuacji, uruchamiają ją, i w tym wypadku to był przymus podpisania (Concorde Agrement – porozumienia stabilizacyjne F1) na trzy kolejne lata, w pewnym specyficznym środowisku i to w głównej mierze była kulminacja.

Źródło: wrumwrum.pl